Nad Sołą i Koszarawą - nr 8 (231) - 15 Kwietnia  2008

  |poprzedni  artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|     |następny  artykuł| 



Słowo o ekologii

Pisałem już w czerwcu 2005 r. w Nad Sołą i Koszarawą na temat ochrony przyrody, środowiska i turystyki. Zdopingowany jednak istniejącą nadal sytuacją, która nie napawa nas optymizmem w tym zakresie, postanowiłem znów napisać o dostrzeganych negatywnych zmianach, którymi aktualnie zajmują się nie tylko ludzie odpowiedzialni za ochronę przyrody i środowiska, lecz również wiele towarzystw naukowych - jest ich około 25. Zagadnieniem tym oraz efektem cieplarnianym związanym głównie z koncentracją gazów (CO2, metanu, podtlenku azotu, pary wodnej) zajmuje się wielu profesorów pracujących na uniwersytetach, instytucjach i ośrodkach Informacji. Zaledwie bardzo niewielu naukowców twierdzi, że udział ludzi w ociepleniu się klimatu jest minimalny. Powszechnie jest już wiadomo, że wymienione już gazy (głównie CO2) występujące w naturze wskutek spalania paliw kopalnych (najwięcej, bo około 85%), lecz również drewna, ropy, odpadów rolniczych itp. Rocznie obecność CO2 w atmosferze zwiększa się mniej więcej o 0,4%. Naukowcy twierdzą, że na całym świecie wytwarza się około 23,5 biliona kg CO2 rocznie i że około połowy pozostaje w atmosferze, a resztę absorbuje przyroda. Według nich oceany są największymi rezerwuarami C02 pochłaniając ponad 1/2 światowej emisji CO2 i że obecnie jest w oceanach 50 razy więcej CO2 niż w atmosferze i 10 razy więcej niż w części lądowej biosfery. Naukowcy jednak nie wiedzą, ile jeszcze bez szkodliwych następstw mogą oceany wchłonąć tego gazu. Oblicza się, że rośliny zielone na lądzie i w lasach absorbują nieco mniej niż 1/4 emisji C02. Przypominam, że w procesie asymilacji z dwutlenku węgla i wody przy udziale promieni słonecznych rośliny budują swój organizm. W procesie fotosyntezy rozbijają C02 na tlen, który emitują do atmosfery (regeneracja tlenu, dzięki któremu żyjemy), a węgiel zawarty w glukozie staje się składnikiem komórek. Profesor Thomas Kara, dyrektor amerykańskiego ośrodka informacji twierdzi, że wciąż są dowody potwierdzające to, że człowiek wywiera coraz większy wpływ na zmiany temperatury na świecie. Przy okazji zaznaczam, że CO2 sam się nie rozkłada i zostaje według prof. G. Schmidte w atmosferze przez setki lat.

Zdaniem prof. Carla Wunsche nie można dokładnie przewidzieć co wydarzy się za 100 lat, ale pomysł by nic nie robić w tej dyscyplinie dotyczącej klimatu, uważa za czyste szaleństwo. Dlatego jak wiadomo w zorganizowanym przeze mnie pod koniec 2004 r. Zespole Ochrony Przyrody i Turystyki przy Zarządzie Głównym TMZŻ postanowiliśmy, że naczelnym zadaniem naszego zespołu będzie przyczynienie się przede wszystkim do wzrostu świadomości społeczeństw, a w tym szczególnie młodzieży w zakresie konieczności ochrony przyrody i do rozwoju właściwie pojętej dbałości o przyrodę, dzięki której żyjemy i możemy działać we wszystkich dziedzinach pracy. Czy poza tym może być jeszcze coś ważniejszego? Dbajmy
o przyrodę, jej faunę i florę. To człowiek spowodował zachwianie równowagi ekologicznej. My nie mamy prawa jako organ społeczny dyktować czynnikom odpowiedzialnym za ochronę przyrody i środowiska, ale mamy prawo i obowiązek zwracać uwagę na zło, jakie dzieje się w tym zakresie. Nie jest to sprawa prosta i na ten temat wiele mogą powiedzieć ci, którzy z urzędu zajmują się tą problematyką. Dlatego właśnie przy założeniu zespołu ustaliliśmy, że naczelnym najbardziej i istotnym naszym zadaniem jest przyczynianie się do wzrostu (jak zaznaczyłem) świadomości społeczeństwa, w tym szczególnie młodzieży, że przyroda to "nasze życie".

