Ci wspaniali piloci na swych latających maszynach.
W wojnie obronnej w 1939 roku oraz na wielu frontach II wojny światowej, dużą rolę odegrali piloci ze Szkoły Lotniczej LOPP im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Bielsku
Aleksandrowicach, założonej w 1936 roku. Komendantem Szkoły był kpt. w
s.s. Władysław Maksymilian Kułakowski, który był kierownikiem szkoły i całego lotniska, szefem pilotażu był Władysław Kamiński a także Zbigniew Siedlecki. Szkoła ta na początku swego istnienia otrzymała od WP (Podoficerski Komitet Zbiórki) osiem samolotów RWD 8 i jeden RWD 13. Szkoła pilotów w Aleksandrowicach miała wspaniałe warunki, nowoczesne lotnisko, sale wykładowe, internaty, zaplecze techniczne i hangary. Łącznie w tej szkole wyszkolono do wybuchu II wojny światowej około 190 pilotów, jak pokazała historia ludzi , ambitnych, walecznych, prawdziwych polskich orłów!. Szkoła ta ściśle współpracowała z ośrodkiem wyszkolenia pilotów na Żarze i Chełmie. Trzeba tu wspomnieć także o znakomitych mechanikach lotniczych i spadochroniarzach także tu szkolonych, znana była przed wojną wieża do skoków spadochronowych, usytuowana obok parku na strzelnicy w Bielsku. Instruktorami spadochroniarzy byli: Tadeusz Puchejda, Tadeusz
Grygier, Bronisław Wyrwicz i Mieczysław Krywult. Pierwszą potyczkę z samolotami Luftwaffe, bielscy piloci stoczyli 30 sierpnia 1939 r. podczas ewakuacji własnego sprzętu samolotów RWD 8 z Aleksandrowic do Masłowa, i dalej do Lasocina k. Sandomierza. Aby nie doszło do rozgromienia naszej nieuzbrojonej eskadry, kpt. Kułakowski na RWD 13, symulując walkę odciągnął niemieckie maszyny, jednak sam bez szans został zestrzelony, zginął, ale uratował swych uczniów i sprzęt. Z tego okresu należy wymienić działaczy, szkoleniowców i instruktorów lotnictwa: Michał
Offierski, Mieczysław Szlegiel, Elizbar Iwanow, Józef Pietrow, Bronisław Włodarczyk, Kazimierz Wacnik, Stefan Adamczyk. Do wyróżniających się pilotów z tego okresu należeli: Andrzej Kozieł, Kazimierz Antoniak, Adam Zientek, Jan
Pysz, Władysław Dziergas, Franciszek Kępka i Tadeusz Góra (jako pierwszy polski pilot zdobył Medal
F.A.I. LILIENTHALA w 1939r.), ustanowili oni także w przelotach na szybowcach wiele rekordów Polski i światowych wyników. Niemcy dokonywali nad Polską lotów zwiadowczych samolotami Luftwaffe HS 126B, startujący z Aleksandrowic podporucznik Wacław Król zestrzelił taką maszynę. Także 1 września 1939r., podporucznik Władysław Gnyś (wychowanek szkoły LOPP w
Aleksandrowicach) dowodząc 121 eskadrą myśliwską 2 Pułku Lotniczego w Krakowie zestrzelił dwa samoloty Luftwaffe DO 17 Z, był to spektakularny sukces polskiego pilota zaraz w pierwszym dniu wojny. Niemcy po przejęciu lotniska w Aleksandrowicach oraz lotnisk na Żarze i Chełmie, zaczęli masowo szkolić swych pilotów, sztab wyszkolenia niemieckich pilotów NSFK (National Sozialistisches Fliger
Korps) mieścił się w Bielsku (Bilitz). Także samo lotnisko podczas okupacji "duchem polskie", sprawiało niemieckim pilotom tu lądującym wiele kłopotów, krótki pas startowy był powodem wielu katastrof niemieckich bombowców i samolotów transportowych (Junkers 52). Piloci z bielskiej szkoły uczestniczyli w wojnie obronnej 1939r., latając w polskich eskadrach a także przedostawali się do Anglii gdzie latali w dywizjonach myśliwskich oraz eskadrach alianckich, latali na wszystkich typach samolotów od myśliwców do wielkich bombowców i samolotów transportowych.
