Czy „Koszarawa” ma naprawdę 100 lat? (c.d.)
Jestem stałym i długoletnim
czytelnikiem czasopisma "Nad Sołą i Koszarawą" i moja
opinia o tym wydawnictwie jest pozytywna. Cenię sobie zarówno profil
pisma, jak i merytoryczną zawartość oraz rzetelność informacji.
Niestety, w numerze 6 (229) z dnia 15.03.2008 r. przeczytałem felieton
Pana Redaktora Kazimierza Semika, który w całości poświęcony jest
mojej publikacji, zamieszczonej w Kalendarzu Żywieckim na rok 2008.
Felieton ten skonstruowany jest na zasadzie polemiki z moimi
wspomnieniami, które nie są i nie mogą być nawet namiastką
historycznego rysu 80-lecia klubu CZARNI Żywiec. Pan Redaktor Semik
stosuje klasyczny chwyt dziennikarzy piszących felietony w prasie ogólnopolskiej.
Polega on na tym, że pierwsze stawia się tezę, najczęściej nie mającą
pokrycia w faktach, a na jej bazie rozwija się "polemikę" z
osobą, która w danym momencie ma być obiektem powszechnej krytyki.
Przepraszam Pana Redaktora K. Semika,
że odważyłem się podjąc polemikę z jego felietonem. Jednocześnie
informuję, że gdybym nie zostal zaatakowany z imienia i nazwiska, w żadnym
wypadku felieton ten nie zostałby przeze mnie zauważony.
A teraz chciałbym przystąpić do
przedstawienia faktów, które są w tym felietonie dowodem na
rozmijanie się z prawdą ze strony Pana Redaktora:
1. Nieprawdą jest jakobym w
Kalendarzu Żywieckim napisał o sobie, ż jestem działaczem klubu
CZARNI - GÓRAL. Prawda jest taka, że od 2003 roku, w wyniku działania
zarządu klubu, którego Prezesem był Pan Janusz Konieczny, przestałem
być nie tylko działaczem, ale i członkiem tego klubu. Natomiast w tym
samym roku założyłem nowy klub piłkarski, składający się z sekcji
piłki nożnej kobiet, a później również halowej piłki nożnej mężczyzn
(futsal), pod nazwą TS MITECH ŻYWIEC.
2. Nigdy nie mówiłem, a tym bardziej
nie napisałem w artykule (KŻ2008), że śp. Antoni Matlakiewicz miał
cokolwiek wspólnego z KS CZARNI. Natomiast faktem jest, że Pana
Matlakiewicza znałem osobiście i razem spędziliśmy wiele czasu na
rozmowach na każdy temat, które to rozmowy niejednokrotnie przeradzały
się w wielogodzinne debaty.
3. W swoim artykule (KŻ2008) przyjąłem
konwencję, jak najdalszą od faktografii kronikarskiej klubu, bowiem
nikt nie upoważnił mnie do pisania artykułu w oparciu o fakty stanowiące
rys historyczny 80-lecia klubu. Z tego powodu wstrzymałem się od
podawania jakichkolwiek nazwisk działaczy, chociażby dlatego, że mógłbym
pominąć zacną osobę. Realizując tę konwencję mojego artykułu
pominąłem też wszystkich działaczy politycznych lub
polityczno-gospodarczych, w tym również Pana Dyrektora Bolesława
Twardowskiego.
4. W żadnym stopniu nie zdyskredytowałem
(a nawet nie miałem takiego zamiaru!) Pana Kazimierza Polaka, który
jest autorem świetnej kroniki klubu KOSZARAWA. Jego benedyktyńska
praca zaowocowała powstaniem kroniki, dla której trudno znaleźć
odpowiednika wśród kronik klubów o "zacniejszej" historii.
Z jej zawartością również ja mogłem się zapoznać, za co jeszcze
raz Panu Kazimierzowi dziękuję! Korzystając z okazji pragnę Panu
Kazimierzowi życzyć jeszcze wielu, wielu lat życia i dalszej owocnej
działalności na rzecz TS KOSZARAWA.
