Nad Sołą i Koszarawą - nr 9 (40) - rok III - 1 maja 2000

|poprzedni artykuł|   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Wyrzucony czyli Komitet Obywatelski przeciw AWS

 

   Wywiad Krzysztofa Staszkiewicza z mgr. Andrzejem Jędrysko (AWS) - radnym Rady Miasta Żywca, odwołanym 24 lutego 2000 roku ze stanowiska rzecznika prasowego i przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Rady Miasta.

 

   KS: Jak długo pełnił Pan powierzone obowiązki?
   AJ: Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej byłem od początku ukonstytuowania się Rady Miasta tj. od listopada 1998 roku, a na stanowisko rzecznika Rady Miasta zostałem powołany jednogłośnie 24 lutego 1999 roku, a z obu funkcji zostałem odwołany 24 lutego 2000 roku.
   Dlaczego Pan został odwołany z tych funkcji, jakie były przyczyny?
   Przyczyny były wyłącznie natury politycznej. Merytorycznych uwag, choćby najmniejszych - NIE(!) było. Jedynie członkowie Komisji Rewizyjnej mieli mi za złe to, że się ośmieliłem przerwać na parę dni kontrolę Komisji Rewizyjnej i starałem się przywrócić metody pracy wyrażone w regulaminach i obowiązujących normach. To był jedyny zarzut. Zaś stanowisko rzecznika prasowego zlikwidowano z powodu nie wpisania tego stanowiska w nowy regulamin Rady.
   Radę tworzą głównie dwie siły polityczne: AWS i Komitet Obywatelski, który społeczeństwo łączy ze solidarnościowym rodowodem. Mieszkańcy miasta nie rozumieją więc faktu podkładania belek, czy wkładania prętów w szprychy przez członków Komitetu Obywatelskiego w wózek ciągniony przez AWS. Jak to może być, że Komitet Obywatelski ciągnie AWS-owski wózek w przeciwną stronę, a przecież AWS ze swoim nie tylko duchowym autorytetem, tu wyrosłym - ministrem Jerzym Widzykiem robi wszystko, by to miasto pchnąć do przodu. Jak to można wytłumaczyć, bo tego nikt myślący w mieście nie potrafi zrozumieć.
   Słusznie Pan zauważył, że Komitet Obywatelski w Radzie jest po drugiej stronie, bo gdy zaczynaliśmy tworzyć wspólnotę, byliśmy z tej samej strony bariery. Natomiast dzisiaj trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeśli jest jakaś prawica w Radzie, to na pewno jest nią AWS i chyba część radnych niezależnych. Sądzę, że ta mała, ale systematycznie powiększająca się grupa radnych niezależnych sformułuje klub i wówczas nie będzie problemów w działaniach na rzecz naszego miasta.
   W demokracji decyduje arytmetyka - po prostu decyduje większość. Czy ta większość jest po stronie AWS-u?
   Ta decydująca o pracy rady arytmetyka zachwiała się i stał się niekorzystną dla AWS-u, natomiast pocieszającym dla spraw miasta jest fakt, że w powstającej grupie radnych niezależnych nie ma dotychczas członków AWS-u, być może więc powstanie arytmetyczna większość potrzebna do pchnięcia do przodu wielu potrzebnych miastu decyzji.
   Ze środowiska AWS-u wyrósł minister Jerzy Widzyk, który skutecznie pomaga swojemu miastu i Żywiecczyźnie z pozycji Warszawy. Miejscowe społeczeństwo nie może zrozumieć, że takiemu Człowiekowi w Radzie Miasta kładzie się kłody pod nogi, zamiast pomóc w realizacji Jego pomysłów, zamiast wykorzystać Jego możliwości, Jego serce dla miasta. Takie postępowanie nie mieści się w głowie wyborców, gdyż jest przeciwko zdrowemu rozsądkowi, przeciwko elementarnym pojęciom logiki.
