Nad Sołą i Koszarawą - nr 8 (231) - 15 Kwietnia  2008

  |poprzedni  artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|     |następny  artykuł| 


Przewodnik czeka

Pod tym hasłem kryje się bardzo ciekawa inicjatywa Babiogórskiego Oddziału PTTK w Żywcu, polegająca na organizowaniu niezwykle interesujących wypadów w góry.

Od kilku już lat w sezonie letnim /lipiec, sierpień/, w każdą sobotę, przewodnik tego oddziału czeka na umówionym miejscu /dworzec PKP lub PKS/, aby chętnych do zaliczenia górskiej przygody poprowadzić z góry wyznaczoną trasą. Okazuje się, że chętnych na górskie wyprawy nie brakuje. Wycieczki takie liczą od 50-60 osób, co pomnożone średnio przez 10 wyjść daje wcale pokaźną liczbę turystów pokonujących górskie szlaki.

Organizowanie tych wypraw, szczególnie tam, gdzie na dojazd potrzebny jest autokar, jest możliwe dzięki życzliwości sponsorów, w tym głównie Urzędu Miasta w Żywcu, co z naciskiem i uznaniem podkreśla mój rozmówca Prezes Babiogórskiego Oddziału PTTK - Józef Talik. Stwarzane możliwości, tylko w minionym roku, pozwoliły turystom zdobyć: Magurkę, Przegibek k/ Rycerki, Wielką Raczę, Rysiankę, w Beskidzie Żywieckim, a także być w Zakopanem, czy na Słowacji w rejonie Wielkiej i Małej Fatry.

Babiogórski Oddział PTTK znany jest z wielu masowych imprez popularyzujących i ożywiających turystykę górską. Tradycyjnie do najbardziej znanych należą:

- wiosenny zlot na Pilsku, odbywany w ostatnią niedzielę maja,

- spotkanie Żywczaków na Babiej Górze, które ma miejsce pod koniec września.

Mimo wielu inicjatyw, coraz rzadziej spotyka się turystów wędrujących po beskidzkich szlakach. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Dla przeciętnego Polaka turystyka piesza, nawet ta najbardziej podstawowa, z plecakiem na ramieniu, staje się zbyt droga, szczególnie jeżeli chce się - jak to dawniej bywało - wybrać na kilkudniową eskapadę, od schroniska do schroniska. Schroniska, nawet w okresie wakacyjnym, świecą pustkami. Częściej zaglądają do nich zmotoryzowani wygodniccy, którzy podjeżdżają samochodami byle dalej, głębiej w las, wyskakują w góry, aby "zaliczyć pobyt" w schronisku, wypić herbatę i pod wieczór wrócić do domu.

Jest także inny, znacznie groźniejszy powód opustoszałych szlaków. Był czas, kiedy Żywiecki Oddział PTTK liczył 3600 członków. Dzisiaj ma ich zaledwie 450. W owych - dobrych czasach - duże, liczne koła PTTK istniały przy Śrubiarni, Papierni, Browarze i wielu innych, większych zakładach przemysłowych. Organizowały one rajdy, zloty, spotkania. Sprzyjało to dobremu relaksowi, wytwarzaniu się klimatu serdeczności i więzi wśród kolektywów pracowniczych. Dzisiaj, jedyne większe, aktywne koła istnieją przy Urzędzie Skarbowym w Żywcu i Urzędzie Gminy w Węgierskiej Górce. Szkoda, że tylko tam, gdyż świetni, sprawdzeni przewodnicy czekają.

Nowo powstające zakłady pracy, a także te, istniejące, które zmieniły właścicieli, o organizowaniu dla swoich załóg imprez turystycznych niewiele myślą. Jakby uważały, że ich pracownikom wystarczą pensje, które otrzymują, a o resztę niech się martwią sami. Oby takie myślenie na klimacie wśród załóg, ich kondycji i zdrowiu psychicznym, a co za tym idzie na ich wydolności produkcyjnej, się nie odbiło.

Jaskółką, która być może zwiastuje turystyczną wiosnę, jest bardzo aktywna działalność Komisji Turystyki Młodzieżowej PTTK. Przewodniczy jej kolega Andrzej Szewczyk. Komisja ta organizując szereg ciekawych wycieczek turystyczno - krajoznawczych dla młodzieży szkolnej tak w polskie, jak i w słowackie góry, wszczepia młodzieży zamiłowanie do turystyki od najmłodszych lat. Godna podkreślenia jest także /opisywana na naszych łamach/ działalność prowadzonego przez kol. Jacka Seweryna Klubu Turystyki Górskiej - Kangchendzonga, działającego przy Gimnazjum nr 3 w Żywcu, który również organizuje szereg ciekawych wycieczek, w tym słynne wycieczki za złotówkę.

Miejmy nadzieję, że kiedy młodzież ta wyrośnie na menadżerów - kierowników - naszego życia społeczno - gospodarczego, zadba także o to, aby Beskidy na powrót zaczęły rozbrzmiewać śmiechem wesołych, zadowolonych z życia ludzi.

A póki co, kolejny sezon turystyczny przed nami. Sprawdźmy sprzęt. Zobaczmy, czy ma-my dobre do górskiej wspinaczki, wygodne buty i ruszajmy w góry.

Antoni Urbaniec

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.