Prosto z mostu.
Kampania wyborcza wraz z gorączką przedwyborczą trwa. O ile na szczycie krajowym, jest pojedynek Kaczyńskich z resztą świata, o tyle na szczeblu okręgu wyborczego w Bielsku - Białej, sytuacja zaczyna się rozjaśniać. Z dostępnych mi materiałów (dane z 4 07 2001) wynika, że o fotele senatorskie i poselskie, ubiegać się będą
m.in; Władysław Bułka (SLD) - o fotel senatora, Jerzy Widzyk (AWSP) o fotel posła oraz Jacek Kulec i Janina Jura (SLD), Marcin Kędracki i Stanisław Lach (PO). Oznacza to, że Żywiecczyznę w tych wyborach reprezentować będzie naście kandydatów. To dobrze, gdyż powinniśmy zachować przynajmniej dwa mandaty, tak jak to jest dotychczas. Sądzę że kampania wyborcza w naszym regionie będzie, spokojna, kulturalna bez wzajemnego obrzucania się błotem, jak to dzieje się na scenie krajowej. Trochę smutne jest to, że w cieniu kampanii dzieją się rzeczy niezwykłe, powiem dosadniej dramatyczne. Na naszych oczach giną małe i średnie firmy, tracą płynność finansową. Jakoś nie do wszystkich dociera fakt, że założony roczny deficyt budżetowy został wykonany już w pierwszych sześciu miesiącach. Obawiam się, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy rozejdzie się " po kościach " i nikt za to nie odpowie. Zastanawiam się co też musi zrobić członek rządu, bądź jego premier aby znaleźć się przed Trybunałem Stanu ? Dziwne to państwo w którym premier ma w rządzie ministrów z rywalizujących ze sobą komitetów, musi godzić skłóconych i nie znoszących się członków rządu, państwo w którym tenże premier chce złożyć bezprecedensowe poręczenie za aresztowanego funkcjonariusza, wreszcie państwo w którym niemal wszyscy z najwyższych władz startują w wyborach i całą swą energię pożytkują na kampanie, a nie w realne kierowanie, bo o świadomym rządzeniu państwem nie ma mowy. Dziwne to państwo, w którym po raz kolejny premier przejmuje "osobisty nadzór" nad L. Kaczyńskim, zamiast Go zdymisjonować, za ośmieszające rząd wypowiedzi i poczynania. Martwi mnie to że za trzy miesiące, rządzący nami obecnie, pójdą na "zasłużony odpoczynek". Dostaną kolosalne odprawy, może nawet krzyże zasługi, a naród niech się martwi co ze sobą począć. Gdzie jest niezawisłość sądów i prokuratury, gdy premier - zamiast odwołać walczących ze sobą ministrów - przyjął rolę adwokata i niweczy swobodę działania wymiaru sprawiedliwości. Ale koniec z tym. Wróćmy na własne podwórko. Z uwagą przeczytałem wywiad Pani Ireny Czekaj zamieszczony w ostatnim numerze Gazety Żywieckiej z prezesem KS "Góral" Panem Zbigniewem Kołakowskim, na temat bolączek i kłopotów tego klubu, ze względu na brak własnego boiska. I od razu zastrzegam, że podziwiam absolutnie starania Zarządu Klubu a przede wszystkim jego piłkarzy za godną postawę w minionych rozgrywkach, którzy "poniewierając" się po obcych boiskach zajęli wysoką piątą pozycję w IV lidze. Natomiast mam uwagi do wypowiedzi pana prezesa klubu dotyczące
sformuowania, które brzmi - cytuję - wówczas zaczęliśmy rozważać lokalizację boiska wraz z zapleczem w innym rejonie miasta, a konkretnie na terenach obok tartaku. Wydawało się, że jest to dobra lokalizacja na nasze obiekty w centrum miasta. Wykupiono działkę, został opracowany projekt obiektu sportowego. Wtedy zaczęli wysuwać swoje racje zwolennicy "Górala". (zresztą uważam że całkiem słusznie), dlaczego KS "Góral" z dużymi tradycjami (istnieje od 1956 r) w środowisku dzielnicy Zabłocie, ma znaleźć lokalizację w Śródmieściu. I to panie prezesie jest nieprawda. Klub "Góral", dawniej jako LKS "Góral" przez 20 lat miał swoją siedzibę właśnie w Śródmieściu a konkretnie przy ul. Nowotki - -obecnie Komorowskich. Dopiero w 1976 r. m.in. z mojej inicjatywy, przy aktywnej współpracy nieżyjącego już dziś wieloletniego prezesa klubu, Władysława Kumorka namówiliśmy dyrekcję żywieckiego browaru, na opiekę nad "Góralem". Dawny LKS jako klub miejski przyjął nazwę ZKS "Góral" a funkcję prezesa powierzono mgr. Tadeuszowi
Niepielskiemu, ówczesnemu zastępcy dyr. ds. ekonomicznych w Browarze. Dlatego też mówienie o "Góralu" jako o klubie
"zabłockim," jest jakby trochę nie na miejscu. A w ogóle to przestańmy to miasto dzielić na części. W końcu to miasto nazywa się Żywiec. Czy fuzja "Czarnych" z "Góralem wyjdzie obu klubom na dobre - pokaże czas. Niemniej jednak jeśli tak bogaty zakład, jakim jest żywiecki browar, który zabudował ładny stadion sportowy, zobowiązał się wybudować obiekty sportowe w mieście, to niech to zrobi, a nie adaptuje boisko
"Czarnych"."W końcu tenże browar ładuje ciężkie miliony złotych, w kampanie reklamowe, organizuje i finansuje zawody sportowe poza miastem Żywiec, eksploatuje naszą wodę, wydala ścieki, niszczy drogi ciężkim transportem, podatki płaci w Warszawie (bo tam siedziba zarządu spółki) to niech w końcu coś dla tego miasta zrobi. Przynajmniej wybuduje kompleks sportowy.
Kazimierz SEMIK
PS. W poprzednim numerze wytknąłem posłowi Władysławowi Bułce Jego nieobecność w czasie głosowania w Sejmie w sprawie nowelizacji ustawy o NBP. Okazuje się, że nie miałem racji. W tym czasie poseł W.Bułka przebywał służbowo w Genewie jako jeden z trzech posłów Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej, na konferencje w sprawie handlu światowego. Przepraszam. Ale swoją drogą i tak mam pretensje do kierownictwa klubu SLD, że nie zabezpieczyło frekwencji swoich posłów na tak ważnym głosowaniu, tym bardziej że wspólnie z klubem PSL, byli twórcami tego projektu. Nieładnie.