Żywiecki ZOZ w tarapatach
Skutki kalekiej i niedopracowanej do końca reformy służby zdrowia nie ominęły także żywieckiego Zespołu Opieki Zdrowotnej. Okazuje się, że niedobory sięgają tu kwoty około 3,7 miliona złotych. Podobno wierzycielami tej kwoty jest skarb państwa i Śląska Kasa Chorych, ale nadzieje na jej odzyskanie jest znikoma. Z tej przyczyny na sesji Rady Powiatu w dniu 29 września z udziałem licznej grupy pracowników służby zdrowia odbyła się kilkugodzinna debata poświęcona temu tematowi. Wynika z niej, że ZOZ nie posiada programu naprawczego. Jest natomiast dość radykalna propozycja Lucyny Majewskiej, zmierzająca do tego, że ZOZ powinien: albo uruchomić linie kredytową w kwocie około 3 miliony złotych, albo zredukować w żywieckim szpitalu około 60 łóżek, co pociągnie za sobą zwolnienia w liczbie około 60 osób. Jest jeszcze inna propozycja by oddzielić lub usamodzielnić Zespół Opieki Doraźnej. W. Sanetra jest zdania, że sytuację może uratować współdziałanie i realizacja zadań integracyjnych na styku: ZOZ - Śląska Kasa Chorych - Samorząd. W tym celu winno powstać stowarzyszenie lekarzy powiatu żywieckiego mówiące jednym głosem.
Dyrektor ZOZ dodał na pocieszenie, że aktualnie nie ma przyrostu zobowiązań.
H. Woźniak