Słowo o ekologii
Pisałem już w czerwcu 2005
r. w Nad Sołą i Koszarawą na temat ochrony przyrody, środowiska
i turystyki. Zdopingowany jednak istniejącą nadal sytuacją,
która nie napawa nas optymizmem w tym zakresie, postanowiłem
znów napisać o dostrzeganych negatywnych zmianach, którymi
aktualnie zajmują się nie tylko ludzie odpowiedzialni za
ochronę przyrody i środowiska, lecz również wiele
towarzystw naukowych - jest ich około 25. Zagadnieniem tym
oraz efektem cieplarnianym związanym głównie z koncentracją
gazów (CO2, metanu, podtlenku azotu, pary wodnej) zajmuje się
wielu profesorów pracujących na uniwersytetach, instytucjach
i ośrodkach Informacji. Zaledwie bardzo niewielu naukowców
twierdzi, że udział ludzi w ociepleniu się klimatu jest
minimalny. Powszechnie jest już wiadomo, że wymienione już
gazy (głównie CO2) występujące w naturze wskutek spalania
paliw kopalnych (najwięcej, bo około 85%), lecz również
drewna, ropy, odpadów rolniczych itp. Rocznie obecność CO2
w atmosferze zwiększa się mniej więcej o 0,4%. Naukowcy
twierdzą, że na całym świecie wytwarza się około 23,5
biliona kg CO2 rocznie i że około połowy pozostaje w
atmosferze, a resztę absorbuje przyroda. Według nich oceany
są największymi rezerwuarami C02 pochłaniając ponad 1/2 światowej
emisji CO2 i że obecnie jest w oceanach 50 razy więcej CO2
niż w atmosferze i 10 razy więcej niż w części lądowej
biosfery. Naukowcy jednak nie wiedzą, ile jeszcze bez
szkodliwych następstw mogą oceany wchłonąć tego gazu.
Oblicza się, że rośliny zielone na lądzie i w lasach
absorbują nieco mniej niż 1/4 emisji C02. Przypominam, że w
procesie asymilacji z dwutlenku węgla i wody przy udziale
promieni słonecznych rośliny budują swój organizm. W
procesie fotosyntezy rozbijają C02 na tlen, który emitują
do atmosfery (regeneracja tlenu, dzięki któremu żyjemy), a
węgiel zawarty w glukozie staje się składnikiem komórek.
Profesor Thomas Kara, dyrektor amerykańskiego ośrodka
informacji twierdzi, że wciąż są dowody potwierdzające
to, że człowiek wywiera coraz większy wpływ na zmiany
temperatury na świecie. Przy okazji zaznaczam, że CO2 sam się
nie rozkłada i zostaje według prof. G. Schmidte w atmosferze
przez setki lat.
Zdaniem prof. Carla Wunsche
nie można dokładnie przewidzieć co wydarzy się za 100 lat,
ale pomysł by nic nie robić w tej dyscyplinie dotyczącej
klimatu, uważa za czyste szaleństwo. Dlatego jak wiadomo w
zorganizowanym przeze mnie pod koniec 2004 r. Zespole Ochrony
Przyrody i Turystyki przy Zarządzie Głównym TMZŻ
postanowiliśmy, że naczelnym zadaniem naszego zespołu będzie
przyczynienie się przede wszystkim do wzrostu świadomości
społeczeństw, a w tym szczególnie młodzieży w zakresie
konieczności ochrony przyrody i do rozwoju właściwie pojętej
dbałości o przyrodę, dzięki której żyjemy i możemy działać
we wszystkich dziedzinach pracy. Czy poza tym może być
jeszcze coś ważniejszego? Dbajmy
o przyrodę, jej faunę i florę. To człowiek spowodował
zachwianie równowagi ekologicznej. My nie mamy prawa jako
organ społeczny dyktować czynnikom odpowiedzialnym za ochronę
przyrody i środowiska, ale mamy prawo i obowiązek zwracać
uwagę na zło, jakie dzieje się w tym zakresie. Nie jest to
sprawa prosta i na ten temat wiele mogą powiedzieć ci, którzy
z urzędu zajmują się tą problematyką. Dlatego właśnie
przy założeniu zespołu ustaliliśmy, że naczelnym
najbardziej i istotnym naszym zadaniem jest przyczynianie się
do wzrostu (jak zaznaczyłem) świadomości społeczeństwa, w
tym szczególnie młodzieży, że przyroda to "nasze życie".