Aby móc żyć w kontakcie z przyrodą trzeba doceniać jej znaczenie, dbać o nią, a nie świadomie niszczyć miedzy innymi przez nadmierny wyrąb w skali świata lasów (czego przykładem może być Amazonia), ograniczać emisje CO2, pyłów metali ciężkich, tlenku ołowiu, dwutlenku siarki, węglowodorów aromatycznych i pyłów dyspersyjnych. W dniu 19 IX 2007 r. radio Jedynka podało, że rocznie umiera 28 tysięcy Polaków z powodu skażenia powietrza. Przykładem niszczenia przyrody może być, jak podało radio, że w okresie 20 lat w Anglii liczba ptaków zmniejszyła się o 60-70%, a w Polsce w przeciągu czterech lat o 25%. Tylko
w ostatnich latach zginęło już 7 tysięcy gatunków zwierząt i 8 tys. gat. roślin. W naszym Żywcu w rejonie Grojca odkrył i opisał około tysiąc roślin unikalnych ksiądz dr Kazimierz Nowak. Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej wystąpiło do wojewody w sprawie przyłączenia tego terenu do Żywieckiego Parku Krajobrazowego. Jednak nadal nie ma w tej sprawie decyzji. Smutnym zjawiskiem jest to, o czym niejednokrotnie mówił Pan Andrzej Zalewski i Radosław Zwoliński, tj. ogromne zaśmiecanie lasów w naszej ojczyźnie. Dyrekcja Okręgowego Zarządu Mazowieckich Lasów Państwowych w programie radia Jedynki podała, że w roku 2005 wywieziono z ich lasów blisko 3 tysiące m3 śmieci i to tylko z lasów państwowych. Dotyczy to również, na szczęście tylko częściowo, naszego powiatu i samego Żywca, mimo wszelkiego nacisku naszych władz na to zagadnienie. Anna Krawczyk zajmująca się ochroną przyrody w Miejskim Ogrodzie w Podkowie Leśnej pod Warszawą podkreśla ważną rolę w ograniczeniu ujemnego wpływu zanieczyszczenia powietrza, pisze o ważnej roli lasów i zieleni. Powietrze (jak pisze) potrafi oczyścić się z substancji szkodliwych przechodząc przez tereny zalesione czy pasy zieleni wysokiej. Proces fotosyntezy i produkcji tlenu jest czymś, czego trzeba uczyć dzieci już w szkole podstawowej. Pani Anna Krawczyk pisze, że w Budapeszcie przeprowadza się program związany z celebrowaniem życia. Każde dziecko urodzone w stolicy upamiętniono zasadzeniem drzewa 1 + 1 = Życie. W 1996 roku posadzono 1800 drzew, co odpowiadało statystyce urodzeń w roku 1995 (czy u nas istnieje taka statystyka?). Danych w następnych latach nie posiadam.

Na początku artykułu podkreśliłem, że najbardziej istotnym naszym zadaniem jest budzenie świadomości szczególnie młodzieży w zakresie ochrony środowiska i przyrody. Widzimy bowiem co dzieje się z tą świadomością, bo gdyby ona była, to nie napotykalibyśmy tyle dewastacji w przyrodzie, tyle zaśmieceń, tyle źle pojętej dbałości o przyrodę w skali świata w Europie i w Polsce.

Dlatego postanowiłem organizować prelekcje ochrony przyrody, które realizujemy we wszystkich szkołach maturalnych i gimnazjalnych, a w przyszłości w szkołach podstawowych. Do obecnej pory od roku 2005 zorganizowałem 27 prelekcji na z góry zaplanowane tematy. Prelekcje wygłaszali: ks. dr Kazimierz Nowak dr Puszyński z Politechniki Wrocławskiej, prof. dr Ryszard Kostuch z Krakowa, mgr inż. Zygmunt Chromik
i dr Roksana Krause z Żywieckiego Parku Krajobrazowego, dalej inż. Kazimierz Zyzak, mgr Mikocki, mgr inż. Mieczysław Ryczkiewicz, mgr inż. Blarowski, mgr inż. Grzegorz Mrózek.

Z tego ja osobiście wygłosiłem 17 prelekcji. Łącznie zrealizowaliśmy do 15 marca 28 prelekcji. Podkreślam tu przy okazji ścisłą współpracę w zakresie ochrony przyrody z Żywieckim Parkiem Krajobrazowym. Ostatnio nawiązałem kontakt w sprawie ochrony przyrody z panem mgr. Kanią, Prezesem Beskidzkiego Okręgu Ligi Ochrony Przyrody w Bielsku-Białej.

Zdajemy sobie z tego sprawę, że nasza praca stanowi kroplę w morzu potrzeb w zakresie ochrony przyrody.

Dlatego postanowiliśmy przy pomocy nauczycieli biologii reaktywować w szkołach Koła Ligi Ochrony Przyrody, istniejące przy niektórych placówkach oraz organizować w miarę naszych możliwości nowe Koła.

Dodatkowo zespół nasz zajmuje się dokarmianiem saren i ptaków.

Na zakończenie tego artykułu chcę podkreślić, że kiedy obecnie człowiek ambitnie sięga już za pomocą sond w międzygwiezdne przestrzenie wszechświata, planuje już ponadto około 2020 roku polecieć na Marsa, to ochrona naszej planety Ziemi i utworzenie na niej spokojnych warunków życia dla ludzi jest zagadnieniem niezmiernie ważnym dla naszego rozwoju i spokojnego bytowania.

Karol Kłusak

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.