Minęły 3 lata.
Pierwszy numer dwutygodnika "Nad Sołą i Koszarawą" ukazał się równe 3 lata temu, 15 września 1998 roku. Trzy lata, to dużo i mało, zależy z jakiego punktu widzenia na to popatrzeć. Od tego czasu na żywieckim rynku prasowym ukazały się 72 numery nowego, kolorowego, 24 stronicowego pisma. Odeszliśmy w czterech z "Gazety Żywieckiej", której redaktorem naczelnym był i jest nadal W. Bułka. Potem odszedł z GŻ i przybył do nas jeszcze jeden pan - pisuje w każdym numerze poczytne fotoreportaże, a wkrótce po nim jeszcze dwóch panów, felietonistów w branżach specjalnych i jedna pani od reklamy. W sumie ośmiu ludzi w ciągu no, powiedzmy sobie dwóch lat. Do tego kompletu doszli ludzie nowi, którzy do naszej gazety piszą systematycznie bądź okazjonalnie. To o czymś mówi, ale, o czym, dopowie sobie i wnioski wyciągnie sam czytelnik. W międzyczasie powstała i zdążyła upaść gazeta konkurencyjna, miesięcznik wydawany przez Starostwo Powiatowe w Żywcu, redagowany przez nie kochającego nas bielszczanina. Ale to też już historia. W międzyczasie pewne zakłócenie spowodował "Dziennik Zachodni", a ściśle jego piątkowy dodatek "Dziennik Zachodni w Żywcu". Dla mnie jako redaktora pisma lokalnego, redagowanego społecznie przez grono entuzjastów jest to brutalne wejście bogatego konkurenta, w celu zwiększenia sobie ilości czytelników i zysków, oczywiście bez oglądania się na prasę lokalną. Gdyby tak rzucić okiem wstecz, na te trzy lata, i na te 72 numery nowego pisma, to z wydarzeń o charakterze ogólnym, ale bardzo ważnym była kolejna reforma administracji państwowej, powstanie, a właściwie reaktywowanie powiatu, tym razem samorządowego. Poświęciliśmy nowemu powiatowi i poświęcamy nadal na łamach naszego pisma sporo miejsca. Przycichła, co prawda kontrowersyjna sprawa włączenia nas do województwa śląskiego, ale mam nadzieję, że sprawa ta przy jakiejś okazji na nowo odżyje, bo nowe województwo nie spełniło i nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań, nawet dla jego zwolenników. Z okazji jubileuszu roku 2000 zorganizowaliśmy plebiscyt na ludzi najbardziej dla Żywiecczyzny zasłużonych, szczególnie w wieku XX, konkurs na artykuł, opowiadanie, felieton również z tym jubileuszem związany. Pokazaliśmy mnóstwo ludzi dla Żywiecczyzny szczególnie zasłużonych i będziemy to robić w dalszym ciągu. Dla miłośników historii lokalnej i regionalnej nadal kontynuujemy cykl „Żywiecczyzna w XX wieku”. Dużo miejsca poświęciliśmy jednemu z czołowych klubów sportowych, o 90 letniej tradycji, "Kaszarawie" Przez przeszło rok publikowaliśmy cykl "Żywiec i Żywiecczyzna na dawnych pocztówkach" ze zbiorów Jana Pudy ze świetnymi tekstami Marka Kubicy. Dzieło uwieńczone zostało wydawnictwem książkowym pod tym samym tytułem. W każdym niemal numerze publikowane są listy naszych czytelników, odnoszących się bądź do materiałów już publikowanych, bądź mających na celu zwrócenie uwagi na problemy nurtujące mieszkańców naszego regionu. Nie obce nam są problemy patologii społecznych: korupcji, bezrobocia, biedy i zubożenia społeczeństwa, upadku dobrych obyczajów itp. Cieszą nas sukcesy ludzi, organizatorów działalności gospodarczej, zespołów sportowych, artystycznych, organizacji społecznych. Publikujemy je i będziemy to czynić nadal. Martwią nas przykłady obrzydliwej korupcji, zagarniania cudzego mienia, nieuzasadnionego niczym bogacenia się. Zjawiska takie pokazujemy do publicznego osądu i będziemy pokazywali. Za kilka dni wybory parlamentarne. Jedyna okazja dla większości szarych ludzi do wywarcia wpływu na losy państwa i regionu. Trochę doświadczenia w ocenie ludzi już pełniących funkcje publiczne samorządowe i parlamentarne mamy. Bądźmy rozważni i krytyczni. Kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Trzeba postawić na ludzi uczciwych i takich, którzy są skuteczni. Nie głosuj na człowieka, który przez 2 kadencje (8 lat) przemówił w sejmie 5 razy.
Hieronim Woźniak - redaktor naczelny