Nad Sołą i Koszarawą - nr 15 (70) - rok IV - 1 sierpień  2001

poprzedni  artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Wiadomości z Żywca

JEST ASFALT

Doczekał się wreszcie nawierzchni asfaltowej z prawdziwego zdarzenia odcinek ulicy Tetmayera - od skrzyżowania z ul. Pawlusie, do stadionu KS "Czarni". Przez wiele lat, przejazd tamtędy przypominał prawdziwy horror, ze względu na mnogość dziur i nierówności. Pisaliśmy o tym w "NSiK" w ubiegłym roku, a jak wyglądał jeszcze do niedawna ten fragment ulicy, obrazuje zdjęcie . Jednak władze samorządowe stanęły na wysokości zadania i zafundowały mieszkańcom drogę z  prawdziwego zdarzenia, która teraz w pełni zasługuje na miano miejskiej. Była to potrzebna inwestycja i bardzo na czasie, gdyż akurat w tym rejonie, intensywnie zaczęło się ostatnio rozwijać indywidualne budownictwo mieszkaniowe. Gdyby tak jeszcze zagospodarować sąsiednie bulwary nad Sołą, ulica Tetmayera nabrałaby prawdziwego blasku, na który zasługuje, choćby z racji pięknego położenia u stóp Grojca.

BUDOWLANE PRZYSTAWKI

Przykładów chaotycznej, niezbyt przemyślanej zabudowy, mamy już w Żywcu co niemiara. I oto szykuje się kolejny "rodzynek" w tej materii. Po historii z ulicą Południową, gdzie dobudowano do bloków kompleks handlowy, na podobną sytuację zanosi się przy ul. Powstańców Śląskich. Vis a vis żywieckiego Urzędu Miasta, rozpoczęto budowę obiektu "przyklejonego" do ściany bloku nr 4 na Oś. 700-lecia. Gdy odwiedziłem to miejsce w dniu 4.07.01 r. na placu budowy nie stwierdziłem nawet obecności tablicy informacyjnej z nazwą obiektu i jego inwestora. Ciekawe, kto wydaje zezwolenia na takie przystawki budowlane, kłócące się z architektonicznym ładem, o estetyce nie wspominając. Wygląda na to, że nikt w mieście nie kontroluje skutecznie jego zabudowy, powalając na chaos i przypadek. Tylko patrzeć, jak do następnych bloków zostaną dokoptowane kolejne architektoniczne "potworki".

CO Z TYMI GAŁĘZIAMI ?

Mimo prowadzonych na bieżąco prac kosmetycznych i pielęgnacyjnych przy zieleni zdobiącej żywieckie osiedle 700-lecia, nadal w niektórych miejscach daje się ona we znaki przechodniom. Zwisające zbyt nisko nad chodnikiem gałęzie drzew, uprzykrzają życie poruszającym się mieszkańcom. Szczególnie po opadach deszczu, narażeni są na niezbyt przyjemny kontakt z mokrym listowiem. Prezentowane zdjęcie przedstawia fragment zanadto zarośniętego chodnika koło bloku nr 5, ale jeszcze w kilku innych miejscach, sytuacja jest podobna. Warto byłoby nieco przyciąć te drzewa, ułatwiając normalne poruszanie się osiedlowymi deptakami.

Tekst i foto: W. Wojtusiak




do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.