Wyniki.
9.05.2001 r. Juniorzy młodsi
Góral/Śrubiarnia - Koszarawa Żywiec 0:3 ; (0:1)
Łukasz Blachura - 2 , Sebastian Tomiczek -1
9.05.2001 r. Młodzicy
Góral/Śrubiarnia - Koszarawa Żywiec 0:1 ; (0:0)
Szymon Szumlas - 1
12.05.2001 r. Juniorzy starsi
Koszarawa Żywiec - Orzeł Kozy 2:1 ; (1:0)
Krystian Łopatka - 1, Robert Domżał - 1
Trwa bardzo dobra passa juniorów naszej drużyny, którzy coraz szybszym krokiem zmierzają do tego, by awansować do ligi makroregionalnej. Kolejnym ich przeciwnikiem była ceniona drużyna Orła Kozy, która i tak musiała pogodzić się z utratą 3 cennych punktów na rzecz najstarszego żywieckiego klubu.
12.05.2001 r. Trampkarze
Koszarawa Żywiec - Orzeł Kozy 3:3 ; (2:2)
Bartłomiej Hutniczak -1, Marcin Szumski - 1, Krzysztof Kuder - 1
Nieprawdopodobne widowisko mogli obejrzeć żywieccy kibice w wykonaniu tramkarzy Koszarawy. Wiele sytuacji bramkowych, pełne zaangażowanie na boisku, no i dużo bramek, a więc wszystko co prawdziwemu kibicowi jest do szczęścia potrzebne.
13.05.2001 r. Juniorzy młodsi
Koszarawa Żywiec - Mieszko Piast Cieszyn 2:0 ; (1:0)
Łukasz Blachura - 1 , Sebastian Tomiczek -1
13.05.2001 r. Młodzicy
Góral/Śrubiarnia - Koszarawa Żywiec 0:3 ; (0:0)
17.05.2001 r. Juniorzy starsi
Koszarawa Żywiec - Walcownia Czechowice Dz. 5:1 ; (2:1)
Marek Schreiber -1, Grzegorz Dędys - 1, Robert Domżał - 1, Marcin Łopatka -2
Juniorzy zaprezentowali bardzo dobrą grę: zgrane, dopracowane akcje, szybkie wypady na połowę przeciwnika, skuteczną obronę własnej bramki. Nadarzająca się okazja do strzelenia gola pojawiła się nader szybko, bo już w 4 minucie. Została ona wykorzystana przez Marka
Schreibera. Drużyna z Czechowic nie zaprzestała ataków na bramkę Koszarawy i wkrótce udało jej się uzyskać jedynego w tym
meczu, jak się później okazało, gola. Jednak remisowy rezultat nie był zadowalający dla zawodników z Żywca. Już w 32 minucie Grzegorz Dędys umieścił piłkę w siatce i ustalił wynik pierwszej połowy na 2:1. W drugiej padły jeszcze trzy bramki (wykonawcami ich byli: Robert Domżał i dwa razy Marcin Łopatka), które ostatecznie ugruntowały zwycięstwo
Koszarawy.
17.05.2001 r. Trampkarze
Koszarawa Żywiec - Walcownia Czechowice Dz. 0:2 ; (0:1)
Walcownia Czechowice Dziedzice - Koszarawa Żywiec (Trampkarze) 2:0
Spotkanie piłkarskie z Walcownią Czechowice nie rozpoczęło się dla naszych młodzików pomyślnie. Już w 14 minucie po udanej akcji przeciwników, straciliśmy bramkę. Staraliśmy się bardzo, ale zabrakło odrobiny szczęścia no i zgrania drużyny. W drugiej połowie także nie udało nam się uniknąć kilku poważnych błędów, które w konsekwencji spowodowały stratę kolejnego gola. Warto może
wspomnieć o bardzo ofiarnej grze dwóch zawodników: Radosława Sapety i Damiana Wieczorka.
