Muzyczne gawędy.
Szalone i piękne lata 60-te, lata mojej młodości, eksplozja muzyki rockowej z którą to muzyką kojarzyło się nam dosłownie wszystko, sposób ubierania się, styl życia, chęć grania na gitarze lub w zespole, posiadanie wymarzonej gitary Jolana, lub budowanie własnej gitary elektrycznej o oryginalnych kształtach i wielu przystawkach. Wzorcami dla nas była muzyka zza żelaznej kurtyny, "stamtąd" pochodziły super szlagiery, hity których słuchało się dniami i nocami, ponieważ grające pocztówki już nie wystarczały a "prawdziwych" płyt nie było. Jedynym rozwiązaniem było słuchanie radia i takich stacji które nadawały tą muzykę dla " nas", w dosłownym tego słowa znaczeniu. Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa nadająca z Monachium, znana głównie z prawdziwych i obiektywnych programów informacyjnych, uruchomiła szlagierową audycję muzyczną adresowaną do młodych słuchaczy. Audycja pt. "Randez Vous Po Szóstej", prowadzona przez kochaną i uwielbianą Basię Nawratowicz. Audycja była dosłownie wszystkim, koncertem życzeń, przeglądem nowości list przebojów a nawet kącikiem poezji. Basia co jakiś czas podawała nowe adresy w różnych krajach zachodniej Europy, gdzie można było pisać do niej, bo ówczesna PRL-owska cenzura, wyłapywała listy do Wolnej Europy. W korespondencji do Basi prosiliśmy o nasze ulubione przeboje, pisaliśmy do niej o dedykacje, wysyłaliśmy wierszyki itd. Basia nasze życzenia urzeczywistniała na falach eteru, a my byliśmy tak bardzo szczęśliwi, że ktoś nas wysłuchał, docenił nasze wiersze, przesłał nasze dedykacje ukochanym osobom, zagrał dla nas ulubiony hit. W obawie przed cenzurą i kłopotami pisaliśmy pod imionami, pseudonimami, bo byliśmy młodzi, głupi i baliśmy się. Jedyną przeszkodą w słuchaniu tej audycji było skuteczne zagłuszanie jej przez cenzurę. Czego się wtedy słuchało?, najlepszej muzyki pod słońcem ! : The Mamas and The Papas, The Kinks, Paul Anka, Connie Francis, Roy Black, Caterina Valente, Johnny Hallyday, Roger Miller, Cilla Black, Engelbert Humperdinck, Rita Pavone, The Beatles, Tom Jones, Bill Haley, Lulu, Pat Boone, Lee Dorsey, Bob Dylan, Donovan, Ritchie Valens, Peter&Gordon, Patsy Cline, Mc Guinn Clark&Hillman, Gianni Morandi, Peggy Lee, The Shadows, The Rolling Stones, Elvis Presley, Suzi Quatro i wielu, wielu innych. Bardzo lubiłem The Yardbirds z Ericem Claptonem i najlepszą na świecie harmonijkę ustną, po latach poznałem w Szwecji Chrisa Dreyę, po swojsku Krzysztof Dreja, muzyka polskiego pochodzenia grającego w złotym składzie The Yardbirds. Od niego otrzymałem koncertowe nagrania z ich koncertu w Los Angeles, tytułowy utwór rozpoczynający ich koncerty "Too Much Monkey Business", porusza góry!, takie kapele pojawiają się raz na sto lat!. Ja do Basi pisałem pod pseudonimem "Mr Ed" z Zabrza, bo tam wtedy mieszkałem. Tej audycji nigdy nie zapomnę!, tam też zadebiutowałem z moimi wierszami, pierwszy zadedykowałem właśnie Basi.
Era Róży Nowotarskiej
Moja przygoda z radiem "Głos Ameryki" nadawanej z sekcji polskiej z Waszyngtonu, zaczęła się w 1980 roku. Mieszkając już dłuższy czas w Bielsku i po przyjeździe z kontraktu zawodowego z Szwecji, gdzie pracując w show biznesie jako plastyk zetknąłem się z prawdziwymi gwiazdami muzyki country, muzyka ta bardzo mnie zafascynowała. Voice of America, nadawał bardzo dobrą audycję pod redakcją niezapomnianej Róży Nowotarskiej pod nazwą "Country Music". Pani redaktor Róża Nowotarska przedstawiała w niej aktualne nowości płytowe, jej liczne reportaże ze stolicy country Nashville były nie lada gratką dla wielbicieli tej muzyki. Wywiady z gwiazdami, wizyty w studiach nagrań, festiwale i koncerty i jeszcze wiele ciekawostek o tej pięknej muzyce mogliśmy usłyszeć dzięki staraniom pani Róży. Na falach tej rozgłośni organizowała wiele konkursów, quizów, muzycznych zagadek dla słuchaczy a zwycięzców hojnie wynagradzała w postaci płyt, koszulek, pism fachowych, gadżetów itd. Byłem wiele razy laureatem tych konkursów, w moich zbiorach mam wiele nagród i wyróżnień z audycji prowadzonych przez panią Różę, największym skarbem są dla mnie jej osobiste kartki i listy. Była znawczynią tej muzyki jak też muzyki w ogóle. Bardzo popierała polskich muzyków przyjeżdżających do Ameryki, była świetnym organizatorem i komentatorem liczącym się w światku show biznesu. W Ameryce wydała wiele fachowych publikacji, mam od niej książkę pt. "Świat Jerzego Połomskiego" z okresu pobytu tego piosenkarza w USA. Róża Nowotarska, mała drobna blondynka o wielkim sercu dla swoich słuchaczy i rodaków, jej głosu i wspaniałych audycji nigdy nie zapomnimy!. Jak silna była więź rozgłośni ze swoimi słuchaczami , przytoczę fakt , że po stanie wojennym w 1981 roku,( lata te były walką PRL-owskiej cenzury z wolnym radiem) otrzymywałem przesyłki od pani Róży i Radia Voice of America poprzez kurierów z Ambasady Amerykańskiej z Warszawy. Na falach tej rozgłośni pojawiałem się jako "Edward z Bielska Białej".
Dzisiaj w czasach demokracji, wolnego dostępu do radia, prasy, TV i Internetu, jakże nierealnie brzmią te moje wspomnienia o muzyce z zakazanego radia, ale czyż nie było w tych zwariowanych czasach naszej młodości trochę dreszczyka emocji i romantyzmu?
Edward Poskier
P.S. Jeśli ktoś z czytelników ma podobne jak ja wspomnienia, proszę o listy do redakcji z dopiskiem "Muzyka z zakazanego radia".