Nad Sołą i Koszarawą - nr 11 (66) - rok IV - 1 czerwiec  2001

poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

I Międzynarodowe Zawody Szybowcowe o Puchar Euroregionu Beskidy Międzybrodzie Żywieckie 28.04 - 6.05.2001

Wielkie otwarcie
I Międzynarodowe Zawody o "Puchar Euroregionu Beskidy" otwierają nowy rozdział w historii stosunków trójstronnych między Czechami, Polską i Słowacją. Są one ukoronowaniem wielomiesięcznych starań o otwarcie przestrzeni powietrznej między Czechami, Polską i Słowacją dla lotów sportowych i turystycznych. Inicjatywę pilotów z Górskiej Szkoły Szybowcowej na Żarze wsparła Rada Euroregionu Beskidy. Bardzo uroczystą ceremonię otwarcia zaszczycili swoją obecnością Ambasador Słowacji Pani Magda VAŠARYOVA, Ambasador Czech Pan Jan MISIARZ, Minister Transportu Słowacji Pan Josef MACEJKO, Minister Transportu i Gospodarki Morskiej Pan Jerzy WIDZYK, Przewodniczący Rady Euroregionu Beskidy Pan Jerzy KRAWCZYK, Starosta Powiatu Namestovo w Słowacji Pani Elena KRAUSOVA, Starosta Powiatu Żywieckiego Pan Andrzej ZIELIŃSKI oraz przedstawiciele okolicznych samorządów.
Tę niecodzienną ceremonię uświetniła orkiestra wojskowa 18 Batalionu Desantowo Szturmowego z Bielska Białej, która odegrała hymny Czech, Polski i Słowacji. Uroczyste otwarcie Zawodów miało oprócz wymiaru sportowego także wymiar społecznego interesu:
1. przez podpisanie umowy o współpracy powiatów Namestovo w Słowacji i żywieckiego. Umowa ta została podpisana przez Starostę Powiatu Namestowo Panią Elenę KRAUSOVĄ i Starostę Powiatu Żywieckiego Pana Andrzeja ZIELIŃSKIEGO,
2. przez podpisanie umowy dotyczącej transportu kombinowanego między Słowacją a Polską. Umowa ta została podpisana przez Ministra Transportu Słowacji Pana Josefa MACEJKO i Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej Pana Jerzego WIDZYKA,
3. przez równolegle odbytą Międzynarodową Konferencję Słowacko - Polską dotyczącą docelowych rozwiązań dla ułatwienia ruchu lotniczego między Słowacją a Polską, która zakończyła się podpisaniem protokółów przez Ministra Transportu Słowacji Pana Josefa MACEJKO i Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej Pana Jerzego WIDZYKA.
Elementem otwarcia Zawodów były pokazy lotnicze, w których uczestniczyli:
- skoczkowie spadochronowi, członkowie aeroklubu odbywający obecnie służbę wojskową w 18 Batalionie Desantowo-Szturmowym z Bielska Białej,
- pilot Mariusz STAJEWSKI prezentujący w locie replikę samolotu RWD-5,
- Mistrz Świata Grigorij KAMIŃSKI z Rosji, który wykonał porywającą akrobację na szybowcu Swift.
Uzupełnieniem całości były wykonane brawurowo niskie przeloty w wykonaniu miejscowych pilotów. Licznie przybyła publiczność nagradzała pilotów i skoczków rzęsistymi brawami.
Pierwsza konkurencja nawiązywała do wyścigu z 1949 roku rozgrywanego podczas I Zawodów Szybowcowych Krajów Demokracji Ludowej na dystansie Żar Kiczera - Magura, długości ok. 20 km. Obecnie zawodnicy mieli za zadanie czterokrotne okrążenie gór okalających Żar, co dawało dystans 131 km. Start był jednoczesny dla wszystkich, a meta przebiegała obok budynku Meteo na szczycie Żaru. Dawało to licznie zgromadzonym gościom honorowym i widzom zgromadzonym na wierzchołku góry możliwość bezpośredniej obserwacji i gawęd przy herbatce oraz szansę przekazu telewizyjnego. Pierwszy zameldował się na mecie Sebastian Kawa, ale po uwzględnieniu współczynników wyrównawczych dla szybowców zwycięstwem podzieliła się Olsztyńska para Arkadiusz Downar i Bogdan Dorożko. 
Czwarta konkurencja - POST 
Gdy wariuje pogoda, - co w górach normalne, a kierownik sportowy nie ma gwarancji na pomyślne wyznaczenie trasy, zostawia się zawodnikom dowolność decyzji w jej doborze, limitując jedynie czas lotu. Najszczęśliwsze rozwiązanie w tej konkurencji przyjął Arek Downar, w którym najwyraźniej obudziła się tęsknota... do tych póI malowanych i jako jedyny uciekł z gór na Śląsk, a to pozwoliło mu uzyskać najlepszy wynik.
