"Saybusch Aktion"
Po zakończeniu działań wojennych Niemcy przystąpili do organizacji nowego podziału administracyjnego ziem polskich. Część ziem (w tym Żywiecczyznę) włączono do Rzeszy. Z reszty utworzono Generalne Gubernatorstwo. Z ziem przyłączonych postanowiono wysiedlić Polaków. Odtąd miały one przejść we władanie Niemców. Wysiedlenia na terenie powiatu żywieckiego zaczęły się we wrześniu 1940 roku. Nie znaczy to jednak, że wcześniej nie wysuwano takich koncepcji. W listopadzie 1939 roku niemiecki administrator Śląska, Erich von den Bach-Zalewski zaproponował wysiedlenie ludności z terenu powiatu żywieckiego. Miało się ono zacząć w grudniu. Proponowano by każdego dnia swe domy opuściło 10 tyś. osób. Drugą akcją, która doszła do skutku było Saybusch Aktion. Trwała ona od września do grudnia 1940 roku. Wysiedleniem zajęło się SS i policja bezpieczeństwa. Akcję przeprowadzono z zaskoczenia. Rodzina mogła zabrać ze sobą ubranie, koce oraz żywność na trzy dni. Oto jak wspomina wysiedlenie Anna Ślusarz z Koconia " We wrześniu 1940 roku zostałam wraz z mężem i pięciorgiem dzieci wysiedlona z mojego gospodarstwa położonego w Koconiu". W dalszej części tego wspomnienia wspomniana kobieta nie wie dlaczego została wysiedlona. Tak samo uczyniono z innymi mieszkańcami jej wioski oraz wsi sąsiednich. Skierowano ją do Polenlagru w Siemianowicach. Tam w międzyczasie zmarł jej mąż. Po wojnie powróciła do swojej rodzinnej wioski. Łącznie w ramach Saybusch Aktion wysiedlono 17 993 osoby. Z czego najwięcej stanowili mieszkańcy Kamesznicy, bo 1269 osób. Wysiedlonych kierowano do Generalnego Gubernatorstwa, pracy w Niemczech, Polenlagrów, a szczególnie niebezpiecznych do obozów koncentracyjnych.
Maciej Tomaszek