Aby móc żyć w kontakcie z
przyrodą trzeba doceniać jej znaczenie, dbać o nią, a nie
świadomie niszczyć miedzy innymi przez nadmierny wyrąb w
skali świata lasów (czego przykładem może być Amazonia),
ograniczać emisje CO2, pyłów metali ciężkich, tlenku ołowiu,
dwutlenku siarki, węglowodorów aromatycznych i pyłów
dyspersyjnych. W dniu 19 IX 2007 r. radio Jedynka podało, że
rocznie umiera 28 tysięcy Polaków z powodu skażenia
powietrza. Przykładem niszczenia przyrody może być, jak
podało radio, że w okresie 20 lat w Anglii liczba ptaków
zmniejszyła się o 60-70%, a w Polsce w przeciągu czterech
lat o 25%. Tylko
w ostatnich latach zginęło już 7 tysięcy gatunków zwierząt
i 8 tys. gat. roślin. W naszym Żywcu w rejonie Grojca odkrył
i opisał około tysiąc roślin unikalnych ksiądz dr
Kazimierz Nowak. Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej
wystąpiło do wojewody w sprawie przyłączenia tego terenu
do Żywieckiego Parku Krajobrazowego. Jednak nadal nie ma w
tej sprawie decyzji. Smutnym zjawiskiem jest to, o czym
niejednokrotnie mówił Pan Andrzej Zalewski i Radosław Zwoliński,
tj. ogromne zaśmiecanie lasów w naszej ojczyźnie. Dyrekcja
Okręgowego Zarządu Mazowieckich Lasów Państwowych w
programie radia Jedynki podała, że w roku 2005 wywieziono z
ich lasów blisko 3 tysiące m3 śmieci i to tylko z lasów państwowych.
Dotyczy to również, na szczęście tylko częściowo,
naszego powiatu i samego Żywca, mimo wszelkiego nacisku
naszych władz na to zagadnienie. Anna Krawczyk zajmująca się
ochroną przyrody w Miejskim Ogrodzie w Podkowie Leśnej pod
Warszawą podkreśla ważną rolę w ograniczeniu ujemnego wpływu
zanieczyszczenia powietrza, pisze o ważnej roli lasów i
zieleni. Powietrze (jak pisze) potrafi oczyścić się z
substancji szkodliwych przechodząc przez tereny zalesione czy
pasy zieleni wysokiej. Proces fotosyntezy i produkcji tlenu
jest czymś, czego trzeba uczyć dzieci już w szkole
podstawowej. Pani Anna Krawczyk pisze, że w Budapeszcie
przeprowadza się program związany z celebrowaniem życia. Każde
dziecko urodzone w stolicy upamiętniono zasadzeniem drzewa 1
+ 1 = Życie. W 1996 roku posadzono 1800 drzew, co odpowiadało
statystyce urodzeń w roku 1995 (czy u nas istnieje taka
statystyka?). Danych w następnych latach nie posiadam.
Na początku artykułu
podkreśliłem, że najbardziej istotnym naszym zadaniem jest
budzenie świadomości szczególnie młodzieży w zakresie
ochrony środowiska i przyrody. Widzimy bowiem co dzieje się
z tą świadomością, bo gdyby ona była, to nie napotykalibyśmy
tyle dewastacji w przyrodzie, tyle zaśmieceń, tyle źle pojętej
dbałości o przyrodę w skali świata w Europie i w Polsce.
Dlatego postanowiłem
organizować prelekcje ochrony przyrody, które realizujemy we
wszystkich szkołach maturalnych i gimnazjalnych, a w przyszłości
w szkołach podstawowych. Do obecnej pory od roku 2005
zorganizowałem 27 prelekcji na z góry zaplanowane tematy.
Prelekcje wygłaszali: ks. dr Kazimierz Nowak dr Puszyński z
Politechniki Wrocławskiej, prof. dr Ryszard Kostuch z
Krakowa, mgr inż. Zygmunt Chromik
i dr Roksana Krause z Żywieckiego Parku Krajobrazowego, dalej
inż. Kazimierz Zyzak, mgr Mikocki, mgr inż. Mieczysław
Ryczkiewicz, mgr inż. Blarowski, mgr inż. Grzegorz Mrózek.
Z tego ja osobiście wygłosiłem
17 prelekcji. Łącznie zrealizowaliśmy do 15 marca 28
prelekcji. Podkreślam tu przy okazji ścisłą współpracę
w zakresie ochrony przyrody z Żywieckim Parkiem
Krajobrazowym. Ostatnio nawiązałem kontakt w sprawie ochrony
przyrody z panem mgr. Kanią, Prezesem Beskidzkiego Okręgu
Ligi Ochrony Przyrody w Bielsku-Białej.
Zdajemy sobie z tego sprawę,
że nasza praca stanowi kroplę w morzu potrzeb w zakresie
ochrony przyrody.
Dlatego postanowiliśmy przy
pomocy nauczycieli biologii reaktywować w szkołach Koła
Ligi Ochrony Przyrody, istniejące przy niektórych placówkach
oraz organizować w miarę naszych możliwości nowe Koła.
Dodatkowo zespół nasz
zajmuje się dokarmianiem saren i ptaków.
Na zakończenie tego artykułu
chcę podkreślić, że kiedy obecnie człowiek ambitnie sięga
już za pomocą sond w międzygwiezdne przestrzenie wszechświata,
planuje już ponadto około 2020 roku polecieć na Marsa, to
ochrona naszej planety Ziemi i utworzenie na niej spokojnych
warunków życia dla ludzi jest zagadnieniem niezmiernie ważnym
dla naszego rozwoju i spokojnego bytowania.
Karol Kłusak