Nad Sołą i Koszarawą - nr 14 (69) - rok IV - 15 lipiec  2001

poprzedni  artykuł    |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Zaczęło się w górach...

Góry są siedliskiem orłów, toteż w górach człowiek zaczął naśladować ptaki. W 1923 roku w Białce kolo Nowego Targu zorganizowano pierwszy polski konkurs szybowców, a wkrótce potem, jego zwycięzca wykonał lot z Babiej Góry. Od tego momentu lawinowo wzrastała ilość ludzi zainteresowanych lataniem bezsilnikowym i na przestrzeni kilkunastu lat powstało w Polsce blisko 200 kół szybowcowych, które zrzeszały ponad 18,5 tys. pilotów mających do dyspozycji 118 szybowisk i 1500 szybowców.
W wielu dziedzinach byliśmy pionierami światowymi:
- polski sejm realizując hasło "szybownictwo sportem ludowym" uchwalił pierwszą w świecie ustawę o szybownictwie, która była również pierwszą ustawą dotyczącą szybownictwa;
- wydano pierwszą w świecie mapę terenów termicznych;
- krajowe zawody szybowcowe w Inowrocławiu były pierwszymi zorganizowanymi na terenach nizinnych;
- jako pierwsi w świecie organizowaliśmy nocne loty szybowcowe;
- Tadeusz Góra za swe wyczyny sportowe został uhonorowany pierwszym na świecie medalem Lilienthala, który jest najwyższym międzynarodowym odznaczeniem lotniczym i zdobył drugą w świecie ozdnakę z trzema diamentami.
Już w 1935 roku stosowano radio do szkolenia pilotów szybowcowych. Czerwiński, Grzeszczyk, Bleicher tworzyli wspaniałe szybowce, a "Orlik" Kocjana tylko ze względów politycznych nie został w 1939 roku wybrany szybowcem olimpijskim.
W dziedzinie masowości szkolenia i osiągnięć szybowcowych ustepowaliśmy jedynie Niemcom - dość powiedzieć, że odznak szybowcowych mieliśmy więcej niż pozostałe kraje świata.
Wojna zniszczyła wszystko. Straciliśmy ponad połowę pilotów, cały nasz sprzęt, zniszczone zostały najpiękniejsze lotniska, lecz niemal natychmiast po przejściu frontu pozostali przy życiu piloci zaczęli się organizować i ratowali to co zostało po pożodze wojennej.
Już w miesiącu po zakończeniu wojny na Żarze zorganizowano pierwszy kurs instruktorów, a w ciągu trzech siermiężnych lat powojennych wyszkolono w Polsce ponad 6 tysięcy pilotów. Jak grzyby po deszczu odradzały się aerokluby, wypracowano nowe metody szkolenia, rozwijał się przemysł szybowcowy.
Zaowocowało to szybko światowymi osiągnięciami sportowymi.
Nazwiska: I. Kempówna, P. Majewska, A. Dankowska, T. Góra, A. Zientek, A. Witek, E. Makula, J. Wróblewski, T. Popiel, F. Kępka, J. Centka, S. Kluk i wiele innych ciągle widoczne były się w tabelach osiągnięć międzynarodowych i otwierały listy z wynikami najważniejszych zawodów międzynarodowych.
Obecnie w okresie transformacji gospodarczej Aerklubu Polski przeżywa trudności, ale entuzjazm ludzki potrafi przełamać wszelkie przeszkody.

dr Tomasz Kawa
Rysunki: Andrzej Grobelny

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.