Festyn w Ślemieniu.
18 sierpnia odbył się w Ślemieniu festyn. Ponieważ tego typu imprezy nie należą tutaj do zjawisk częstych, okazał się on dość dużą atrakcją dla mieszkańców gminy jak również dla odpoczywających tu wczasowiczów.
Festyn rozpoczął się o godzinie 17, kiedy słońce stało jeszcze wysoko i upał skutecznie zniechęcał przybyłych do aktywnej zabawy, dlatego też początkowo jedynymi tańczącymi w takt muzyki zaproszonego zespołu były dzieci. Dla nich też zorganizowano konkursy wokalne, które cieszyły się u najmłodszych dużym powodzeniem. Kiedy upał nieco zelżał, do zabawy włączyli się również starsi-od tej pory wciąż przybywało ludzi na placu obok centrum medycznego, gdzie odbywała się impreza. Zmieniała się tylko średnia wieku uczestników-o ile początkowo przeważały małe dzieci z rodzicami, tak pod koniec (czyli późną nocą albo wczesnym rankiem, jak kto woli) większość stanowiła młodzież. Stosownie do zmiany wieku bawiących się gości zmieniał się też rodzaj muzyki, przy której się bawiono-początkowo było to popularne Disco Polo, na które młodzież reaguje alergicznie, później można było usłyszeć współczesne przeboje muzyki pop i rock. Z tego właśnie powodu festyn okazał się imprezą dość udaną, na której każdy mieszkaniec Ślemienia mógł znaleźć coś dla siebie. Jednak głównym powodem, dla jakiego tak duża liczba osób zgromadziła się obok centrum medycznego nie był ani niedobór rozrywki, ani atrakcyjność imprezy, ale fakt, że cały dochód z festynu organizatorzy postanowili przeznaczyć na budowę parkingu obok sanktuarium na Jasnej Górce. Jest to dla ślemienian sprawa dość dużej wagi, gdyż Jasna Górka jest nie tylko miejscem kultu, do którego przyjeżdżają wierni z całej Żywiecczyzny, ale również jednym z niewielu miejsc, które można pokazać turystom. Dlatego też nie skąpiono pieniędzy na loterię fantową, a przede wszystkim na piwo, z którego marża przecież też została poświęcona na ten szczytny cel. Nie wiadomo tylko, czy ksiądz-administrator, który zarządza parafią, będzie zadowolony z parkingu zbudowanego za pieniądze uzyskane w taki sposób (to znaczy z pijaństwa parafian). Mimo wszystko, nie można powiedzieć, że organizatorzy dążyli do zdobycia pieniędzy nie bacząc na środki do tego celu wiodące, bowiem nie zgodzili się na współorganizowanie imprezy przez przedstawicieli Platformy Obywatelskiej. Obyło się więc bez polityki, co z pewnością zapobiegło niejednej nieprzyjemnej sprzeczce, jaka na tym tle mogłaby powstać.
Tegoroczny festyn dobiegł końca, co nie znaczy, że impreza się nie powtórzy. Obiecano, że co roku będzie się organizować w sierpniu zabawę. Szkoda tylko, że główną inicjatorką i organizatorką musiała być pani Maria Bąk-tutejsza lekarka, a ze strony gminy nie można było liczyć na żadne wakacyjne atrakcje.
Patrycja Szostok