Nad Sołą i Koszarawą - nr 11 (66) - rok IV - 1 czerwiec  2001

poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Żabnica - rys historyczny wsi.

Wieś położona na poł. wschód od Węgierskiej Górki w dolinie Żabniczanki. Od strony Węgierskiej Górki otwarta. Z pozostałych trzech stron otoczona masywem Romanki (1366 m npm.) ramionami Abrahamowa i Prusowa. Wzdłuż potoku prowadzi droga główna, gęsto zabudowana po obu stronach. Górna część wsi Skałka, Tworzówka i Kamienna ma charakter letniskowy i rekreacyjno wypoczynkowy. Większość zabudowy w tym rejonie stanowią pensjonaty, domy wczasowe i kwatery prywatne. Stąd rozchodzą się liczne szlaki turystyczne na okoliczne polany, hale i szczyty górskie. Czyste, dzikie i spienione wody Żabniczanki robią wrażenie na każdym. Wokół spokój i zieleń pięknych lasów świerkowo - bukowo jodłowych. Była to dawniej wieś zarębna, powstała na miejscu wykarczowanego lasu prawdopodobnie w XVII wieku, po założeniu przez Mikołaja Komorowskiego folwarku w Węgierskiej Górce. Z inwentarza z roku 1667 dowiadujemy się, że we wsi tej było 16 zarębków. Siedziało na nich wówczas 25 zarębników. Odrabiali pańszczyznę pieszą w wymiarze 3 dni tygodniowo z jednego zarębka. We wsi był młyn, u Żyrka. Owiec własnych naliczono we wsi 457, czyli średnio po 29 owiec na jeden zarębek.
Po stu latach, czyli w roku 1712 ludzi przybyło. Zarębki zostały podzielone na półzarębki, a było ich już 37, ale pojawiły się 3 nowe kategorie ludności ubogiej, siedzącej na skrawku ziemi lub "kątem" u zarębników - komornicy w liczbie 20, chałupnicy w liczbie 12 i jeden zagrodnik Tomasz Bednarz. Młynarzy było już dwóch Oleś Żyrek i Franek Biegun.
Wieś należała do parafii w Cięcinie. W 1914 roku odbyło się poświęcenie nowego drewnianego kościoła pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Żabnicy. Parafia erygowana była w roku 1918. Na 3060 mieszkańców parafii w roku 2000, 3040 było katolików. Po pierwszym rozbiorze Polski w roku 1772 Galicja dostała się pod panowanie austriackie, ale dla chłopa żabnickiego panami pozostali nadal władający Żywiecczyzną Wielopolscy. W roku 1838 Adam hr. Wielopolski sprzedał swoje dobra Karolowi Ludwikowi Habsburgowi. W roku 1840 K.L. Habsburg zlikwidował folwark w Węgierskiej Górce, gdyż na jego miejscu powstała huta. Ta huta to nowe miejsca pracy również dla mieszkańców Żabnicy. Ponieważ wytop stali odbywał się przy pomocy węgla drzewnego, trzeba było to drzewo pozyskiwać, zwozić nad rzekę, ciąć na szczapy i spławiać Żabniczanką do Soły, a stąd specjalnymi kanałami spławnymi do huty.
W 1848 roku w całej Austrii zniesiona została pańszczyzna i poddaństwo chłopów. Również chłop żabnicki stał się równy wobec prawa hrabiemu i książęciu, ale ekonomiczna zależność pozostała. Na wsi żywieckiej podobnie jak w całej Galicji panowała przysłowiowa "nędza galicyjska" Mówiło się, że chłop galicyjski źle pracował, bo się źle żywił, ale źle się żywił, bo źle pracował. Po uwłaszczeniu wstęp do lasów pańskich został chłopom zabroniony. Spadła liczba "statka wałaskiego", wypasanego do tej pory w lasach, na polanach i halach. Habsburgowie, dla których głównym źródłem bogactwa i potęgi ekonomicznej były lasy zwalczali pasterstwo, szałaśnictwo i połaniarstwo. Owce i kozy "psuły" lasy.
