Prezentacja i
podpisanie projektów związanych
z oczyszczaniem ścieków na Żywiecczyźnie
22 lutego 2008 r. Międzygminny
Związek ds. Ekologii w Żywcu zorganizował w Miejskim
Centrum Kultury imprezę pod hasłem "Modernizacja i
rozbudowa oczyszczalni ścieków w Żywcu" i
"Modernizacja i rozbudowa oczyszczalni ścieków w Cięcinie"
w ramach realizacji szerszego projektu - "Oczyszczanie ścieków
na Żywiecczyźnie". Projekt ten jest współfinansowany
przez Unię Europejską i ma spowodować znaczną poprawę
gospodarki ściekami naszym terenie w stosunku do standardów
unijnych.
Na powyższą imprezę
zaproszono wielu gości z władz centralnych, wojewódzkich,
powiatowych i gminnych. Cieszy fakt podpisania powyższych
kontraktów, bo sytuacja w oczyszczalni ścieków, zwłaszcza
w Cięcinie, jest dość tragiczna, "uderzający" w
nos smród jest dość uciążliwy dla mieszkańców okolic
tego obiektu. Wprawdzie nowe kierownictwo oczyszczalni wraz z
władzami gminy Węgierska Górka znacznie ten stan poprawiło
w ub. roku, modernizując w ramach własnych oczyszczalnię, o
czym nasza gazeta pisała w lecie. Jednak stan ten jest nadal
niezadawalający, przede wszystkim z powodu niewystarczającej
ilości środków finansowych, które do tego czasu w znacznej
części "załatwiła" Gmina Węgierska Górka,
natomiast pozostałe gminy partycypowały w tym przedsięwzięciu
minimalnie, albo wcale.
Dobrze się więc stało, że
wreszcie dopracowano szczegóły projektu i mamy nadzieję, że
rozpocznie się jego realizacja.
Na uroczystości w MCK
zaprezentowano gotowe plany realizacji wymienionych inwestycji
przez firmy, które wygrały przetargi i będą je
"wcielać" w życie.
Pierwsza firma z dużym doświadczeniem
realizująca rozbudowę i modernizację oczyszczalni ścieków
w Żywcu to "Instal-Kraków S.A.". Natomiast w
oczyszczalni ścieków w Węgierskiej Górce projekt ten będzie
realizowało Przedsiębiorstwo Inżynierii Ochrony Środowiska
"Ekoklar - Sp. z o.o."
Umowy podpisano bardzo
uroczyście przez Kierownictwo Związku Międzygminnego,
prezesów oczyszczalni, władz gminnych i inwestorów.
Wszystkim zgromadzonym zaserwowano też część artystyczną.
Krótkie przemówienia wygłosili też zaproszeni goście,
jednak najbardziej istotne było wystąpienie Ministra Ochrony
Środowiska, który przedstawił założenia związane z
oczyszczaniem wód korespondujące z "Dyrektywą
2000" oraz zagrożenia z tego wynikające.
Oto ich skrót: do 2015 r.
Krajowy Plan Oczyszczania Wód w programie operacyjnym
Infrastruktura i Środowisko przewiduje na ten cel 70 mld złotych
w skali kraju, a mamy na ten cel 12 mld zł. Te dwie cyfry
pokazują skalę problemu, jaki stoi przed samorządami. Pieniądze
muszą być więc wydawane rozsądnie i w taki sposób, aby
inwestycja przyniosła pośrednio lub bezpośrednio 4 zł
dochodu z każdego m3 zrzuconego ładunku. Inwestycja musi tak
zrealizowana, aby mogła się utrzymać, a w eksploatacji być
kosztować tanio i być efektywna. Występująca w przetargu
firma austriacka wykazała jak to można zrobić. Trzeba nam
takiego myślenia, ponieważ na wykonanie tych wszystkich
inwestycji mamy jako kraj zaledwie 1/5 niezbędnych środków.
Należy pamiętać też, że
inwestycje muszą być tam realizowane, gdzie przynoszą największy
efekt także ekologiczny, nie tylko społeczny.
Te ograniczenia są
konieczne, bo dotychczasowe dokonania w tym temacie nie są
zbyt imponujące. W 2005 r. mieliśmy ograniczyć ilość
substancji biogennych zrzucanych do zlewni o 69% we wszystkich
aglomeracjach na terenie Polski. Nie wykonano jednak tego
zadania, mimo wydania do 2006 r. 26,5 mld zł na gospodarkę
wodno-ściekową. A wymagania są spore. W 2010 r. ma być 86%
redukcji substancji biogennych, w 2012 - już 91%.
Pieniądze wydawane na ten
cel są zbyt małe i dlatego, aby go osiągnąć musi być w
nim aktywny wkład samorządów. Dzisiaj nie można tego typu
inwestycji finansować od 100 do 80% ze środków Unii
Europejskiej. Trzeba więc wykazać się większym zaangażowaniem
i uruchomić większe własne środki. Trzeba też generować
nowe mechanizmy ekonomiczne, które dostarczą środków do
realizacji tych inwestycji ekologicznych. Bez tych nowych
mechanizmów w ogóle nie spełnimy wymagań akcesyjnych UE.
Dlatego ostatnio zredukowano
część środków na cele ekologiczne i przeznaczono je
przede wszystkim dla
tych ośrodków, które najmocniej
redukują ilość substancji biogennych zrzucanych do zlewni
rzek. Trzeba też z tych ośrodków wybrać te, które są do
tego najlepiej przygotowane, tak jak II faza na Żywiecczyźnie.
Mogą one natychmiast ruszyć z budową czy modernizacją.
I tylko takie inwestycje pozostały na liście, ponieważ
pieniędzy jest za mało.
Myślenie wszystkich
decydentów ma iść w kierunku wydawania pieniędzy na
zlewnie, a nie tylko generować je we własnej gminie, bo jest
to polityka krótkowzroczna. Trzeba bowiem pamiętać, że
Polska jest największym trucicielem wód, które wpływają
do Bałtyku.
Reasumując wszystkie wystąpienia
zaproszonych gości, którzy gratulowali Żywiecczyźnie tych
osiągnięć, autor artykułu ma pewne wątpliwości związane
ze stanem świadomości ekologicznej tak mieszkańców, jak i
części władz gminnych. Uwidoczniło się to w czasie
konferencji organizowanych w Żywcu przez Zarządy RGW z
Krakowa i Gliwic, o czym pisała nasza gazeta ponad 2 lata
temu przy okazji omawiania "Dyrektywy 2000" związanej
z czystością wód, gdzie wybrano Żywiecczyznę jako teren
pilotażowy. Miejmy jednak nadzieję, że przy zainteresowaniu
wszystkich mieszkańców problemem czystości wód, ziemia żywiecka
stanie się krainą czystej wody i czystego powietrza oraz
zdrowych lasów. Wszystkie te walory na pewno zaczęłyby w większym
stopniu przyciągać wczasowiczów i turystów.
Kazimierz Moskal