KOSZARAWA WCZORAJ I DZIŚ - WSPOMNIENIA.
Zbiory i dokumentacja pana Kazimierza Polaka przewyższyły nasze oczekiwania, niemniej jednak postaramy się choć część informacji, dotyczących klubu, przekazać naszym czytelnikom.
Kronika Towarzystwa
Sportowego "Koszarawa"
Kronika, którą mieliśmy okazję obejrzeć, obejmuje lata 1910-2000. Początki są odtworzone na podstawie zapisków pana Edwarda
Moronia, gdyż kronika utrwalająca lata 1910-1945 spłonęła w czasie bombardowania wraz z innymi pamiątkami dokumentującymi działalność klubu. Wtedy zniszczone zostały także
tabla, puchary, proporczyki i inne wartościowe dla klubu przedmioty. To, co pan Moroń spisywał na brudno, ja spisałem i uzupełniłem. Informacje te dotyczyły przede wszystkim założycieli klubu, a także zawodników i najważniejszych spotkań sportowych. Obecnie kronika została przeze mnie uzupełniona tabelami z wynikami, jakie
"Koszarawa" uzyskała w najważniejszych meczach. Kronika ukazuje działalność klubu związaną z życiem naszego miasta i regionu. Są w niej zdjęcia i informacje o innych klubach działających w Żywcu, m. in. o "Czarnych Żywiec" czy też "Sparcie".
Kronika dokumentuje działalność także innych sekcji klubu: gimnastycznej, kolarskiej i in. Warto w tym miejscu wspomnieć o sekcji gimnastycznej, która przed wojną odnosiła spore sukcesy pod kierunkiem pana prof. Cichonia.
Jednym z pierwszych spotkań odnotowanych w kronice jest mecz drużyny żywieckiej (jeszcze przed założeniem TS "Koszarawa") z ówczesną "Polonią" Wadowice (obecna "Skawa"). Mecz zakończył się zwycięstwem piłkarzy Wadowic 2:1. Pierwszą historyczną bramkę dla drużyny żywieckiej zdobył Leonard
Rybarski.
W kronice znajdują się również dokumenty dotyczące spotkań piłkarskich odbytych w czasie działań wojennych na Bliskim Wschodzie.
Towarzystwo Sportowe "Sokół"
Towarzystwo Sportowe "Sokół" powstało w 1893 roku i na jego podwalinach powstała później
"Koszarawa". W roku 1896 za sumę 250 koron Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" ufundowało sobie sztandar. Uroczystość jego poświęcenia odbyła się w czasie czwartego zlotu okręgu krakowskiego w dniu 12 czerwca 1905 roku na obecnym stadionie "Koszarawy". Prawdopodobnie ten sztandar, gdzieś jest ukrywany, bo ani klub, ani muzeum nic o nim nie wie. Trochę żal, bo sztandar ten jest już przecież zabytkiem i powinien znajdować się w muzeum, tak, by wszyscy mogli go zobaczyć.
Założyciele, prezesi
i zawodnicy "Koszarawy"
Założycielami klubu byli Ludwik Pantofliński, jego bracia Franciszek (pierwszy bramkarz drużyny) i Władysław, Leonard Rybarski, Edmund i Władysław
Zyzak, Otto Szmidt i Wiktor Dubowski.
Było pięć drużyn piłkarskich w Żywcu, mianowicie: "Koszarawa" (zał.1910), "Soła" (zał. 1922), "Czarni" (zał.1928), "Siła" (zał.1932) i żydowska drużyna
"Makabi". Tak, że piłka wtedy w Żywcu bardzo prężnie się rozwijała.
W 1925 roku po wielu zabiegach i staraniach żywieckich działaczy wyremontowano boisko oraz dopełniono formalności statutowe, co pozwoliło wystartować
"Koszarawie" w oficjalnych rozgrywkach. Przydzielono naszą drużynę do klasy B ze względu na poziom sportowy. I tak się to wszystko zaczęło.
Niektórzy zawodnicy nawet, gdy byli daleko, przyjeżdżali na mecze. Do takich należeli m.in. studiujący we Wrocławiu Włodzimierz Droba i Edmund Wiktor. Przyjeżdżali na każdy mecz i zawsze byli w kondycji. Byli tam we dwóch to wiedzieli, że muszą trochę polatać z piłką. Włodek to był dobry stoper, nawet obecne Zagłębie chciało go podkupić. Ale on nie chciał się zgodzić. Zresztą był on wychowankiem naszego klubu, najpierw grał w juniorach, później w seniorach no i najdłużej był prezesem, bo aż dwadzieścia trzy lata. "Przegonił" jednego z przedwojennych prezesów, mianowicie Stanisława Foltyńskiego, który zarządzał klubem od 1920 do1939.
Może warto wspomnieć, że z "Koszarawy" wywodzi się szereg piłkarzy I i II ligowych, którzy występowali w drużynach reprezentacyjnych kraju z reprezentacją narodową włącznie ( Marek Motyka). Wychowankiem klubu jest również obecny Sekretarz Generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej dr Zdzisław Kręcina.
Obchody okrągłych rocznic zawsze były bardzo dobrze udokumentowane. Zwłaszcza szumnie obchodzone 90-lecie ma potwierdzenie w licznych zdjęciach i wspomnieniach. Wszyscy chyba pamiętamy uroczystą mszę św., akademię, oraz mecze, zorganizowane właśnie z tej okazji. Może jednak warto się zastanowić i pomóc tym osobom, które codzienną pracą starają się utrwalić życie klubu w świadomości nas wszystkich.
Serdecznie dziękujemy panu Kazimierzowi Polakowi za udostępnienie materiałów.
M.S.