Ścięte drzewa - c.d.
W numerze 5(36) "NSiK" z dn.1.03.2000 r. zasygnalizowaliśmy, że w żywieckim, zabytkowym parku dzieją się niepokojące rzeczy. Doszło tam do wycinki wielu drzew, w większości dorodnych dębów. Zamieszczone wtedy fotografie nie ukazały jednak w całości jej rozmiarów.
Okazuje się, że w dalszej, peryferyjnej części parku, a mianowicie w pasie dębiny rozciągającym się pomiędzy Młynówką a ul. Witosa, wycinka ta miała wręcz charakter masowy. Oburzeni mieszkańcy Żywca informują, że w tamtym rejonie powalono co najmniej kilkanaście wiekowych, zdrowych dębów, co byłoby niedopuszczalne, zważywszy na znaczenie tej miejskiej enklawy przyrody. Przedstawione na zdjęciach pozostałości po niektórych z tych drzew sugerują, że większość z nich była jednak zdrowa (foto 1 i 2).

W jednym z zakątków wyżej wspomnianej strefy, utworzyła się nawet mała polanka, w wyniku ścięcia trzech rosnących obok siebie dębów (foto 3).
Foto 4, przedstawia plac obok starego zamku, na którym składowano ścięte pniaki. Było ich tam do niedawna bardzo wiele i wyglądały podobnie, jak ten na zamieszczonym zdjęciu, czyli nie nosiły śladu żadnej choroby. Ciekawe, jakie były ich dalsze losy? Radzi bylibyśmy poznać, gdzie się podziały.
Póki co, kwestię tej podejrzanej wycinki drzew w miejskim parku usiłuje wyjaśnić żywieckie Beskidzkie Stowarzyszenie Lewicy, które podjęło w tej sprawie energiczne działania. O ich rezultatach, postaramy się na bieżąco poinformować opinię publiczną.
W dobie, gdy miasto Żywiec zbiera nagrody i słowa uznania za różnego rodzaju inicjatywy i rozwiązania ekologiczne nie można nad tym przejść do porządku dziennego. Ta sprawa powinna zostać publicznie i szczegółowo wyjaśniona.
Tekst i foto: Wiesław Wojtusiak