W roku 1885 uruchomiona została kolej relacji Żywiec - Zwardoń. Była to jakaś szansa dla mieszkańców Żabnicy. Świat nagle stał się mniejszy.
W roku 1905 władze cyrkularne wydały nakaz budowy kominów. Z krajobrazu wsi żywieckiej zaczęły znikać chaty kurne, w których dym z paleniska uchodził na strych specjalnym otworem zatykanym klapą. Znikały też dachy kryte słomą i gontami.
Chlubną kartę w historii wsi i ziemi żywieckiej wpisali patrioci żabniccy w okresie okupacji. W strukturach organizacyjnych AK Żabnica należała do placówki AK Cięcina - Węgierska Górka. Pierwszym d-cą placówki był kpt. inż. Bronisław Pawłowicz -"Guga", do marca 1943, po czym aresztowany zginął w obozie koncentracyjnym. Po nim dowództwo placówki przejął chór. Józef Jurasz i pozostał na tym stanowisku do końca wojny. Jego kuzyn, Rudolf Jurasz, utrzymywał kontakt z drużyną partyzancką "Malinka", i przez kilka tygodni jako członek tej drużyny, brał udział w działaniach partyzanckich. Zastępcą komendanta placówki był ppor "Roman Mroziński - "Jur", który w sierpniu 1943, był d-cą drużyny partyzanckiej "Malinka , do października 1943 r., po czym po rozwiązaniu tej drużyny, przebywał na tzw. melinie w Wiśle k/ Cieszyna, gdzie został zdekonspirowany i zaginął w walce z grupą gestapo. Najwięcej pracy organizacyjnej w tej placówce włożyli: sierż. rez. Michał Bednarz oraz plut. Fryderyk Gaweł, obaj zginęli. Michał Bednarz w Oświęcimiu w roku 1942, Fryderyk Gaweł powieszony w Żabnicy w 3 września 1943 r.
W roku 1943 w Żabnicy powstał oddział partyzancki "Romanka". Oddział ulokował się w przysiółku Dadoki, położonym na stokach Boraczego Wierchu. Dołączyło tutaj kilku miejscowych kanspiratorów. Konspiratorzy z Żabnicy przekazali drużynie przechowywane od września 1939 roku karabiny i 1 ckm bez podstawy, ukryty przez Józefa Fijaka z Żabnicy. Fijak trzymał też 2 konie wojskowe z kampanii wrześniowej, które wykorzystywał do transportu sprzętu, materiałów i żywności w oddziale "Romanka. Józef Fijak wraz z żoną został aresztowany. Zginęli oboje pozostawiając ośmioro dzieci w wieku od 2 do 17 lat. Jego najstarszy syn Władek ulokował rodzeństwo u krewnych, a sam wstąpił w szeregi "Romanki . "
Dowództwo oddziału przejął po nim plutonowy Ludwik Górny - „Leo” . Do oddziału dołączył również ppor. Antoni Płanik - "Roman" komendant obwodu żywieckiego AK. Oddział był gotowy do walki i zgodnie z rozkazami "Zawieji" miał przystąpić do działań przeciwko posterunkom niemieckim.
