Dni Jeleśni
W dniach 21-22 lipca odbyły się XX Dni Jeleśni. Patronat nad jubileuszową imprezą objęło Radio Katowice. Jednocześnie Jeleśnia prezentowała się jako kandydatka w konkursie Złota Miejscowość Radia Katowice.
Stało się już chyba tradycją, że w trakcie Dni Jeleśni pogoda nie dopisuje. W tym roku rzeczywistość przeszła najgorsze oczekiwania. Padało prawie cały czas, co sprawiło, że plac obok Urzędu Gminy, gdzie odbywała się impreza, zamienił się w jedno wielkie bajoro. Jednak dla miłośników dobrej zabawy ani deszcz, ani błoto nie okazały się przeszkodą na tyle dużą, by skutecznie zniechęcić do udziału w imprezie. Pojawili się więc tłumnie ludzie w każdym wieku, zarówno mieszkańcy gminy Jeleśnia, jak i turyści oraz wczasowicze, którzy spędzają tutaj wakacje. Program był bardzo zróżnicowany-każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie. Dominowały akcenty folklorystyczne, przy czym organizatorzy nie ograniczyli się tylko do promowania kultury i twórczości Jeleśni-zaproszono również zespoły z innych gmin a nawet ze Słowacji. Wystąpiło wiele zespołów ludowych lub inspirowanych muzyką ludową: Jedlicki z Pewli Wielkiej, Hajduki z Korbielowa, Romanka z Sopotni Małej, Beskid Folk Band, Oravan z Niżnej (Słowacja), Gronie z Żywca, Grojcowanie z Wieprza oraz Ekstra Formacja Górali Beskidzkich. Nie zabrakło również muzyki młodzieżowej-zagrały kapele z Jeleśni (Nie Wychylać Się, Silent Man, MWN) oraz gwiazdy Dni Jeleśni-Dżem i Łzy. Jak się należało spodziewać, największą rzeszę fanów zgromadziły pod sceną Łzy-mimo wciąż padającego deszczu i znacznego opóźnienia koncertu.
W programie znalazło się też coś dla melomanów-w sobotę wystąpili artyści scen krakowskich ze znanymi ariami z oper i operetek. Recital, co prawda, nie wszystkim przypadł do gustu, ale był, niewątpliwie, ciekawym urozmaiceniem. Impreza nie mogła się, oczywiście, odbyć bez sporej dawki dobrego humoru-wystąpił Kabaret
U Bacy, a i prowadząca pani Jadzia także włożyła sporo wysiłku w rozbawianie publiczności. Między kolejnymi występami rozegrano wiele konkursów, głównie dotyczących wiedzy na temat gminy Jeleśnia. Tu dużą odwagą wykazali się goście spoza Żywiecczyzny, którzy, mimo mniejszej od tubylców orientacji w historii, geografii i obyczajach gminy, dzielnie stawali do walki z autochtonami. Oprócz występów artystycznych, które miały najwięcej zwolenników, przygotowano też coś dla miłośników sportu-mecze piłki nożnej z reprezentacjami Słowacji, zawody sprawnościowe, prezentacje jazdy konnej oraz spotkanie z mistrzynią olimpijską Agatą Wróbel. Jak na prawdziwą góralską zabawę przystało, dała ona swoim uczestnikom nie tylko wspaniałą rozrywkę, ale również okazję dla dogodzenia podniebieniu. Na licznych stoiskach gastronomicznych serwowano nie tylko hamburgery czy hot-dogi, ale także autentyczne potrawy kuchni regionalnej, w tym, rozsławioną przez Golec uOrkiestrę na całą Polskę, kwaśnicę. Nie zabrakło tradycyjnego przysmaku Ślązaków-krupnioka (kaszanki). Wszystkie te smakołyki można było przepić równie tradycyjnym piwem żywieckim. W ramach promocji kultury regionu zorganizowano wystawę plenerową sztuki ludowej, gdzie można było podziwiać (a również kupić) wyroby z bibuły, owczej wełny, zabawki ludowe itd. Ponieważ 50% powierzchni gminy stanowią lasy, nie mogło się obyć bez dowodów ich obfitości w zwierzynę-zainteresowani mogli obejrzeć trofea na wystawie łowieckiej w sali GOK. Miłośnicy motoryzacji mieli okazję podziwiać samochody terenowe z czasów II wojny światowej. Dni Jeleśni, mimo niesprzyjającej pogody, można uznać za wyjątkowo udane. Odbyły się we wspaniałej atmosferze, dając dowód na to, że nie ma granic nie do przekroczenia. Tutaj bowiem jednakowo dobrze bawili się młodzi, jak i starzy, górale i Ślązacy, mieszkańcy wsi i miast-wszyscy na tym samym placu, w tym samym deszczu, na tych samych XX Dniach Jeleśni.
PATRYCJA SZOSTOK