Cmentarz Orląt
Lwów (Inf. własna). Cmentarz Obrońców Lwowa jest najpiękniejszą częścią łyczakowskiej nekropolii, którą w roku ubiegłym odwiedził prezydent Aleksander Kwaśniewski, będący gościem prezydenta Ukrainy L. Kuczmy. Na pamiątkę pobytu obu prezydentów postawiono na cmentarzu terakotową, półkolistą ścianę - pomnik, na której umieszczono napis "Na progu XXI wieku, pamiętajmy o przeszłości, ale myślmy także o przyszłości - Prezydent Ukrainy - L. Kuczma, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej - A. Kwaśniewski".
Na najwyższym poziomie stosunki ukraińsko - polskie układają się bardzo dobrze, zaś lwowska rada dyskutuje, czy Polakom wolno na nagrobkach użyć słowa "niepodległość". Przypomnijmy zatem historię Cmentarza Orląt. Rozpad Austro - Węgier pociągnął za sobą wyjątkowo krwawe starcia zbrojne we Lwowie - stolicy Galicji - pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Weszły one do historiografii polskiej pod nazwą "obrony Lwowa". W czasie walk o Lwów poległych grzebano na prowizorycznych cmentarzykach w pobliżu poszczególnych punktów oporu, między innymi obok Szkoły Kadetów, szkoły im. H. Sienkiewicza i w ogrodzie Politechniki. Po wygaśnięciu walk polskie władze Lwowa postanowiły ekshumować ciała zabitych i przenieść je na specjalnie wydzielony obszar, przylegający od strony
Pohulanki do cmentarza łyczakowskiego. Sprawą zajęło się powołane w 1919 r., z inicjatywy Marii Ciszkowej - matki jednego z poległych gimnazjalistów - towarzystwo Straż Mogił Polskich Bohaterów. Po zgromadzeniu odpowiednich funduszy rozpisano w 1921r. konkurs na mauzoleum obrońców Lwowa, którego laureatem został student Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej, Rudolf Indrucha - uczestnik walk o Lwów. (Stanisław S. Nicieja, Cmentarz Łyczakowski we Lwowie, Ossolineum, 1989r.).
Budowa tego gigantycznego monumentu, którą kierował architekt Antoni Nestorowski - ojciec jednego z orląt - trwała kilkanaście lat. W pierwszym etapie wzniesiono rotundową kaplicę i katakumby, gdzie w ośmiu kryptach złożono 72 ekshumowanych. W latach trzydziestych ukończono kolumnadę i łuk tryumfalny z napisem "Mortui sunt, ut liberi vivamus". Na Cmentarzu Orląt w jesienne popołudnie 1925 - po wylosowaniu w Warszawie miejsca skąd należy ekshumować zwłoki do symbolicznego Grobu Nieznanego Żołnierza w stolicy na placu Saskim (obecnie Piłsudskiego), odbyła się ceremonia wydobycia z ziemi szczątków bohatera walk o niepodległość. W miejscu, z którego wzięto prochy nieznanego z nazwiska żołnierza, położono pamiątkową tablicę z czarnego marmuru.
Cmentarz Orląt to wielki urbanistyczno - architektoniczny monument o licznych obiektach składowych: kolumnada, łuk tryumfalny, katakumby, kaplica, pomniki amerykańskich lotników i francuskich żołnierzy oraz rzędy 2300 grobów, w których pochowanych jest około 3000 obrońców Lwowa.
Spacerując po Cmentarzu Orląt spotykamy pracowników Energopolu, którzy pracują tutaj przy renowacji nagrobków, kolumnady, a także liczną grupę Polek ze Lwowa, które dbają o zieleńce i groby. Weronika Torba mówi nam, że pracują społecznie, sprzątają aby na Wszystkich Świętych było czyściutko i schludnie. Spodziewamy się przyjazdu wielu gości z Polski. Chcemy aby rodacy widzieli, że pilnujemy tego cmentarza, dbamy o niego, robimy co tylko jest w naszej mocy.
Napis na płycie, na której ma być umieszczona inskrypcja już trzykrotnie był zmieniany. Pierwsza inskrypcja brzmiała: Nieznanym bohaterom poległym w obronie Lwowa - ziem południowo - wschodnich. Druga: Nieznanym żołnierzom poległym o niepodległość Rzeczypospolitej. Trzecia: Nieznanym wojakom poległym w wojnie ukraińsko - polskiej. I tutaj powstały dwa problemy w jednym słowie. Chodziło o słowo "wojak", które dla nas Polaków kojarzy się z żartem, wojakiem Szwejkiem. Oprócz tego w słowie "wojak" był zrobiony błąd ortograficzny - nie napisano wojakom a wojakam, przez "a".
Jaki będzie ostateczny napis na płycie nie wiadomo, choć zbliżono się do formuły:
"Nieznanym żołnierzom poległym o niepodległość Polski, lub wyzwolenie Polski - tak pisały gazety lwowskie w czasie naszego pobytu na Ukrainie.
W sierpniu sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik oraz wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Petro Sardaczuk podpisali protokół regulujący ostateczny kształt renowacji Cmentarza Orląt. Po wielu sporach Ukraińcy przystali na polskie propozycje - tablicę na grobie nieznanego żołnierza: "Poległym za niepodległą Polskę w latach 1918 -19" oraz figury lwów ustawione przy głównym łuku nekropolii. Na początku września lwowscy radni zaakceptowali protokół, wprowadzając doń zasadnicze zmiany. Nie zgodzili się na słowo "niepodległość" w napisie nagrobnym ani na figury lwów. Zagrozili również, że jeśli 1 października odbudowujący cmentarz Energopol nie ukończy prac, zastąpią go firmy ukraińskie. Polacy zaprotestowali. Przewoźnik wystąpił do władz w Kijowie, by otwarcie cmentarza przesunąć do wiosny. Strona polska naciska na Kijów, by wyłączył Cmentarz Orląt spod jurysdykcji radnych Lwowa..
Tekst: Antoni Matlakiewicz
Kazimierz Semik
Foto: mat