Asy z naszej klasy
Ma i bielska szkoła swoich asów, należeli do nich Tadeusz Góra, przed wojną w 1939 roku, został uhonorowany najwyższą odznaką lotniczą na świecie Medalem FAI LILIENTHALA. Tadeusz Góra był najznakomitszym polskim pilotem, przedostał się do Anglii, gdzie walczył w lotnictwie polskim na Zachodzie (RAF) w słynnym dywizjonie 303 dowodzonym przez legendarnego pułkownika Stanisława Skalskiego (dywizjon także znany jako "Cyrk Skalskiego"). Tadeusz Góra wsławił się niesamowitą odwagą, męstwem i znajomością techniki bojowej oraz lotniczej. Zestrzelił kilka samolotów wroga, dokonał wielu brawurowych akcji w pojedynkę i z eskadrą myśliwców, wreszcie był jednym z pierwszych pilotów myśliwskich na świecie który zestrzelił w kwietniu 1945 roku, niemiecką maszynę odrzutową ME 262! (pierwszy na świecie samolot odrzutowy, szczyt niemieckiej techniki lotniczej). Było to spektakularne osiągnięcie polskiego pilota. Zestrzelić pierwszy na świecie samolot odrzutowy, który Niemcy pod koniec wojny wprowadzili do działań wojennych było nie lada sztuką. Osiągnięcia Tadeusza Góry były doceniane na świecie, był asem! Innym wielkim pilotem z Aleksandrowic był por. Henryk Kwiatkowski, jego rola była nieco inna prowadził wielkie transportowe Halifaxy, Wellingtony startujące między innymi z lotniska w Brindisi we Włoszech, polskie załogi niosły pomoc dla walczących z niemieckim okupantem krajów Europy w tym dla powstańczej Warszawy. Pilot kpt. Henryk Kwiatkowski, pilot chor. Jan Kalfas oraz pilot kpt. Jan Cholewa wykonali setki lotów zadaniowych i zwiadowczych głównie ciężkimi transportowymi samolotami. Był znakomitym pilotem, dowódcą i strategiem, bardzo wysoko oceniany przez dowództwo alianckie. Adam Dziurzyński - już przed wojną znany pilot szybowcowy i komendant Szkoły Szybowcowej na Żarze, w polskich dywizjonach lotniczych 300 i 303, pełnił funkcję szefa ekwipunku lotniczego, odznaczony przez RAF, do końca wojny służył na lotnisku w Ingham (Anglia). Tych znanych pilotów było więcej - to chłopcy z Aleksandrowic i Żaru, zdolni, dobrze wyszkoleni, odznaczeni. Wielu pilotów zostało na zachodzie, byli pilotami samolotów komunikacyjnych, pracowali w lotnictwie. Pozostali po powrocie do Polski po 1945r., zamiast glorii, spotkali się z poniżeniem, byli brutalnie przesłuchiwani przez UB, utracili wiele praw i przywilejów, tutaj komunistyczna doktryna potraktowała ich podle, za ich odwagę, męstwo, wolę walki. Historia kołem się toczy. Dzisiaj przywrócono im godność, historia doceniła ich zasługi. Wszystkim pilotom bielskiej szkoły cześć i chwała!, niech pamięć o nich nigdy nie zaginie!. Przy Aeroklubie Bielsko-Bialskim działa Klub Seniorów Lotnictwa (KSL). Kiedy odwiedzamy lotnisko w
Aleksandrowicach, spójrzmy na nieco poszarzałą tablicę na frontonie budynku. Tablicę tą ufundowali seniorzy lotnictwa, walczący na wszystkich frontach II wojny światowej swemu wychowawcy i komendantowi Szkoły kpt. Władysławowi Maksymilianowi Kułakowskiemu, i przypomnijmy sobie opisaną tu historię.
Edward Poskier