W 62 rocznicę obrony Węgierskiej Górki.
Węgierska Górka - miejscowość położona kilka kilometrów na południe od Żywca. To tu w 1939 roku garstka żołnierzy polskich Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) stawiała kilkunastogodzinny opór 7 Bawarskiej Dywizji Górskiej. To tu latem 1939 powstały 4 forty: Waligóra, Wędrowiec, Wąwóz i Włóczęga. Staraniem miejscowych kombatantów i uczestników walk 1939 roku, w forcie Wędrowiec położonym przy drodze do Żabnicy, powstało muzeum. Na forcie umieszczono pamiątkową tablicę z nazwiskami poległych tu we wrześniu 1939 żołnierzy. Amfiteatr i plac wokół fortu przystosowany został do organizowania manifestacji patriotycznych. Na skarpie fortu ustawiono 2 armaty kalibru 76 mm z czasów II wojny światowej. Nad całością opiekę sprawuje gmina, harcerze i miejscowe koło kombatantów. Za walkę obronną z hitlerowskim najeźdźcą Węgierska Górka w 1971 roku odznaczona została Krzyżem Grunwaldu III klasy. Szczegóły na temat obrony Węgierskiej Górki w 1939 roku zainteresowany znajdzie w książce M. Zarwańskiego, Stanisława Suchanka i Piotra Suchanka "Obrońcy Węgierskiej Górki".
Na program uroczystości, jaka miała miejsce 1 września 2001 roku w 62 rocznice wybuchu II wojny światowej złożyła się msza św. polowa, przemówienia okolicznościowe, apel poległych, składanie wieńców i koncert orkiestry wojskowej.
Jeden z uczestników walk płk Jan Sadowski w swoim wystąpieniu m. in. powiedział: "...spójrzcie na te mury, porosłe mchem, twierdza poddała się z powodu braku wentylacji, wody, amunicji. Ponad 30 żołnierzy stawiało opór całej dywizji. Zginęło 11, a dwóch zostało zamordowanych. Jeden przez wściekłego żołnierza niemieckiego, którego nawet niemiecki major kazał później zatrzymać. Jesteśmy narodem, który w tragicznych sytuacjach umie się zachować, ale w takiej sytuacji jak obecnie, jak my wyglądamy. Skłócony sejm, morderstwa na ulicy, dzieci mordują swoich kolegów - i to jest wychowanie młodzieży, kto u nas wychowuje młodzież? - demokracja - jaka demokracja, awanturnictwo, anarchia, anarchia. Jako żołnierz ostatnim swoim głosem, mam prawo to mówić, ja się nie boję. Przeszedłem wojnę, więzienie, nie muszę się reklamować, więksi bohaterowie zginęli niż ja. Trzeba być skromnym, jak św. Franciszek skromnym był. Biedaczyna. A my jesteśmy, czym. Też jesteśmy teraz biedaczynami okradanymi. To jest prywatyzacja? To jest dalszy ciąg kradzieży. Wyraźnie to mówię, mam prawo to mówić. Bo walczyłem. Dzieci walczyły w powstaniu, małe dziewczynki. A dzisiaj dzieci się mordują, wódkę piją, jakieś narkotyki, seksy, do czego to podobne, diabli by to wszystko wzięli. Skąd się to wszystko wzięło? Jaki szatan nam to wszystko dał? Protestuję. Przed nami wybory. Wybierajcie ludzi uczciwych i sprawiedliwych, na pewno wśród kandydatów tacy są. Precz z takimi posłami, którzy bajki opowiadają i ponownie kandydują.
Hieronim Woźniak