50 lat Beskidzkiej Energetyki
Tę instytucję znamy wszyscy, bo energia elektryczna jest dziś dobrem powszechnym, a o jego wartości dowiadujemy się przeważnie wówczas, gdy nagle w naszym domu nastąpiła przerwa w dostawie prądu. Wówczas zdenerwowani dzwonimy do "elektrowni", a powinno być do zakładu energetycznego. Ale ten
nawyk pokutuje jeszcze z czasów, gdy dostawą energii elektrycznej do naszych domów zawiadywały
bezpośrednio elektrownie. Z okazji jubileuszu spotkali się dawni - przebywający już na rentach i emeryturach i obecni pracownicy zakładu. Dyrektor zakładu Kazimierz Harężlak w swoim wystąpieniu przypomniał, że pierwszą elektrownię w Żywcu, zasilającą centrum miasta, uruchomiono w 1932 roku.
W okresie okupacji nastąpił rozwój sieci energetycznych. W 1945 roku czynna już była stacja transformatorowa 15/6 kV w Cegielni, która połączona była linią 15 kV z elektrownią Silesia w
Czechowicach. Miasto było zasilane z 12 stacji trasformatorowych. Ponadto istniały wówczas lokalne elektrownie w większych zakładach
przemysłowych oraz w Zwardoniu, Milówce, Rajczy, Cięcinie i Ciścu. Prawie 100 procent żywieckich wsi zelektryfikowało się w latach 1945 - 1960. Tę wielką robotę wykonało, biorące udział w uroczystościach, starsze pokolenie energetyków żywieckich. Dziś nie ma już na Żywiecczyźnie miejsc bez energii elektrycznej. Zelektryfikowane zostały górskie schroniska turystyczne, a także położone wysoko w górach przysiółki. Za tę pionierską robotę, systematyczną modernizację energetyki beskidzkiej podziękował w swoim wystąpieniu starosta żywiecki A. Zieliński, przewodniczący Rady Miasta A. Szlagor wręczył zasłużonym energetykom medale „Za zasługi dla miasta Żywca” i medale pamiątkowe, a obecni na uroczystości wójtowie gmin Żywiecczyzny wyrazili swoje zadowolenie z dobrej współpracy z energetyką i życzyli jej dalszego rozwoju w służbie społeczności Podbeskidzia.
H. Woźniak