19.05.2001 r. Juniorzy młodsi
Rekord Lipnik - Koszarawa Żywiec 1:3 ; (0:1)
Łukasz Blachura - 2, Piotr Pindel -1
19.05.2001 r. Młodzicy
Rekord Lipnik - Koszarawa Żywiec 5:1 ; (2:1)
Szymon Szumlas - 1
23.05.2001 r. Juniorzy modsi
Koszarawa Żywiec - Ceramed Bielsko 1:1 ; (1:1)
Piotr Pindel -1
Koszarawa pierwszą połowę rozpoczęła bardzo dobrze. Już w 20 minucie po szybkiej akcji Piotr Pindel umieścil piłkę w siatce. Zawodnicy z Żywca mieli jeszcze kilka dogodnych sytuacji, lecz niestety żadnej z nich nie udało im się wykorzystać. W 28 minucie po akcji Ceramedu nastąpiło wyrównanie. Zapytaliśmy trenera, Jana Łuczaka, jak ocenia grę zawodników?
Pierwsza połowa była bardzo dobra. W drugiej niestety zwolnili trochę tempo gry, oddali pole przeciwnikowi. Myślę, że wynik był zasłużony, aczkolwiek, gdyby zawodnicy wykorzystali te wszystkie okazje z pierwszej połowy moglibyśmy ten mecz wygrać. Wydaje mi się, że tę rundę zagrali naprawdę bardzo dobrze, wygrali cztery mecze, jeden zremisowali, przegrali jedynie z BKS. Praktycznie ta trójka, Ceramed Bielsko, Stal Bielsko i Koszarawa, nadawają ton tym rozgrywkom.
23.05.2001 r. Młodzicy
Koszarawa Żywiec - Ceramed Bielsko 2:0 ; (1:0)
Szymon Szumlas -1, Jakub Jura - 1
Piłkarze żywieckiej drużyny wykazali się wielką wolą walki i zadziornością. Cały czas atakowali bramkę przeciwnika i w końcu w ostatniej minucie pierwszej połowy udało im się wsadzić piłkę do siatki. Wykonawcą bramki byl Szymon Szumlas. W drugiej części meczu zawodnicy nieco osłabli, zarówno goście jak i gospodarze, co bylo widoczne w grze obu zespolów. Udało się jednak podwyższyć wynik jeszcze o jedną bramkę. Dobrze zaprezentowali się w tym meczu: Jakub Jura (strzelec drugiej bramki dla Koszarawy) i Szymon Szumlas. Koszarawa - Ceramed Bielsko-Biała 2:0
26.05.2001 r. Juniorzy starsi
Koszarawa Żywiec - Wilkowice 6:0 ; (4:0)
Łukasz Blachura - 2, Paweł Pindel -1, Marcin Łopatka -1, Krystian Łopatka -1, Marek Schreiber -1
26.05.2001 r. Trampkarze
Koszarawa Żywiec - Wilkowice 5:2 ; (4:0)
Arkadiusz Żurawski - 3, Patryk Steblik - 1, Paweł Winnicki - 1
LKS Bestwina - TS Koszarawa Żywiec 0:1 ; (0:0)
1-0 Skórzak
Drużyna Koszarawy zagrała bardzo ofensywny futbol w I części gry. Raz po raz na bramkę gospodarzy wyprowadzane były ataki. Pierwszą, i jak się później okazało jedyną bramkę zdobył Zbigniew Skórzak, który potrafił uśpić czujność obrońców, niby to dogrywając do Grochowalskiego, a w rzeczywistości mijając blok bestwińskiej obrony i posyłając piłkę obok nóg bramkarza. Wszystko to działo się w okolicach 15 minuty. Przez kolejne minuty pierwszej połowy trwał napór
Koszarawy. Zawodnicy z Bestwiny zostali zepchnięci do rozpaczliwego bronienia się przed utratą kolejnych bramek. II część gry rozpoczęła się diametralnie różnie. To miejscowi dyktowali tempo gry, udowadniając, że znają doskonale podstawy piłkarskiego rzemiosła. Znakomitym zawodnikiem po stronie Koszarawy był jednak Józef Caputa, który swoim zaangażowaniem przyczynił się do tego, że czarno - niebiescy nie utracili cennych punktów. Koszarawa ograniczała się w tej połowie jedynie do gry z kontry. Jeden z takich ataków mógł przynieść podwyższenie wyniku, kiedy to w polu karnym brutalnie faulowany został Grochowalski. Sędzia nie miał wątpliwości, przyznając Koszarawie rzut karny. Nie potrafił go jednak na bramkowy wynik zamienić Zbigniew Skórzak. Tak więc mecz zakończył się rezultatem 1-0.
