Nad Sołą i Koszarawą - nr 6 (229) - 15 Marca  2008

 |poprzedni  artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|    |następny  artykuł|  

 


Co nowego na górskich szlakach?

Z pytaniem tym zwracam się do prezesa Babiogórskiego Oddziału PTTK w Żywcu Józefa Talika. Warto bowiem wiedzieć, że oddział ten, to jeden z największych i najprężniej działających oddziałów w Polsce. Gospodaruje na ponad 50 szlakach turystycznych, w Beskidzie Śląskim, Żywieckim i Małym, których łączna długość wynosi prawie 600 km.

Na jego terenie - od Baraniej Góry przez Magurkę Radziechowską, Węgierską Górkę, Rysiankę, Pilsko aż po Mędralową, przebiega jeden z najdłuższych i najpiękniejszych szlaków. Główny, beskidzki, czerwony szlak turystyczny, którego początek zaczyna się w Ustroniu, a kończy w Bieszczadach. Odział ten współpracuje także z kierownikami 10 schronisk i bacówek położonych przy szlakach.

Prezes Talik odpowiedź na zadane pytanie zaczyna od stwierdzenia, że od momentu wejścia w życie układu w Schengen, przed gospodarzami górskich szlaków turystycznych nie tylko z Polski, ale również z Czech i Słowacji stanął problem ich wspólnego zagospodarowania. Aby na niego odpowiedzieć, już w pod koniec ubiegłego roku, spotkali się w Zwardoniu z przedstawicielami Klubu Słowackich Turystów z Czadcy na Słowacji oraz Klubu Czeskich Turystów z Trzyńca w Czechach i poczynili wstępne ustalenia, dotyczące podziału pomiędzy siebie szlaków granicznych. Na szlakach tych będzie tylko jeden gospodarz i jedno oznakowanie, z obowiązującymi dwujęzycznymi napisami.

Ambicją PTTK jest, aby nadzorowane przez nas szlaki turystyczne były dobrze i ciekawie zagospodarowane. Chodzi tu szczególnie o tak atrakcyjne odcinki, jak z Wielkiej Raczy przez Przegibek na Rycerzową, czy inny wspaniały szlak widokowy, prowadzący w kompleksie hal grzbietowych z Boraczej przez Lipowską, Rysiankę na Pilsko. Oprócz szlaków granicznych jest wiele innych ciekawych. Można by tu wymienić szlak z Korbielowa, przez Przysłop - Malorkę, na Pilsko, czy z Glinki przez Kubiesówkę na Krawców Wierch albo z Rajczy przez Hutyrów - Mładą Horę na Rycerzową.

Zdaniem prezesa Talika zachodzi potrzeba dokonania przeglądu wszystkich istniejących szlaków. Większość z nich prowadzi poprzez lasy lub ich obrzeżami. Masowa wycinka drzew, głównie świerka, atakowanego przez kornika i choroby grzybowe powoduje, że na niektórych odcinkach szlaków znikają oznakowania i trzeba będzie je odnowić, a tam, gdzie brak drzew, wyznaczyć szlak tyczkami. Rozważyć też trzeba, czy konieczne jest utrzymywanie wszystkich szlaków. Są takie, jak np. Hala Kamińskiego - Głuchaczki - Krzyżówki - Korbielów czy Rycerka Kolonia - Oźna - Zwardoń, mało uczęszczane, prawie, że dublujące szlaki graniczne, które można by zlikwidować, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na lepsze zagospodarowanie pozostałych.

Dobre zagospodarowanie szlaków turystycznych to nie tylko ich właściwe oznakowanie, ale również opisanie ciekawszych odcinków tras, co adresują do Żywieckiego Parku Krajobrazowego, a także porobienie kładek na rwących potokach górskich, odnowienie dylinowania na podmokłych odcinkach, wybudowanie platform widokowych czy niewielkich pól biwakowych. Częściowo ma to już miejsce dzięki Nadleśnictwom w Jeleśni, Ujsołach czy Węgierskiej Górce, ale zachodzi potrzeba jeszcze większego zacieśnienia współpracy w celu wspólnego podejmowania dalszych przedsięwzięć. Rozważają także potrzebę nawiązania kontaktu z bacami gospodarującymi na halach, aby ci zechcieli udostępnić swoje bacówki turystom na krótki odpoczynek.

Bacówki te można by odpowiednio pod takim kątem przygotować.

Jest jeszcze wiele innych problemów wymagających rozwiązania. Zamierzają wspólnie z Nadleśnictwem w Jeleśni i Górniczym Ośrodkiem Narciarskim w Korbielowie podjąć działania zmierzające do zapobieżenia niebezpiecznym skutkom erozji na szlaku turystycznym wiodącym z Hali Miziowej na Pilsko. Rozwijająca się turystyka konna i rowerowa wywołuje potrzebę dokonania pewnych ustaleń. Niewątpliwie spotkanie na szlaku
z konną kawalkadą ożywia i urozmaica górską wędrówkę, ale np. tam gdzie szlak prowadzi leśnym stromym uskokiem, mogą być problemy z wyminięciem się, a ponadto końskie kopyta mogą powodować niszczenie tego odcinka i stąd warto rozważyć inne wytyczenie pewnych odcinków szlaków konnych.

Podobnie rzecz się ma ze szlakami rowerowymi, szczególnie na odcinkach o dużych spadach, gdzie czasami rowerzyści puszczają wodze swojej fantazji.

Szczególnie uciążliwym i niebezpiecznym zjawiskiem jest pojawianie się motorów, skuterów czy kładów na górskich szlakach. Rozumiejąc potrzebę wyżywania się posiadaczy tych pojazdów, warto by może rozważyć wspólnie z zainteresowanymi wytyczenie odpowiednich tras, które nie tylko nie byłyby w kolizji z pieszym ruchem turystycznym, ale także nie niepokoiłyby leśnej zwierzyny. Przy okazji jest apel do służb leśnych i policji
o reagowanie na zbyt hałaśliwych użytkowników zmechanizowanych pojazdów.

Antoni Urbaniec

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.