Nad Sołą i Koszarawą - nr 5 (36) - rok III - 1 marca 2000

|poprzedni artykuł|   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Wilczy problem

   Jak podaje GUS wilków przybywa z roku na rok. Na początku lat 90 było ich ok. 860, a obecnie szacuje się ich liczbę na 1100. Ten zasadniczy wzrost spowodowany jest tym, iż od marca 1997 roku znalazły się one pod ścisłą ochroną. Dlatego też, myśliwi pokazując szkody wyrządzone przez te drapieżniki domagają się pozwolenia na odstrzał. Gdy tymczasem ekolodzy utrzymują, iż jest to stan przejściowy i już niedługo sam się uporządkuje.
   Na terenie Beskidów problem wilczych stad zakończył się w ubiegłym stuleciu. Jednak ostatnio znowu zaczęło być o nich głośno po atakach na owcze stada. W Szczyrku zagryzły 16 owiec, a w Korbielowie 7. Wszystko wskazuje na to, iż ci rabusie to goście ze Słowacji, którzy zjawili się u nas ze względu na dostatek pożywienia i ochronę. Bowiem po drugiej stronie często wymierza się w nie dwururkę . Członkowie Polskiego Związku Łowieckiego utrzymują , iż nietykalność dla drapieżników bardziej im zaszkodzi niż pomoże. Gdyż myśliwi przestaną je dokarmiać i dokumentować ich siedliska. Kiedy do tego dodamy fakt iż posiadają one silną konkurencje w postaci kłusowników, to już niedługo zwierzyna zostanie przetrzebiona. Najlepszym na to dowodem jest to iż coraz więcej saren i jeleni schodzi z gór w pobliże siedzib ludzkich . Łowcy alarmują, że w razie ciężkiej zimy w ślad za nimi zejdą drapieżniki, a wtedy nie trudno o tragedie...
   Obrońcy przyrody i organizacje ekologiczne od początku do końca nie zgadzają się z takim rozumowaniem, zaś regulacje wilków przy pomocy dubeltówki uważają za barbarzyństwo . Myśliwy może - zdaniem ekologów z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot - przez pomyłkę zabić basiora (przywódcę stada ). Jest nim przeważnie największy i najsilniejszy samiec, są jednak przypadki, iż po władzę sięgnie " wadera" ( samica ). Taka zorganizowana grupa wilków to pluton sanitarno, selekcyjny, który eliminuje słabsze i chore zwierzęta . Zdaniem obrońców przyrody Związek Łowiecki celowo nagłaśnia, każde pojawienie się wilka, aby wywołać strach i doprowadzić do cofnięcia zakazu. Bowiem dla zagranicznego myśliwego upolowany drapieżnik wart jest 10 tys. marek . 
   Czy aby w takim wypadku istnieje wilczy problem ? Trudno ocenić jednoznacznie, gdyż od półwiecza nie słyszano w Beskidach o ataku wilków na człowieka. Jednak wielu obawia się ,że bardzo przetrzebiona zwierzyna leśna nie na długo starczy wilkom , a wtedy możemy na własnej skórze doświadczyć bajki o czerwonym kapturku tylko bez szczęśliwego zakończenia.

Jacek Kachel

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.