Wapory wokół ministra Widzyka.
Piszę ten krótki tekst, złożony w zasadzie z cytatów pochodzących z ogólnopolskich gazet, z ogromnym zażenowaniem, gdyż w swoim czasie J. Widzyk był moim idolem. Sprzyjałem i pomagałem mu jak tylko mogłem. Podziwiałem jego otwartość, skromność, wiedzę, kulturę osobistą, umiejętność dobierania sobie współpracowników, a głównie walory etyczno-moralne, u podstaw których leżały wartości chrześcijańskie. Niestety pomyliłem się i przepraszam tych moich znajomych, którzy zarzucali mi bałwochwalenie J. Widzyka kiedy nie był jeszcze ministrem. Oto czytam w art.pt "Jak zarobić na powodzi": "Bugaj potwierdza, że min. Widzyk był jego politycznym protektorem. Mówi: Jest moim przyjacielem, nawet był u mnie na ranczo. Bardzo mu się podobało, spędził tu prawie cały dzień. Zapewnia, że Widzyk wie o "działalności firm jego żony"... /Rzeczpospolita,28. 12.OO/.
To jeszcze nie jest grzechem - ale polityk powinien mieć nosa. Oto czytam w art. pt "Topielcy pana ministra": "Notable żywieccy mający kłopoty z prawem, pochodzą z rozdania J.
Widzyka, posła AWS. Swego czasu burmistrza Żywca, którego wyniosła do W-wy wielka powódź 1997./../ Prokuratura Rejonowa w Żywcu prowadzi dochodzenie w sprawie niezgodnego z prawem wydawania powodziowych pieniędzy. Dotyczy ono trzech żywieckich gmin. Beztroska w wydawaniu rządowej mamony może wkurwiać /nieładnie przyp. mój/ jedynie mieszkańców terenów mocniej dotkniętych powodzią niż Żywiecczyzna, dla których zabrakło szmalu na podstawowe naprawy /.../. Nad Sołę przyjeżdża otwierać odcinki dróg, kładki, mostki, przejścia graniczne /.../. Kiedy przecinał wstęgę na moście w Żywcu, szkoły ogłosiły wolny dzień, aby dzieciaki mogły przyjrzeć się widowisku /to jest hańba przyp. mój/. Było na co popatrzeć, bo Widzyk podróżował karetką/ to grzech pychy-przyp.mój/. /NIE/
Pamiętam z niedawnych czasów /za nieboszczki komuny/ jak to partyjni notable wojewódzcy /z dawnego Krakówka/ byli wożeni po mieście dorożkami np. specjalnie wynajętymi z okazji różnych świąt państwowych. Czyżby zauroczenie tamtymi czasami ?
Oto czytam w art. pt "Miliony utopione w kładce/:" Krajanie min. Widzyka na usuwanie skutków powodzi dostali 3,6
mln. zł, siedem razy tyle, ile wyniosły rzeczywiste straty. Nie wiadomo gdzie się podziały te pieniądze
/podkr. moje/./. ../. Zwróciliśmy się z zaproszeniem do pana Widzyka, aby osobiście zobaczył, co zrobiono z rządowymi pieniędzmi - mówi sołtys
Przyborowa. Zaproszenie wysłano w maju 1999 r. Do tej pory nie nadeszła żadna odpowiedź. Tymczasem J. Widzyk nieraz od tamtej pory gościł prywatnie w
Koszarawie. Przyjeżdża do leśnego ośrodka tzw Rajchu i odpoczywa tam w towarzystwie wójta Pudy i radnych z Koszarawy - twierdzą przyborowscy radni. Żeby prominentów nie wytrzęsło po drodze z pieniędzy na zwalczanie skutków powodzi, wybudowano tam asfaltową drogę" Przegląd /19.03.01/.
Jeśli to prawda to według mnie gdzieś faktycznie podziała się podziwiana przeze mnie sylwetka ministra
Widzyka. Nieładnie.
Oto czytam w art. pt "Jest człowiek": "W chwilach wolnych od pracy Pan Widzyk zasiadał sobie w radach nadzorczych, a to MPWiK w Żywcu, a to Polfy SA w Jeleniej Górze czy dla odmiany Beskidu-spółki 16 gmin Żywiecczyzny. Lubił też posiedzieć w radach nadzorczych Funduszu Ochrony Środowiska w B-B oraz tamtejszego Szpitala Wojewódzkiego .Jakby Mu tego było za mało, postanowił również sprawdzić się jako radny, potem jako burmistrz. To nie kres ambicji i możliwości Jerzego Jacka
Widzyka. Zawziął się i został posłem III kadencji. Stamtąd trafił do rządu, by w nim zajmować się usuwaniem skutków powodzi. Po ich cudnym usunięciu
/podkr. moje/ w nagrodę został Szefem Kancelarii Rady Ministrów. Wierzyć się nie chce, co gość potrafi. Dosłownie wszystko" /Angora/. By nie nużyć Czytelnika przedstawiłem tylko kilka cytatów. I na zakończenie super, ekstra, mega, giga, arcy-HIT tj fragment wypowiedzi min. Widzyka ''dla Dziennika Zachodniego" z dn. 2 kwietnia 1998: ..."Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy gmina nie wyda zgodnie z przeznaczeniem pieniędzy o które wystąpiła. Skrzętnie przyglądam się zadaniom gmin" /podkr. moje/. Miało być cacy, a wyszło be, be. Jak za komuny !!!
dr Z. Gałuszka
Przypis:
Wapory od łac. Vapor - para wodna. "Dawniej w wyższych sferach oznaczało: wyziewy, opary. Jeśli np. dama puściła w salonie bąka, to w dobrym tonie było mówić o waporach z kominka. Co oznaczają wapory w języku potocznym-łatwo się domyślić. Ja w kontekście tytułu - nie mogę tego napisać.
PS. Niezbadane są wyroki... Jak już wiadomo burmistrz Żywca J. Kudłacik został uniewinniony od prokuratorskiego oskarżenia, iż działał na szkodę naszej wspólnoty /sprawa S-ki "Beskid" wniesiona przez Radę Miasta/. Dobrze, że ostatnio Pan Prezydent w sposób jednoznaczny wypowiedział się na temat III władzy, zaś min. Kaczor Młodszy czyści ją jak Burek sukę. Przypomnę, że wg ostatniego sondażu przeszło 50% Polaków uważa, że sądownictwo nie jest w stanie samo się oczyścić. "Moralność Kalego ma wśród sędziów wielu żarliwych zwolenników" - możemy przeczytać we "Wprost" z 3 grudnia 2000. Do Sądu Dyscyplinarnego wpłynęło już przeciwko sędziom kilkaset spraw. To jest porażające. Uwaga. Ten ostatni akapit nie ma nic wspólnego z cytowanym wyżej wyrokiem, a ma ilustrować tylko sytuację w trzeciej władzy. Czy czwarta władza znajdzie tyle odwagi, aby śmielej pisać o trzeciej?
Z ostatniej chwili:
O skręcających nos waporach, wydalanych przez innego oblubieńca min. Widzyka, a mianowicie wicestarostę S.Lacha /UW,
AWS, KOZŻ, a ostatnio pełnomocnika POTOP-i/ - można przeczytać w "brukowcu" NIE /19.04 br. art. Pt. "Żywczyk"/. Znakomita lektura !!! P.S. Lach to naprawdę wirtuoz !!!
Co też na to pryncypialny poseł W.Bułka i Jego hiper odważni radni powiatowi? Co też na to, nieskalany radny G.Figura - Szef KOZŻ?