   Rzeczywiście rodowód Pana Ministra jest jasny i awuesowski, natomiast tu trzeba jasno podkreślić, że On cokolwiek robił i robi, to nigdy nie czynił niczego dla AWS-u, lecz dla Żywca i Żywiecczyzny. Korzystają z tego samorządowcy o różnym kręgosłupie ideologicznym, różnej przynależności, chociaż niekoniecznie są mu za to wdzięczni, ale On nie liczy, nie oczekuje Ich wdzięczności, bo nie czyni tego dla żadnej wdzięczności. Natomiast przykładowym aktem, który miał miejsce w Radzie Miasta w Żywcu zdecydowanie antywidzykowskim, są wszystkie wystąpienia, chociażby zmiany we wcześniejszej uchwale budżetowej. Proszę spojrzeć jakie inwestycje wyrzucono z budżetu 2000 roku, a wówczas będziemy mieć jasność, że były to wszystkie te, które obecny minister, a poprzedni burmistrz Żywca rozpoczął. Przykładowo odrzucono dokończenie wyposażenia krytej pływalni w Żywcu, a równocześnie te same osoby wskazują na piękność basenu w Kętach, ale równocześnie nie dostrzega się faktu, że tam Rada Miasta zechciała w jedności wybudować i do końca wyposażyć krytą pływalnię, a ich basen, w mniejszym mieście, kosztował trzy razy tyle co w Żywcu.
   Jestem Panu wdzięczny, że wymienił tu Pan problem krytej pływalni w Żywcu. Sam znam wielu mieszkańców Żywca, którzy zamiast zostawić pieniądze w miejscowym basenie, zawożą je do Kęt, a więc miejscowa kasa zamiast się bogacić - ubożeje. W Kętach są osobne baseny do wodnego masażu, są urozmaicające kąpiel wodotryski, fontanny, a przede wszystkim jest zjeżdżalnia, a tej w Żywcu, decyzją błędnie myślących radnych, nie można się doczekać. Sam wyprowadzałem z Żywca, tu nocujące wycieczki, do basenu w Kętach, zamiast dać zarobić swojemu miastu, bo uczestnicy właśnie pragnęli zjeżdżać rurą wodną. Warto by radni mówiący "NIE" zechcieli zobaczyć jak tam obłożona jest zjeżdżalnia, jakie tłumy tam walą. Osobiście rozmawiałem z obsługą basenu w Kętach i dowiedziałem się jak tam spadła frekwencja, prawie do zera w dniach, gdy tam przeprowadzano remont zjeżdżalni. Dziś basen bez zjeżdżalni nie ma prawa funkcjonować, chyba, że ktoś w swojej umysłowości chce go doprowadzić do ruiny. Wystarczy spojrzeć na budowę basenu w Skoczowie, tam od zera wybudowano rurę do zjeżdżania. Ergo: w Żywcu trzeba dokończyć budowę basenu. Jeśli ktoś z decydentów jest temu przeciwny, to nie nadaje się do żadnej decyzji, jest po prostu hamulcowym - szkoda, że został wybranym do rady miasta i warto, by takimi radnymi zainteresowali się przyszli wyborcy, bo takich hamujących rozwój miasta radnych nam nie trzeba, gdyż z takimi bez polotu, bez wyobraźni mieliśmy już do czynienia w nie tak odległej przeszłości.
   Rzeczywiście na pływalni największą atrakcją i najbardziej okupowanym miejsce jest zjeżdżalnia. Gdyby nasz basen był dokończony zgodnie z projektem, to zjeżdżalnia by już była zainstalowana, byłby elektroniczny system rozliczania czasu, byłaby garderoba na odzież wierzchnią, byłaby kawiarnia, sauna, siłownia, byłyby masaże wodne, po prostu byłyby wszystkie zaplanowane urządzenia związane i niezbędne w każdej pływalni. Warto tu przy okazji dodać, że technologia wykonania samej komory basenu jest w Żywcu nowocześniejsza w porównaniu z basenem w Kętach.
