PRAWDA O WYSIEDLONYCH.
1. Przyczyną naszej krzywdy i poniżenia był wymyślony przez obłędnych ideologów III Rzeszy program tak zwanej akcji Saybusch - Action do przeprowadzenia deportacji (wysiedleń) na Żywiecczyźnie, który został zatwierdzony przez Reischsfuhrera SS i szefa policji niemieckiej Heinricha Himmlera.
Podłożem tej decyzji były przyjęte przez III Rzeszę zasady depolonizacji i germanizacji ziem włączonych do III Rzeszy. Stosownie do tego zaplanowano pełne i ostateczne zniemczenie ludności, która odpowiadała kryteriom polityki narodowościowej i rasowej, osiedlanie Niemców lub miejscowych "folksdojczy", i usuwanie nie nadających się do zniemczenia Polaków.
2. Rozpoczęta akcja wysiedleńcza, we wrześniu 1940 roku, odbywała się nocą lub wczesnym rankiem. Daną miejscowość otaczała policja, a następnie wyrzucano nas z domów pozbawiając dorobku całego życia. Doprowadzano nas pod silną strażą do punktów zbornych, gdzie przeprowadzano szczegółową rewizję osobistą i bagażu. Zabierano wszystko, co przedstawiało wartość. Pozwolono na zabranie tylko jednego pakunku na osobę.
Pozostawione mienie przejęli koloniści niemieccy. Liczne domy mieszkalne zamieniono na obory, chlewy lub rozebrano na opał.
3. W nowym przymusowym miejscu pobytu przyszło nam żyć w skrajnie trudnych warunkach, rzec można w nędzy, ponieważ zostaliśmy bez pracy (nawet tej przymusowej), jak i środków do życia, bo wszystko co posiadaliśmy musieliśmy zostawić.
4. Po wojnie ci, którym dane było wrócić, zastali ogrom zniszczeń, ograbione mienie, zniszczone lub rozebrane domy i praktycznie musieli od nowa zaczynać życie.
5. Na zastane ogromne zniszczenia miały poważny wpływ również wyniszczające, zacięte walki o wyzwolenie Żywiecczyzny, trwające ponad 10 tygodni. Dopiero w kwietniu 1945 roku ziemia ta była wolna, ale wycofujące się oddziały niemieckie dokonały celowych zniszczeń i podpaleń.
6. Oprócz strat materialnych ponieśliśmy znaczne straty natury psychicznej i moralnej. Panująca bieda, choroby, a także opóźnienia młodzieży w nauce znacznie utrudniły normalny start życiowy.
7. Pomimo tak uciążliwej i wyniszczającej całe rodziny represji, żadna forma pomocy czy zadośćuczynienia nie została nam nigdy udzielona i o to mamy głęboki żal. Do tego doszło w Polsce, że o niemieckich wypędzonych się pisze, przeprasza i współczuje im, natomiast o Polakach, którzy padli ofiarą agresji ze strony III Rzeszy i zostali skazani na skrajną biedę, poniżenie i poniewierkę - zapomniano.
Bronisław Luber