Kącik poetycki
Jak w piosence
W szpitalu witał mnie Sławek Krysia i Marysia
Z radości śmiała się do nich moja twarz i dusza
Patrzyłem Marysi w niebieskie oczy i serce
Biło tak jak w marszowej wojskowej piosence
Sławkowa fizjonomia była dziś pełna nieba
Choć do niedawna straszyła go broda Taliba
A Marysi troskliwe i niespokojne serce
Przez wiele miesięcy o syna było w rozterce
Tylko mina najmłodszej i spokojnej Krystyny
Była radosna jak u zakochanej dziewczyny
Może kiedyś marzyła o miłości otwarcie
Teraz jeszcze pomyśli o niej po nocach skrycie
Ciut zalotne czarnowłosej Marysi spojrzenie
Czyniło w mym skaleczonym sercu zamieszanie
Gdy mi przypadkowo i miło spojrzała w oczy
I jeszcze do tego pociesznym żartem zaskoczy
Bielsko-Biała, 1 grudzień 2007 Jan Słapa