Koszarawa Żywiec - Jedność Wieprz 1:1 ; (1:0)
Matras 1-0 (20 min.)
Piłkarze Koszarawy do derbowego pojedynku z drużyną Jedności Wieprz przystąpili w pełni skoncentrowani. 1 punkt przewagi nad Kuźnią Ustroń zmusza bowiem żywieckich piłkarzy do pełnego zaangażowania na boisku. Już pierwsze minuty wskazywały na to, że gospodarze pewnie sięgną po zwycięstwo, czego wyraźnym dowodem był fakt, iż w 20 minucie po strzale Łukasza Matrasa objęli prowadzenie. Potem w grze gospodarzy zapanował spory chaos, ale o ostatecznym rezultacie I połowy nie był on jeszcze w stanie przesądzić. Druga połowa należała już tylko i wyłącznie do ambitnej drużyny z Wieprza, która widząc szansę na odniesienie korzystnego rezultatu starała się robić co mogła, by doprowadzić do tego, by zdobyć bardzo ważne ligowe punkty, które niezbędne są do utrzymania tej drużyny w lidze okręgowej. Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Tak stało się i tym razem. Nonszalancja piłkarzy Koszarawy z I połowy przyniosła efekt w 70 minucie, kiedy to po faulu w polu karnym, sędzia nie miał wątpliwości by wskazać rzut karny. Ambitny zespół z Wieprza doprowadził w ten sposób do wyrównania. Uważna gra defensywna zespołu gości sprawiła, że Koszarawa nie była już w tym meczu w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Tak więc na żywieckich kibiców padł blady strach, że fotel lidera może zostać utracony. Na szczęście sprzymierzeńcem żywczan okazała się ekipa Kontaktu Czechowice, która potrafiła zremisować z Kuźnią Ustroń, najpoważniejszym przeciwnikiem Koszarawy w walce o IV - ligowy awans. - Wydaje mi się, że był to bardziej wypadek przy pracy, niż obniżenie formy zespołu. Ale jest faktem, że chcąc myśleć o awansie, takie wpadki nie powinny się nam przytrafiać - stwierdził po meczu działacz Koszarawy, Roman Białek.
HUMA
Sokół Zabrzeg - Koszarawa Żywiec 3:1 ; (0:1)
Pawlus 1-0 ( 18 min. )
Drużyna z Zabrzegu nie kryła swych poważnych ambicji w starciu z najlepszymi drużynami ligi okręgowej. Potwierdziło się to i w meczu z Koszarawą. Kiedy na boisko żywczanie wybiegli bez pauzującego za żółte kartki, Łukasza Matrasa i wciąż kontuzjowanego Dariusza Półmiarka, gospodarze wyczuli swą szansę. Początek jednak był udany wyłącznie dla Koszarawy, której zawodnicy nieustannie atakowali bramkę Sokoła. A tenże atak na efekt bramkowy zamienił Grzegorz Pawlus, który pociągnął mocno z 20 m., piłka zdążyła jeszcze skiksować przed bramkarzem i ostatecznie wpaść do bramki. Potem było już tylko gorzej. Wpierw kibice Zabrzegu ucieszyli się z doprowadzenia do remisu. A do końca meczu zobaczyli jeszcze 2 bramki swoich ulubieńców, którzy tym samym utrzymali opinię pogromcy faworytów. Koszarawa pozostała jednak na fotelu lidera, bo najgroźniejszy rywal naszej drużyny, ustrońska Kuźnia tym razem musiała uznać wyższość Podhalanki Milówka. Kibice żywieccy obawiają się jednak, że nad Koszarawą krąży zła passa, której efektem są nieudane spotkanie. Gdyby bowiem pojedynek w Zabrzegu rozstrzygnąć na swoją korzyść, Koszarawa już mogłaby nazywać się beniaminkiem IV ligi.
HUMA