Jak Papież SykstusV zwany "żelaznym"
zwalczył przestępczość.
Zbliżają się wybory, a więc wszystkie partie "na wyprzódki" walczą w gębie z wszechogarniającą nas korupcją. Niektóre, jak AWS, próbują na tym zbić własny interes, a więc powołać Centralny Urząd Antykorupcyjny, który w istocie miałby być przechowalnią ich kadr. Pewnie szybko skorumpowaną. Korupcja zżera nasze Państwo. Skorumpowane są wszystkie szczeble władzy państwowej i samorządowej. Im kto bardziej skorumpowany, tym bardziej "walczy" z korupcją. Sprawdza się porzekadło: "Łapaj złodzieja".
I władza tj. ustawodawcza: wiadomo, że za 3 mln dol. można "uwalić" każdą ustawę.
II władza tj. wykonawcza: czy w rządzie J. Buzka jest choć jeden minister lub wysokiej rangi urzędnik, który nie byłby skorumpowany. Niektóre nazwiska są publicznie znane, zaś inne są tajemnicą poliszynela.
III władza tj. wymiar sprawiedliwości: tego lepiej nie komentować !!!
IV władza tj. media: są może najmniej skorumpowane, choć można sobie zamówić bałwochwalny artykuł. Celują w tym niektóre gazety żywieckie. Przypomnę, że powołaniem mediów jest patrzenie na łapy trzech pozostałych. Nieraz za to dziennikarze płacą swym życiem. I co na to pismacy gazet regionalnych i żywieckich /za wyjątkiem NSiK/ ? Czy z tego pyskowania o "walce z korupcją" coś wyniknie? NIC!!! Ciekawe, że w Polsce, kraju katolickim tak kwitnie korupcja, że lokuje nas to w końcówce krajów skorumpowanych? Przecież wystarczyłoby przestrzeganie Dekalogu, wystarczyłoby przestrzeganie wartości chrześcijańskich. Zwyciężył jednak Szatan Mamony. To do wiadomości radnego J. Hilbrychta. Warto przypomnieć, jak z tego rodzaju przestępstwami rozprawił się szybko papież Sykstus V zwany "Żelaznym papieżem" /1585-90/. Sykstus V /Felice Peretti/ pochodził z b. ubogiej rodziny chłopskiej. W dzieciństwie pasał bydło i świnie. W młodości pracował jako drwal w lesie. Żył w biedzie. Wstąpił do zakonu Franciszkanów i w wieku 65 lat został wybrany papieżem. Zastał Państwo Kościelne z pustym skarbem, skorumpowane i ogarnięte wszelakimi przestępstwami /np. bandytyzm w biały dzień na ulicy/. "Żelazny papież" karał za przestępstwa śmiercią. Egzekucje były publiczne. Szubienice i szafoty stały na ulicach. Konfiskował majątek, zaś rodziny i gminy, z których pochodzili przestępcy musiały płacić ogromne sumy do kasy papieskiej. W krótkim czasie Rzym stał się "cnotliwy", zaś do kasy wpłynęło 5 mln. złotych skudów. Sykstus V nie wziął z tego ani grosza, ani też nie dał grosza swej licznej i biednej rodzinie. Pieniądze przeznaczył na osuszanie bagien, rozwój rolnictwa i odbudowę zniszczonych akweduktów. Nie chciałbym jednak takich metod, gdyż do końca życia, jako mieszkaniec gminy Żywiec, musiałbym odprowadzać ze swej nędznej renty - znaczne kwoty do kasy państwowej!!!
dr Z.Gałuszka