2 lipca 1943 roku oddział zaatakował schronisko na Rysiance, gdzie kwaterowali oficerowie niemieccy. W schronisku na Rysiance pracowała siostra jednego z partyzantów oddziału Maria Żabnicka. Ona ta w porze kolacji dała zalegającym w koło schroniska partyzantom znak do ataku. Było kilka minut po dziewiątej. Chłopcy otoczyli budynek, a kilku z nich wskoczyło do środka. Zaskoczenie było zupełne. Oficerowie podnieśli ręce do góry. Na stole postawili karabin maszynowy. Oczy Niemców zrobiły się okrągłe ze strachu. Przemówił do nich po niemiecku partyzant "Kropka", który poinformował ich, że będą żyć jeżeli przez 2 godziny będą trzymali ręce do góry, po czym opuścili schronisko. Broni było nie wiele, ale za to ogołocili spiżarnie Pustelnika, zabrali koce, naczynia kuchenne i radio. Maria Żabnicka relacjonowała po tym, że oficerowie skrupulatnie wykonali rozkaz, a jeżeli któryś z nich chciał opuścić ręce był przez kolegów rugany. 8 sierpnia wieczorem oddział "Romanka" pod dowództwem "Harta" (Kazimierza Wolnego) w sile 6 ludzi dokonał ponownego skoku na schronisko na Rysiance. Zabrali żywność, koce i ubrania po czym spokojnie wycofali się z budynku. Tym razem w schronisku na Rysiance i pobliskiej Lipowskiej nie było żołnierzy niemieckich. W drodze powrotnej natknęli się u szczytu Romanki na patrol niemiecki. Doszło do strzelaniny, w wyniku której zginął jeden żandarm, a drugi został ciężko ranny. Oddział spodziewając się obławy opuścił lasy Romanki i udał się w kierunku Kamesznicy. Dopiero po północy ze schroniska na Lipowskiej zawiadomiono policję w Żywcu.
Na skutek prowokacji i donosów konfidentów, w lipcu i sierpniu 1943 roku nastąpiły masowe aresztowania w Kamesznicy, Sopotni Małej, i Wielkiej, Węgierskiej Górce i Żabnicy, pod zarzutem kontaktu z partyzantką i udzielanie jej pomocy. Wszyscy aresztowani byli przewożeni do Bielska, a następnie do Mysłowic. Spośród aresztowanych wybrano 21 osób i publicznie na oczach spędzonych na egzekucję powieszono w dniu 3 września 1943 r. 10 w Kamesznicy i 11 w Żabnicy. W Żabnicy zginęli wtedy: Fryderyk Gaweł, Józef Fijak, Franciszek Chowaniec, Jan Kania, Jan Żabnicki, Franiszek Szumlas, Stanisław Konior, Jan Waligóra, Rudolf Dobosz i Jan Zeman.
Z rodziny Żabnickich zginęli ponadto: Anna Żabnicka ,żona Jana, Maria Żabnicka - córka, pracownica schroniska na Lipowskiej, Adela Żabnicka - córka, ścięta na gilotynie w Katowicach. Uratował się Emil Żabnicki "Bicz" partyzant, ale został zadenuncjowany przez niejakiego Duska z Soli. Uszedł z życiem. Z rodziny Wolnych w partyzantce byli: Edward "Krzemień", Kazimierz "Hart", Antoni "Janosik". Z rodziny Łajczaków: ojciec Franciszek Łajczak zginął w obozie, córka Waleria "Sarna" zginęła w obozie, córka Maria - zwolniona z obozu, syn Roman "Łazik" zastrzelony w czasie aresztowania, syn Julian - w dziecięcym obozie, zięć Rykała Roman "Adam" powieszony w Szczyrku, brat zięcia Rykała Alojzy powieszony w Bystrej. Lejczak Roman "Łazik" rozstrzelany w Źabnicy. Oto kilka zaledwie przykładów bohaterskiej i patriotycznej postawy mieszkańców Żabnicy z okresu wojny i okupacji. W 1955 roku wieś się zelektryfikowała. Było to wielkie osiągnięcie cywilizacyjne. Kolejnym problemem była modernizacja drogi, i uruchomienie komunikacji autobusowej z Żywcem. Po roku 1965 powstawały zespoły do budowy wodociągów grawitacyjnych, przebudowy wsi z drewnianej na murowaną, ich wyposażanie w nowe urządzenia. We wsi powstała nowa szkoła, przedszkole, remiza OSP, stadion sportowy. W latach 90. gmina rozpoczęła wielkie dzieło budowy oczyszczalni ścieków i kanalizacji. Roboty kanalizacyjne w Żabnicy są na ukończeniu.

Hieronim Woźniak






do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.