   Proszę wymienić inne inwestycje wyrzucone z budżetu miasta...
   Tu wymienić należy rozbudowę Szkoły Podstawowej i Gimnazjum nr 3 w Żywcu-Sporyszu. Rozbudowę rozpoczął burmistrz Jerzy Widzyk i po jego odejściu nie została dokończona, po prostu przeznaczono tu niewystarczające środki. Kolejny obiekt to hala sportowa. Mówimy tu o autentycznej hali sportowej w Żywcu-Oczkowie. W tej jednej bryle znajduje się szkoła. W pierwotnym zamyśle miała to być sala gimnastyczna przy szkole. Ze względu na możliwość dofinansowania z Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki poszerzono projekt i powstała hala sportowa z prawdziwego zdarzenia. Tak! Powstała, bo ona istnieje fizycznie. Obiekt istnieje. Trzeba tylko rozpoczętą budowę doprowadzić do końca i to sprawnie i szybko, bo tylko wówczas to mniej kosztuje! Dla jasności sprawy trzeba powiedzieć, że chodzi o to, iż to co Jerzy Widzyk rozpoczął, by nie(!) zostało dokończone, a przecież m.in. trzeba dokończyć amfiteatr w Żywcu, który przecież służy całej Żywiecczyźnie i nie tylko: konieczność poszerzenia widowni i przykrycie widowni dachem. Tu warto przypomnieć, że rok temu w umysłach działaczy Klubu Komitetu Obywatelskiego Ziemi Żywieckiej powstał pomysł wystąpienia (sic!) gminy Żywiec ze Związku Komunalnego ds. ekologii, co oznaczałoby, że dziś bylibyśmy poza programem ochrony wód jeziora żywieckiego. W tamtej mentalności wadą Związku Komunalnego gminy Żywiec jest to, że go powołał Widzyk...
   AHA!!! I to jest istota. To znakomity przykład ciągnienia spraw Żywiecczyzny w przeciwną, nielogiczną stronę, aby tylko sprawy Żywca NIE(!) szły do przodu. To przerażające!!!
  
A przecież do tego Związku należą gminy spoza powiatu żywieckiego, bo są i Buczkowice, Istebna i inne. To oni chcieli się załapać na nasz program ochrony wód jeziora żywieckiego, bo widzieli w nim mądrość, dobro dla swoich wyborców, a działacze Komitetu Obywatelskiego Ziemi Żywieckiej postanowili iść inną drogą i wyłączyć (sic!) Żywiec z ochrony wód jeziora żywieckiego!
   To przerażające, niepojęta głupota, brak logiki. Proszę mi wyjaśnić tę specyficzną logikę, bo tej nie jestem w stanie pojąć!
   A kto powiedział, że w takim działanieu jest logika?... Natomiast teraz, gdy została podpisana wstępna umowa z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, to dziś te same osoby, tego samego Komitetu głoszą wszem i wobec, zabierają głos, wszędzie chwalą się swoją pracą, a równocześnie zapominają o swoim wcześniejszym działaniu hamulcowym. Postępują tak jak to kiedyś powiedział prezydent Lech Wałęsa: kiedy konia podkuwają, żaba łapę podnosi i ta żaba chciałaby chodzić w złotych podkowach.
   To znana prawda, że do każdego sukcesu przykleja się wielu, bowiem każdy sukces ma wielu ojców... A jaka jest nadzieja? Czy Ci Panowie z Komitetu Obywatelskiego Ziemi Żywieckiej zrozumieją to, że dla społeczeństwa, które ich wybrało nie można pracować na zasadzie kontry antywidzykowo, na zasadzie: zrobię na złość babci i odmrożę sobie uszy, a trzeba tu na miejscu pomagać, wspierać tego Człowieka, we wspólnocie, bo ten Człowiek służy tam w Warszawie Żywiecczyźnie, służy tym ludziom, którzy m.in. wybrali radnych z Komitetu Obywatelskiego Ziemi Żywieckiej?
