40 lat Szkoły Podstawowej w Węgierskiej Górce.
Pod takim tytułem ukazała się 80 stronicowa monografia szkoły w Węgierskiej Górce. Autorki Maria Płowucha, Aleksandra Figat i Maria Noga ukazują w niej dzieje szkoły w latach 1845 - 2001.Pierwszych 10 stron poświęconych jest dziejom szkoły do roku 1961, a rozdział IV zatytułowany "Rok jubileuszowy" zawiera stron 9. Rozdział VI - ostatni na 28 stronach zawiera spis uczniów od rocznika 1938 począwszy. Rozdział II główny zawierający kronikę wydarzeń szkolnych ujętą chronologicznie, rok po roku w latach 1961 - 2001 zmieścił się na 33 stronach formatu A - 5. Książka zilustrowana jest 25 fotografiami, przeważnie kolorowymi. Całość na grubym kredowym papierze, nieco przybrązowionym w celu nadania mu pozorów starości. Niepotrzebnie, bo dzisiejszy papier sam przedwcześnie brązowieje pod wpływem stosunkowo krótkiego czasu. Na okładce fotografie obecnego i poprzednich budynków szkolnych. Tekst poprawny, pod względem stylistycznym i ortograficznym bezbłędny. Wydawnictwo zawdzięczamy Tadeuszowi Juraszkowi - dyrektorowi Banku Spółdzielczego w Węgierskiej Górce i kilku innym drobniejszym sponsorom. Nakładu nie podano. Sadzę, że książka przeznaczona jest do użytku wewnętrznego.
Ponieważ we wstępie, autorki przepraszają z góry za potknięcia i proszą o uwagi, które uwzględnią przy okazji jubileuszu 50 lecia szkoły, podam kilka z nich, które nasunęły mi się po lekturze tej jakże pożytecznej książeczki.
Z treści książki wynika, że szkoła w Węgierskiej Górce w roku 2000 liczyła sobie 155 lat (1845 - 2000). Nie rozumiem, dlaczego szkoła z takimi tradycjami ujmuje sobie lat. Przecież szkoła, to nie kobieta. To, że 1000 latka w Węgierskiej Górce po ostatniej rozbudowie i modernizacji jest budynkiem okazałym, pięknym i funkcjonalnym, nie oznacza, że wszystko to co było przed rokiem 1961, było be.
Aż prosiło się by historię szkoły mocniej osadzić w środowisku, w którym ona powstała, funkcjonuje i dynamicznie się rozwija. Mam na myśli hutę, osiedle i niedawno powołaną gminę Węgierska Górka. Sądzę, że doskonale zrobiłby to obeznany w temacie Karol Suchanek i miejscowe koło ZBOWiD. Tym bardziej, że Węgierska Górka jest "wsią" nietypową, powstałą niedawno, na bazie i na obrzeżach folwarku pańszczyźnianego, a po jego likwidacji na obrzeżach odlewni żeliwa.
Wskazanym byłoby zamieścić więcej informacji biograficznych o niektórych dyrektorach /kierownikach/, nauczycielach, absolwentach i rodzicach, którzy do rozwoju szkoły przyczynili się szczególnie.
Na terenie Węgierskiej Górki było i jest mocne harcerstwo. Zawsze działa ono w jakimś tam stopniu w oparciu o szkołę. W stosunku do zasług, w monografii nie zostało wyeksponowane.
Tekst i foto: H. Woźniak