Wywiad z Ministrem Transportu i Gospodarki Wodnej
- Jerzym Widzykiem.
-Panie Ministrze jakie ma Pan samopoczucie po porażce AWSP w wyborach do Parlamentu?
-Trudno powiedzieć, żebym się czuł w tej sytuacji znakomicie. Źle, że AWSP nie dostała się do Sejmu, bo przecież jej posłowie to ludzie kompetentni, pracowici i znający dobrze parlamentarne procedury i zawiłości. Teraz ci ludzie znaleźli się poza Sejmem. Oczywiście żałuję, że wśród nowych posłów nie znalazłem się osobiście. Pocieszam się tym, że głosowało na mnie w okręgu wyborczym ponad 9 tysięcy osób. To bardzo dobry wynik. Zresztą, w Żywcu i powiecie żywieckim dostałem najwięcej głosów ze wszystkich kandydatów, mimo tego, że na liście AWSP byłem dopiero na trzecim miejscu. Ugrupowanie, z listy którego startowałem, otrzymało na Żywiecczyźnie prawie 20% głosów, nie mam więc poczucia osobistej porażki-wręcz przeciwnie: cieszę się, że efekty mojej pracy zostały docenione.
-Ale jednak ogólnie AWSP przegrała wybory, jej kandydaci nie zostaną posłami. Co dalej?
-Przede wszystkim chcę podziękować za wszystkie głosy. Osobom, które mi zaufały, mogę powiedzieć teraz tylko jedno: państwa głosy nie zostaną zaprzepaszczone. Nie zamierzam zaprzestać pracy dla ziemi żywieckiej. Przecież taki wynik wyborczy, zobowiązuje do konkretnych działań. Ja takie zobowiązania traktowałem i traktuję bardzo odpowiedzialnie i poważnie.
- Jak Pan zamierza działać?
- Teraz nie podam jeszcze konkretów. Jest na to za wcześnie, ale znajdę możliwości takiego działania, by służyło ono jak najlepiej mieszkańcom Żywiecczyzny.
- Myśli Pan o wyborach samorządowych?
-Myślę o wszystkim, co da mi możliwość reprezentowania interesów swoich wyborców, a przypominam, że jest ich ponad 9 tysięcy. Na razie zajmuję się tym, co jest dla nas ważne i nie ma na to wpływu fakt, że nie będę dłużej posłem. Przykładem takiej pracy jest choćby podpisanie umowy kredytowej z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym na budowę drogi Bielsko - Zwardoń . W pierwszej kolejności oznacza to budowę zachodniej obwodnicy Żywca i połączenie ze
Zwardoniem.
Pamiętam także o tych, którzy starają się o odszkodowania za przymusową pracę w III Rzeszy i mogę ich zapewnić , że z mojej pomocy będą mogli także korzystać po zakończeniu obecnej kadencji Sejmu. Nawet potem, kiedy przestanę posłować , ludzie będą mogli dalej przychodzić do miejsca, które jeszcze teraz jest moim biurem poselskim, by otrzymać bezpłatną i fachową pomoc. Chociaż nie zostałem posłem, postaram się nie zawieść tych, którzy na mnie głosowali. Liczyłem na ich głosy, dostałem je - teraz oni mogą liczyć na mnie.
- W połowie października zbiera się nowy Sejm. Gabinet Premiera Jerzego
Buzka, którego jest Pan Ministrem podaję się do dymisji. Co dalej? Napisał Pan już jedną książkę, szykuje się może kolejna?
- Nie mam jeszcze konkretnych planów. Na razie będę wykonywać obowiązki Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej. Co do książki to myślę, że zdecydowanie będzie następna. Pomysłów starczyło by na kilka.
- Zdradzi Pan temat ?
-Na razie nie.
-A jak Pan ocenia nową reprezentację Żywca w Parlamencie? Do tej pory nasz region był kojarzony i reprezentowany przez Pana, jak Pan widzi przyszłość Żywca bez Posła Jerzego Widzyka?
-Mam nadzieję , że nowi posłowie szybko zapoznają się z warunkami pracy w Sejmie i że czas tej nauki nie wpłynie na ich poselską skuteczność - bo najgorzej byłoby, gdyby się okazało, że takie "wchodzenie w rolę " zajmie im rok, w czasie którego nie będziemy mieli faktycznej i wydajnej reprezentacji w Sejmie. Chciałbym też, by przez całą kadencję potrafili odpowiadać na rzeczywiste potrzeby mieszkańców tej ziemi i rozwiązywali problemy ich dotyczące. Do tej pory sporo udało się wywalczyć . Mamy za sobą decyzje o budowie dróg Bielsko- Zwardoń i Bielsko- Cieszyn -są już na to pieniądze- teraz trzeba, by ktoś w Sejmie przypilnował tych inwestycji i nie zaprzepaścił tego, co osiągnęliśmy.
-Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję .
Z ministrem Transportu i Gospodarki Morskiej rozmawiała Redakcja.