Znów Chopok
W piątej konkurencji znów przyszło zawodnikom zmierzyć się z Chopokiem. Jednak w tym dniu wszyscy z szacunkiem podeszli do tej góry, a wykorzystując doskonałe warunki szybko pokonywali dystans trójkąta 300 km. Ale znów pojawiły się trudności na granicy, gdyż burze rozsiadły się na Babiej Górze, Pilsku i Wielkiej Raczy i niczym rozjątrzone baby broniły dostępu do Żaru. Sebastian Kawa i Maros Divok nie bacząc na gromy i obfite zasiekanie deszczu wzięli je spodem a Arek Downar z grupą kolegów obszedł chmury bokiem. Otwarcie kurtyny nie trwało jednak długo, toteż ci, którzy się spóźnili mieli znów okazję do zasmakowania znakomitego "Smadnego Mnicha", a Krzysztof z Anią mieli okazję do całonocnego dyżuru w pokoiku komisji sędziowskiej.
Pogodny ranek.
Pogodny ranek szóstego dnia zawodów sprawił, iż mimo zmęczenia zawodnicy rwali się do maszyn, a zespół startowy Bogdana Drendy w pół godziny wyrzucił wszystkich zawodników w powietrze. Choć tuż za granicą znów piętrzyły się burzowe chmury kierunek z Żaru na Gorce wyznaczały piękne szeregi chmur. Najważniejszym przyrządem w szybowcu był na tym odcinku lotu prędkościomierz. Zagrożenie załamaniem pogody i opadem deszczu w górach sprawiało, że drugą część czterysto kilometrowej trasy wyznaczyłem na równinach. Zamiast jednak zapowiadanych, wypiętrzonych chmur zawodnicy napotkali tu przegrzane, nieruchome masy powietrza, w których trudno było spotkać jakiekolwiek ruchy pionowe, toteż większość pilotów posadziła swe maszyny w połowie trasy na Żarze. W parterowym locie, na bezchmurnej termice najcierpliwiej wprawiali się: Jana Treslova i Sebastian Kawa, którym niewiele zabrakło do osiągnięcia mety.
Siódmy pod rząd pogodny dzień.
Kolejny pogodny dzień pozwolił na wypróbowanie po raz pierwszy w Polsce konkurencji AAT, w której zamiast punktów zwrotnych wyznacza się odpowiednie sektory. Aby zaliczyć trasę należy zameldować się w dowolnym punkcie sektora. Punktowana była odległość oraz prędkość jakie uzyskiwali poszczególni zawodnicy. Konkurencja wydaje się być bardzo zachęcająca. Komisja sędziowska ma sporo pracy, ale unika się niespodzianek w postaci burzy lub wygaszenia termiki na punkcie. Korygowane są zbyt optymistyczne rozłożenia trasy. Pozwala ona również na rozgrywanie zawodów przy dużym zróżnicowaniu osiągów szybowców i umiejętności pilotów. Żar jest maleńkim lotniskiem, toteż ze względu na bezpieczeństwo wprowadziliśmy zasadę wyznaczania mety na wysokości budynku Meteo na szczycie Żaru. Wysokość przylotu komisja oceniała za pomocą prostego celownika i rejestratorów GPS. Metoda sprawdziła się gdyż pozwoliła na uniknięcie sytuacji kolizyjnych a turystom dawała możliwość podziwiania przylotów w pięknej scenerii górskiego szczytu. Zawody spełniły swe założenia. Stały się ważnym elementem w normalizacji ruchu lotniczego w Euroregionie Beskidy. Były przyczynkiem do nawiązywania trójstronnych kontaktów między pilotami, sympatykami lotnictwa, przedstawicielami samorządów i władz państwowych. Jednym słowem udało się coś na kształt "dyplomacji ping-pongowej" w Chinach. Mała inicjatywa zaowocowała dużymi skutkami. Piloci mieli po raz pierwszy okazję wspaniałego latania w malowniczych górach trzech sąsiadujących z sobą krajów. Przekonany jestem, że deklaracje ministrów dotyczące szybkiej finalizacji planów odnośnie elastycznego wykorzystania przestrzeni powietrznej w bliskich nam obszarach przygranicznych zostaną zrealizowane a region ten stanie się atrakcyjny dla turystyki i sportów lotniczych.
1. BD`/Kawa.S./Bielsko-Biała/SZD 55/SP-3526/5477
2. GH/Downar.A./Olsztyn/Jantar std 3/SP-3268/5271 
3. HD Krejnicki.P./CR/Discus/OK-5320/4559

rys.: Andrzej Grobelny, tekst: dr Tomasz Kawa




do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.