Tydzień Kultury Beskidzkiej - jak zaczynaliśmy.
Niewielu zapewnie pamięta, że pierwszy Tydzień Kultury Beskidzkiej w Żywcu odbył się na początku sierpnia 1975 roku a więc przed 26 laty. "Uszczęśliwieni" wielką reformą administracyjną kraju (podział na 49 województw) znależliśmy się w nowym organiźmie wojewódzkim ze stolicą w Bielsku - Białej. Ktoś w "górze" w Bielsku wymyślił, że Żywiec jako prężny ośrodek kulturalny na mapie kraju, winien również przyjąć TKB. A w podtekście politycznym, mówiło się, że będzie to kolejny krok ku wzajemnej integracji Żywiecczyzny, z kulturą bielską i cieszyńską. I tak też się stało. Pamiętam pierwsze posiedzenia wspólnych komitetów organizacyjnych Wisły na czele z naczelnikiem Kalusem i panią Pustówką, ze Szczyrku z naczelnikiem Węgrzynkiewiczem i Marianem Koniorem, gdzie tworzyliśmy wspólny program artystyczny, rodzaje imprez towarzyszących i oprawę jarmarczną. Pierwsza estrada miała miejsce na .... stadionie Koszarawa, a zaplecze techniczne w Młodzieżowym Domu Kultury. Do dziś nie zapomnę, występu jugosławiańskiego zespołu folkowego ( tak, tak, Golce się chyba jeszcze nie urodzili )" Gorencje ", który bisował jeszcze z 10 razy, przedłużając koncert do późnych godzin nocnych. A póżniej jeszcze sympatyczne spotkanie przy lampce rakiji i imbirówce którą serwował żywiecki PSS z nieodżałowanej pamięci prezesem Tadeuszem Toczyskim. Przyszło mi przewodniczyć żywieckiemu komitetowi organizacyjnemu przez sześć lat, u boku najpierw mgr A. Hołowińskiego i później nieżyjącego już inż J. Gawlasa - ówczesnych naczelników Miasta Żywca. Obaj zresztą byli entuzjastami folkloru góralskiego i mecenasami kultury rodzimej. Pamiętam jak dziś "swoją" drużynę ( dziś nazwano by ich wolontariuszami ), którym przewodziła niezastąpiona Ewa Maultz, zaś wiernie Jej sekundowali: Włodek Zwierzyna, jego siostra Marysia i Karol Gąsior - światowi konferansjerzy ( występowali gościnnie poza granicami.... miasta ). Przez estradę przewinęło się w tym okresie dziesiątki zespołów z całego świata, oraz setki bezimiennych pilotów - opiekunów, dziewcząt i chłopców skupionych wokół klubu Fabryki Śrub. W 1976 roku przenieśliśmy estradę na rynek i tam bawiliśmy publiczność aż do roku 1980. Od roku 1980 impreza "poszła" pod Grojec, stając się z każdym rokiem bogatsza w treść ale jakby uboższa duchowo, bardziej komercyjna. No ale takie już czasy nastały.
Kazimierz SEMIK