Listy - Polemiki - Opinie
Mocno stresującą pracę ma obecnie nasza Służba Zdrowia, a szczególnie ekipy Pogotowia Ratunkowego. Media prześcigają się w ujawnianiu przeróżnych afer, nadużyć i korupcji w tej jakże dla nas wszystkich nieodzownej dziedzinie życia.
Czytając prasę, słuchając radia, czy telewizji odnosi się wrażenie że nic pozytywnego nie dzieje się w tym środowisku na wskroś przesiąkniętym nadużyciami. Nikt nie szuka i nie publikuje wielu pozytywnych zdarzeń dziejących się w lecznictwie, a niewątpliwie chętnie czytalibyśmy przykłady wspaniałych, ofiarnych i budujących nieraz postaw ludzi w bieli. Nietrudno takie znaleźć, trzeba tylko chcieć. Że tak jest, niech świadczy przykład moich osobistych wrażeń. Z początkiem kwietnia, o godzinie 4-tej nad ranem zadzwoniłem do Pogotowia Ratunkowego w Żywcu z prośbą o przysłanie karetki z lekarzem do mojej sparaliżowanej żony, która nagle w nocy miała napad duszności i wysoką gorączkę. Zgłoszenie odebrała dyspozytor, Pani Helena Filary. Karetka przyjechała do Gilowic już po 20 minutach, choć jak się okazało, pośpiech nie był aż tak konieczny.
Pani Doktor Agnieszka Gorgoń-Komor ponad godzinę czasu poświęciła na rutynowe badanie chorej, wykonując przy tym EKG. Postawiła trafną diagnozę i poinstruowała mnie również, co należy dalej czynić, na co zwracać baczną uwagę, co może grozić chorej w tym stanie. Pozostawiła pisemną instrukcję o stosowaniu przepisanych leków itp. Byłem wprost zachwycony profesjonalizmem, troskliwością i serdecznością Pani Doktor.
Sądząc z tej krótkiej obserwacji, nie był to odosobniony przypadek, ale ciągła praktyka w każdej sytuacji ekip żywieckiego Pogotowia Ratunkowego, mimo wciąż żywej pamięci rozdmuchanych przez media przykrych wydarzeń związanych ze służbą pogotowia. Pani Doktor z rozżaleniem wspomniała, że po ujawnieniu w prasie owej "łódzkiej afery", ludzie u nas wzdragali się przed przyjmowaniem jakichkolwiek środków leczniczych od lekarzy Pogotowia Ratunkowego. Można sobie wyobrazić, jak się czuli ci lekarze. Jest mi niezmiernie miło wspomnieć o tym wydarzeniu i podziękować tą drogą serdecznie Pani Doktor Agnieszce Gorgoń-Komor, Panu kierowcy Władysławowi Romek, jak również całemu zespołowi Żywieckiego Pogotowia Ratunkowego za ich ofiarną i trudną pracę, pomimo wielu przeciwności.
Zaś do grona dziennikarzy apeluję, by wreszcie przestali gonić wyłącznie za sensacjami, ale wyłuskiwali te wspaniałe rodzynki godnych zachowań ludzi niosących pomoc, nam szarym obywatelom. By prasa, radio i telewizja nie były wyłącznie zbiorowiskiem wieści ponurych, katastroficznych, wojennych itp. ale i jaśniejszych przykładów codzienności, o które wbrew pozorom wcale nie trudno w naszej szarej rzeczywistości. I nam, prostym zjadaczom chleba, a może nie tylko nam, - raźniej będzie na co dzień. Życzę tego wszystkim z całego serca.
Bronisław Sroka