Co nowego na górskich
szlakach?
Z pytaniem tym zwracam się
do prezesa Babiogórskiego Oddziału PTTK w Żywcu Józefa
Talika. Warto bowiem wiedzieć, że oddział ten, to jeden z
największych i najprężniej działających oddziałów w
Polsce. Gospodaruje na ponad 50 szlakach turystycznych, w
Beskidzie Śląskim, Żywieckim i Małym, których łączna długość
wynosi prawie 600 km.
Na
jego terenie - od Baraniej Góry przez Magurkę Radziechowską,
Węgierską Górkę, Rysiankę, Pilsko aż po Mędralową,
przebiega jeden z najdłuższych i najpiękniejszych szlaków.
Główny, beskidzki, czerwony szlak turystyczny, którego początek
zaczyna się w Ustroniu, a kończy w Bieszczadach. Odział ten
współpracuje także z kierownikami 10 schronisk i bacówek
położonych przy szlakach.
Prezes Talik odpowiedź na
zadane pytanie zaczyna od stwierdzenia, że od momentu wejścia
w życie układu w Schengen, przed gospodarzami górskich
szlaków turystycznych nie tylko z Polski, ale również z
Czech i Słowacji stanął problem ich wspólnego
zagospodarowania. Aby na niego odpowiedzieć, już w pod
koniec ubiegłego roku, spotkali się w Zwardoniu z
przedstawicielami Klubu Słowackich Turystów z Czadcy na Słowacji
oraz Klubu Czeskich Turystów z Trzyńca w Czechach i
poczynili wstępne ustalenia, dotyczące podziału pomiędzy
siebie szlaków granicznych. Na szlakach tych będzie tylko
jeden gospodarz i jedno oznakowanie, z obowiązującymi dwujęzycznymi
napisami.
Ambicją PTTK jest, aby
nadzorowane przez nas szlaki turystyczne były dobrze i
ciekawie zagospodarowane. Chodzi tu szczególnie o tak
atrakcyjne odcinki, jak z Wielkiej Raczy przez Przegibek na
Rycerzową, czy inny wspaniały szlak widokowy, prowadzący w
kompleksie hal grzbietowych z Boraczej przez Lipowską,
Rysiankę na Pilsko. Oprócz szlaków granicznych jest wiele
innych ciekawych. Można by tu wymienić szlak z Korbielowa,
przez Przysłop - Malorkę, na Pilsko, czy z Glinki przez
Kubiesówkę na Krawców Wierch albo z Rajczy przez Hutyrów -
Mładą Horę na Rycerzową.
Zdaniem prezesa Talika
zachodzi potrzeba dokonania przeglądu wszystkich istniejących
szlaków. Większość z nich prowadzi poprzez lasy lub ich
obrzeżami. Masowa wycinka drzew, głównie świerka,
atakowanego przez kornika i choroby grzybowe powoduje, że na
niektórych odcinkach szlaków znikają oznakowania i trzeba będzie
je odnowić, a tam, gdzie brak drzew, wyznaczyć szlak
tyczkami. Rozważyć też trzeba, czy konieczne jest
utrzymywanie wszystkich szlaków. Są takie, jak np. Hala Kamińskiego
- Głuchaczki - Krzyżówki - Korbielów czy Rycerka Kolonia -
Oźna - Zwardoń, mało uczęszczane, prawie, że dublujące
szlaki graniczne, które można by zlikwidować, a zaoszczędzone
środki przeznaczyć na lepsze zagospodarowanie pozostałych.
Dobre zagospodarowanie szlaków
turystycznych to nie tylko ich właściwe oznakowanie, ale również
opisanie ciekawszych odcinków tras, co adresują do Żywieckiego
Parku Krajobrazowego, a także porobienie kładek na rwących
potokach górskich, odnowienie dylinowania na podmokłych
odcinkach, wybudowanie platform widokowych czy niewielkich pól
biwakowych. Częściowo ma to już miejsce dzięki Nadleśnictwom
w Jeleśni, Ujsołach czy Węgierskiej Górce, ale zachodzi
potrzeba jeszcze większego zacieśnienia współpracy w celu
wspólnego podejmowania dalszych przedsięwzięć. Rozważają
także potrzebę nawiązania kontaktu z bacami gospodarującymi
na halach, aby ci zechcieli udostępnić swoje bacówki
turystom na krótki odpoczynek.
Bacówki te można by
odpowiednio pod takim kątem przygotować.
Jest jeszcze wiele innych
problemów wymagających rozwiązania. Zamierzają wspólnie z
Nadleśnictwem w Jeleśni i Górniczym Ośrodkiem Narciarskim
w Korbielowie podjąć działania zmierzające do zapobieżenia
niebezpiecznym skutkom erozji na szlaku turystycznym wiodącym
z Hali Miziowej na Pilsko. Rozwijająca się turystyka konna i
rowerowa wywołuje potrzebę dokonania pewnych ustaleń. Niewątpliwie
spotkanie na szlaku
z konną kawalkadą ożywia i urozmaica górską wędrówkę,
ale np. tam gdzie szlak prowadzi leśnym stromym uskokiem, mogą
być problemy z wyminięciem się, a ponadto końskie kopyta
mogą powodować niszczenie tego odcinka i stąd warto rozważyć
inne wytyczenie pewnych odcinków szlaków konnych.
Podobnie rzecz się ma ze
szlakami rowerowymi, szczególnie na odcinkach o dużych
spadach, gdzie czasami rowerzyści puszczają wodze swojej
fantazji.
Szczególnie uciążliwym i
niebezpiecznym zjawiskiem jest pojawianie się motorów,
skuterów czy kładów na górskich szlakach. Rozumiejąc
potrzebę wyżywania się posiadaczy tych pojazdów, warto by
może rozważyć wspólnie z zainteresowanymi wytyczenie
odpowiednich tras, które nie tylko nie byłyby w kolizji z
pieszym ruchem turystycznym, ale także nie niepokoiłyby leśnej
zwierzyny. Przy okazji jest apel do służb leśnych i policji
o reagowanie na zbyt hałaśliwych użytkowników
zmechanizowanych pojazdów.
Antoni Urbaniec