   Taka nadzieja oczywiście istnieje. Przecież taka sytuacja na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Potrzebę przełomu widzą wszyscy. Z mozołem, powoli zaczyna się tworzyć grono radnych niezależnych. Być może niebawem powstanie Klub Radnych Niezależnych. Jest to duża nadzieja, gdyż są to radni, którzy poza wszelką polityką chcieliby też zająć się działaniami konstruktywnymi, chcą pełnić swoją misję radnego, chcą pracować na rzecz swoich wyborców, by nie być przeciwko nim, załatwiając swoje mniej lub bardziej ukryte prywatne animozje. Ważnym jest tu fakt, iż formowanie Klubu Niezależnych nie odbywa się kosztem ani jednego członka AWS-u. Ci radni niezależni zdecydowanie odcinają się od wszelkich destrukcyjnych działań.
   Tajemnicą poliszynela w mieście jest fakt niepodobania się - niektórym Panom z Komitetu Obywatelskiego - Burmistrza. Wiadomo, że nie może podobać się wszystkim, gdyż jest następcą i bliskim współpracownikiem ministra Jerzego Widzyka. Czy w radzie odczuwa się negatywne nastawienie do Pana Burmistrza? Czytaliśmy w prasie o przymusowym wysyłaniu Burmistrza na urlop wbrew Jego możliwościom i przeciwko logice Jego zajęć. Jest to postępowanie szyte zbyt grubymi nićmi.
   Oczywiście, że burmistrz się nie podoba i nawet wiemy komu! Przede wszystkim nie podoba się Panom Nienawidzącym Jerzego Widzyka. Jest to nienawiść do Widzyka z powodu tzw. ludzkiej bezinteresownej zawiści na zasadzie czemu on, a nie ja? Nienawiść głównie za to, że w przeszłości PRON nie mógł, a AWS potrafi i ma konkretne efekty. Do tego dochodzą osobiste aspiracje, bowiem Burmistrz stoi na drodze każdemu, kto też chciałby być burmistrzem i w swoim mniemaniu egoistycznie jest przekonanym, że to on sam jest najlepszym. Wiemy dobrze, że obecny burmistrz nie był jedynym kandydatem podczas wyborów na to stanowisko. Jest w radzie taki radny, który jeszcze w życiu nie był burmistrzem i uważa, że to on nim powinien zostać i uważa sam siebie za najlepszego ze wszystkich i uważa, że to stanowisko winien on sam piastować i że się ono właśnie jemu należy. Uważa, że nie chce, ale musi i dlatego nienawidzi i niszczy wszystko i wszystkich, którzy jemu są przeszkodą w osiągnięciu celu - przecież ten obserwowany ciąg postępowań jest dla wszystkich jasny, czytelny, prosty!
   Jeden z radnych zewnętrznie naśladuje Wałęsę. Sam twierdzi, że w domu przechowuje dokumentację początków żywieckiej "Solidarności". Uważa siebie samego za przedstawiciela Komitetu Obywatelskiego, za spadkobiercę dobrodziejstw tych powałęsowskich Komitetów Obywatelskich. Petenci opowiadają, że nad swoim biurkiem powiesił swoją fotografię z Ojcem Świętym, a przecież dziś prawie każdy Polak ma podobną fotografię, tylko, że dyskretnie przechowywaną w rodzinnych pamiątkach... Co Pan powie o tej zewnętrznej pozie i jak się ona ma do postępowania, do działania na rzecz drugich w tym mieście?
   .............. (tu wymowne milczenie!)
   Jaka jest reakcja większości członków Rady Miasta, mam tu na myśli tych spoza AWS-u. Chyba są ludzie, którzy chcą dla tego miasta coś robić, czy potrafią się sprzeciwić nienawiści, obstrukcji, niemocy czynionej przez Komitet Obywatelski?
   Oczywiście, że tacy radni są. Uważam, że można mieć nadzieję, że takich radnych będzie coraz więcej...
Pozostańmy zatem na tej optymistycznej puencie.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.