Zdruzgotani bohaterowie
Twardzi w boju, wierni OJCZYŹNIE,
odważni i zdesperowani wyjechali w nieznane.
Świadomi wyzwań i niebezpieczeństw,
pełni wiary w powodzenie misji.
Zostawili żony, dzieci i
swoje dziewczyny,
dla kogo? - właśnie dla OJCZYZNY!
To ONA uznała, wysłać ich na wojnę,
na obcej ziemi, z dala od rodziny.
Poznali zadania i rozkazy
trudne,
wiedzieli, że na POLSKĄ ZIEMIĘ - mogą wrócić w trumnie.
Rozkaz nie gazeta, brzmi stara maksyma,
patrząc śmierci w oczy, trzeba go wykonać.
Nie bali się śmierci, ani
też cierpienia,
dla POLSKI walczyli - bez zastanowienia.
Wróg ich nie pokonał, strach ich nie załamał,
wrócili do KRAJU - po wykonaniu zadania.
A co ich spotkało od WŁASNEJ OJCZYZNY?
ogromna krzywda, zszarganie opinii.
Areszt, przesłuchania, psychiczne nękania,
płacz żon i dzieci w czasie zatrzymania.
Gdzie tu sprawiedliwość,
gdzie zdrowy rozsądek,
gdzie wiara w żołnierza, gdzie prawny porządek.
Gdzie twoje sumienie - TY OJCZYZNO MOJA,
czy tak ma wyglądać BOHATERÓW DOLA?
Czemu z bohaterów robi się
morderców
i traktuje się ich, jako barbarzyńców.
Dręczy się żołnierzy, rani ich rodziny,
POLSKI PROKURATOR - robi z prawa kpiny.
RZECZNIK mu wtóruje, SZCZYGŁO nie ma zdania,
wojskową tajemnicą ciągle się zasłania.
Gdzie są przełożeni naszych bohaterów,
dlaczego nie bronią POLSKIEGO MUNDURU?
Krzyczę bardzo głośno!
Krzyczę z całej siły!
ZWOLNIJCIE ŻOŁNIERZY - ONI są NIEWINNI!
PRZYWRÓĆCIE IM GODNOŚĆ, ODDAJCIE MUNDURY,
PRZEPROŚCIE ZA KRZYWDY, PSYCHICZNE TORTURY!!!
Żywiec, dnia 4 stycznia
2008 r. „wiarus”