Jak ujarzmiano rzekę Sołę ?
Po katastrofalnej powodzi świętojańskiej 1957 r., ówczesny rząd PRL zdecydował się ujarzmić i optymalnie wykorzystać dopływy Górnej Wisły. Premier Józef Cyrankiewicz osobiście wizytował Żywiecczyznę m. in. za sprawą władz miasta Żywca1 na pierwszy ogień poszła rzeka Soła i tu udało się prawie w całości zrealizować program rządowy. Częściowo udało się to w przypadku Raby, Dunajca i Sanu. Kompromitującą jest sprawa rzeki Skawy, gdzie komuna rozpoczęła realizację programu /Świnna Poręba/, a władze solidarnościowe nie mogą budowy dokończyć, choć jest to dyżurnym tematem przed każdymi wyborami. Wracając do rzeki Soły to należy zauważyć, że w błyskawicznym tempie opracowano analizy i projekty. Już w 1959 roku działał w Żywcu Zarząd lnwestycji Budowy Zbiornika w Tresnej /naczelny dyrektor mgr inż. T. Jagielło/, który później zmieniał nazwy z uwagi na poszerzenie zadań /m.in. budowa zbiornika Czaniec/. Głównym biurem projektowym był Hydroprojekt Warszawa /generalny projektant mgr inż. Skrzyński/. W 1960 r. generalny wykonawca Hydrobudowa Kraków rozpoczęła wstępne roboty, tj. budowę zaplecza, infrastruktury potrzebnej na okres budowy, oczyszczanie dna przyszłego zbiornika itp. Rozpoczęto wywłaszczanie wsi Zadziele, Stary Żywiec, Zarzecze, Rędzina. Odszkodowania dla właścicieli nieruchomości oraz rolników mogły być wyższe. Jednak zbudowano luksusowe Osiedle XX lecia /dzisiaj Parkowe/, gdzie za darmo zakwaterowano najemców z terenów wywłaszczonych i rodziny wielodzietne.
Inwestycje w dolinie rzeki Soły, to nie tylko budowa zapory Tresna ze sztolnią energetyczną i elektrownią oraz zapory Czaniec, lecz również całej potężnej infrastruktury. Wymienić tu należy budowę miejskich wodociągów, kanalizacji i oczyszczalni ścieków, bulwarów2, jazu z syfonem poniżej mostu /w miejscu dawnej Sicy?, likwidację młynówek płynących przez miasto, dróg po obu stronach zbiornika, licznych mostów /w tym najpiękniejszego w Polsce mostu na Wilczym Jarze/, toru kolejowego ze stacją w Pietrzykowicach, pompowni odwadniających, stawów zarybieniowych powyżej zapory /bo nie ma w Tresnej przepławki/, budowę fabryki "FAMED" z uwagi na likwidacje Fabryki Mebli Stalowych w Zadzielu, przeniesienie cmentarza i części obiektów sakralnych. Zbudowano również wraz z bocznicą kolejową żwirownię, która miała pozyskiwać żwir z bagrowania dna zbiornika. Nie została wykorzystana. Niestety nie udało się wtedy zbudować małych zbiorników retencyjnych na potokach, co było w programie i było rozsądne przy ówczesnym zalesieniu. Dzisiaj już nic nie pomoże, bo lasy zostały dokładnie wyrabowane. Trzeba się tylko modlić, aby nie przyszła powódź roku 1957 /chodzi o tereny powyżej zapory w Tresnej/.
Definitywne zakończenie robót nastąpiło w 1966 roku. Całość inwestycji kosztowała około 1,5 mld ówczesnych złotych.
Na zakończenie należy zauważyć, że w wyniku inwestycji hydrotechnicznych lat 6O XX wieku, rzeka Soła stała się najbardziej użyteczną i pracowitą rzeką w Polsce bo:
- Przez swe trzy zbiorniki retencyjne /Tresna, Porąbka, Czaniec/ istotnie może wpływać na regulację poziomu wody Górnej Wisły,
- Ta sama woda może trzy razy w sposób ekologiczny wytwarzać najbardziej czystą energię elektryczną,
- Zaopatruje w wodę pitną również Górny Śląsk /zbiornik Czaniec/,
- Stwarza możliwości rozwoju turystyki i rekreacji na Żywieczcyźnie.
Ponadto inwestycje te dały miastu Żywcowi nowoczesne na owe czasy wodociągi, kanalizację, oczyszczalnię ścieków i dość dużą liczbę miejsc pracy.
Muszę dodać, że inwestycje te zrealizowały młode dziewczęta i chłopcy /zaraz po studiach/, którzy nie oglądając się za szmalem, nieraz w mrozie, deszczu, wietrze, a nawet o głodzie budowali Polskę Ludową.
Winien to jestem tym, którzy już odeszli: Jurkowi Dżyżdżykowi, Jagielle, Ogielle, Leśnemu, Buckiemu, Wandzlowi, Lewandowskiemu i wielu innym. I niech mi nie mówią "obrzydliwe" /to język prof. Stefana hr Niesiołowskiego/ solidaruchy, że rujnowaliśmy Polskę.
Zbigniew Gałuszka
1Szczególna w tym zasługa ówczesnego przewodniczącego PMRN F. Szlagóra, człowieka wielkiego serca /choć komucha/ i bardzo zasłużonego dla Żywca. Otóż w momencie kiedy ważyły się losy kolejnej inwestycji F. Szlagór powiedział Cyrankiewiczowi: "Towarzyszu premierze, pierwsza musi być Soła. Czy Was nie uczyli w szkole, że Soła jest pierwszym dopływem Wisły"? Dodajmy, że F. Szlagór był nie za bardzo "cytaty i pisaty". Wykształcony i znany z poczucia humoru Cyrankiewicz zaakceptował to. Wierzę, że nowe lewicowe władze miasta Żywca nazwą jedną z ulic imieniem F. Szlagóra.
2Podobnie było z bulwarami. Na jednej z narad wysokiego szczebla F. Szlagór walnął pięścią w stół i powiedział: "Paryż ma bulwary, to i Żywiec musi mieć bulwary, a nie jakiś wał". I tak się stało.