5. Zarzut, że nie wymieniłem innych
klubów dzielny Zabłocia, w świetle mojej formuły wspomnieniowej
artykułu (KŻ2008) jest bezpodstawny. Chciałbym Panu Redaktorowi
przypomnieć, że również Pan nie wymienił np. klubów WŁÓKNIARZ
przy Futrzarni w Zabłociu czy OGNIWO przy Browarze, itp. Jeśli Pan
Redaktor nie wie jak zakwalifikować klub SOŁY Żywiec i jest to - jak
sam Pan pisze - problemem, to chyba jest to Pana prywatna sprawa, z którą
nie będę polemizował.
6. Niezrozumiałym jest również dla
mnie argument, jakoby Pan Antoni Matlakiewicz nie mógł się wypowiadać
o sprawach, które wydarzyły się w roku 1910, bo on sam urodził się
w 1912 r. Wydaje mi się to tak absurdalne, że zmuszony jestem
pozostawić to bez komenatrza.
7. Informuję tych, którzy nie
czytali moich wspomnień w KŻ 2008, że nigdzie nie napisałem, iż
data powstania KOSZARAWY w 1910 r. jest nieprawdziwa. Napisałem
jedynie, że ja osobiście w oficjalnych dokumentach nie znalazłem
potwierdzenia tego faktu. Jako ciekawostkę podam fakt, że dowiedziałem
się również od nieżyjącego już i wyżej wspomnianego Antoniego
Matlakiewicza, że reguły gry w piłkę nożną przywieźli z Krakowa
żacy żywieccy, w 1889 roku. Akurat zbliża się okrągła rocznica
tego faktu, ciekawe który klub wpadnie na pomysł przyznania się do
tej daty?
8. Rzeczywiście podpis pod zdjęciem
drużyny piłkarskiej CZARNI Żywiec z lat 30-tych może być moim błędem,
na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że z przyczyn obiektywnych nie
mogłem zweryfikować tego faktu. Natomiast sugerowanie, że jest to zdjęcie
członków sekcji motorowej w Żywcu jest również mało przekonywujące,
chyba że panowie Ci idą zaraz do kąpieli...
9. Byłem członkiem klubu sportowego
CZARNI nieprzerwanie przez 46 lat i nie przypominam sobie faktu (może
Pan Redaktor odświeży mi pamięć), żeby KS GÓRAL ratował KS
CZARNI. Przypominam sobie natomiast fakt, że KS GÓRAL w roku 1978, za
aprobatą ówczesnego zarządu ZKS CZARNI, z Panem Hegsbergiem na czele,
wyraził zgodę na rekrutację zawodników z II drużyny piłkarskiej
ZKS CZARNI do nowo powstałej sekcji piłkarskiej ZKS GÓRAL.
10. We wrześniu 2006 r. część
kibiców ZKS GÓRAL zorganizowała jubileusz, jak Pan pisze, 50-lecia
swojego klubu, czyli GÓRALA. Oczywiście kibice mogą spotykać się
pod każdym pretekstem, natomiast od Pana, Redaktora tak poczytnego
czasopisma, oczekiwałbym zachowania rzetelności informacji. Może mi
Pan wytłumaczy, w jaki sposób w 2006 roku można obchodzić Jubileusz
klubu, który decyzją Zarządu Klubu i Walnego Zgromadzenia, rozwiązał
się w lipcu 2001 roku?
Z jedną kwestią muszę się z Panem
Redaktorem zgodzić. Przyszłość żywieckiego sportu, a zwłaszcza piłki
nożnej zależeć będzie od współpracy pomiędzy istniejącymi
klubami. Aby jednak ta współpraca mogła zaistnieć, wszystkie kluby
muszą wyzbyć się megalomanii, zawłaszczania historii oraz stawiania
się ponad rzetelną prawdą. Nie można budować poprawnych wzajemnych
stosunków, opierając się na przemilczaniu historii i kierowaniu się
zwykłym "chciejstwem".
Przesyłam Panu, jak i wszystkim członkom,
sympatykom i kibicom TS KOSZARAWA najlepsze życzenia wielu osiągnięć
oraz autentycznych sukcesów sportowych i zawodowych.
Z poważaniem Jan Szupina