Nad Sołą i Koszarawą - nr 6 (229) - 15 Marca  2008

 |poprzedni  artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|    |następny  artykuł|  

 

 Prezentacja i podpisanie projektów związanych
z oczyszczaniem ścieków na Żywiecczyźnie

22 lutego 2008 r. Międzygminny Związek ds. Ekologii w Żywcu zorganizował w Miejskim Centrum Kultury imprezę pod hasłem "Modernizacja i rozbudowa oczyszczalni ścieków w Żywcu" i "Modernizacja i rozbudowa oczyszczalni ścieków w Cięcinie" w ramach realizacji szerszego projektu - "Oczyszczanie ścieków na Żywiecczyźnie". Projekt ten jest współfinansowany przez Unię Europejską i ma spowodować znaczną poprawę gospodarki ściekami naszym terenie w stosunku do standardów unijnych.

Na powyższą imprezę zaproszono wielu gości z władz centralnych, wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Cieszy fakt podpisania powyższych kontraktów, bo sytuacja w oczyszczalni ścieków, zwłaszcza w Cięcinie, jest dość tragiczna, "uderzający" w nos smród jest dość uciążliwy dla mieszkańców okolic tego obiektu. Wprawdzie nowe kierownictwo oczyszczalni wraz z władzami gminy Węgierska Górka znacznie ten stan poprawiło w ub. roku, modernizując w ramach własnych oczyszczalnię, o czym nasza gazeta pisała w lecie. Jednak stan ten jest nadal niezadawalający, przede wszystkim z powodu niewystarczającej ilości środków finansowych, które do tego czasu w znacznej części "załatwiła" Gmina Węgierska Górka, natomiast pozostałe gminy partycypowały w tym przedsięwzięciu minimalnie, albo wcale.

Dobrze się więc stało, że wreszcie dopracowano szczegóły projektu i mamy nadzieję, że rozpocznie się jego realizacja.

Na uroczystości w MCK zaprezentowano gotowe plany realizacji wymienionych inwestycji przez firmy, które wygrały przetargi i będą je "wcielać" w życie.

Pierwsza firma z dużym doświadczeniem realizująca rozbudowę i modernizację oczyszczalni ścieków w Żywcu to "Instal-Kraków S.A.". Natomiast w oczyszczalni ścieków w Węgierskiej Górce projekt ten będzie realizowało Przedsiębiorstwo Inżynierii Ochrony Środowiska "Ekoklar - Sp. z o.o."

Umowy podpisano bardzo uroczyście przez Kierownictwo Związku Międzygminnego, prezesów oczyszczalni, władz gminnych i inwestorów. Wszystkim zgromadzonym zaserwowano też część artystyczną. Krótkie przemówienia wygłosili też zaproszeni goście, jednak najbardziej istotne było wystąpienie Ministra Ochrony Środowiska, który przedstawił założenia związane z oczyszczaniem wód korespondujące z "Dyrektywą 2000" oraz zagrożenia z tego wynikające.

Oto ich skrót: do 2015 r. Krajowy Plan Oczyszczania Wód w programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko przewiduje na ten cel 70 mld złotych w skali kraju, a mamy na ten cel 12 mld zł. Te dwie cyfry pokazują skalę problemu, jaki stoi przed samorządami. Pieniądze muszą być więc wydawane rozsądnie i w taki sposób, aby inwestycja przyniosła pośrednio lub bezpośrednio 4 zł dochodu z każdego m3 zrzuconego ładunku. Inwestycja musi tak zrealizowana, aby mogła się utrzymać, a w eksploatacji być kosztować tanio i być efektywna. Występująca w przetargu firma austriacka wykazała jak to można zrobić. Trzeba nam takiego myślenia, ponieważ na wykonanie tych wszystkich inwestycji mamy jako kraj zaledwie 1/5 niezbędnych środków.

Należy pamiętać też, że inwestycje muszą być tam realizowane, gdzie przynoszą największy efekt także ekologiczny, nie tylko społeczny.

Te ograniczenia są konieczne, bo dotychczasowe dokonania w tym temacie nie są zbyt imponujące. W 2005 r. mieliśmy ograniczyć ilość substancji biogennych zrzucanych do zlewni o 69% we wszystkich aglomeracjach na terenie Polski. Nie wykonano jednak tego zadania, mimo wydania do 2006 r. 26,5 mld zł na gospodarkę wodno-ściekową. A wymagania są spore. W 2010 r. ma być 86% redukcji substancji biogennych, w 2012 - już 91%.

Pieniądze wydawane na ten cel są zbyt małe i dlatego, aby go osiągnąć musi być w nim aktywny wkład samorządów. Dzisiaj nie można tego typu inwestycji finansować od 100 do 80% ze środków Unii Europejskiej. Trzeba więc wykazać się większym zaangażowaniem i uruchomić większe własne środki. Trzeba też generować nowe mechanizmy ekonomiczne, które dostarczą środków do realizacji tych inwestycji ekologicznych. Bez tych nowych mechanizmów w ogóle nie spełnimy wymagań akcesyjnych UE.

Dlatego ostatnio zredukowano część środków na cele ekologiczne i przeznaczono je przede wszystkim dla tych ośrodków, które najmocniej redukują ilość substancji biogennych zrzucanych do zlewni rzek. Trzeba też z tych ośrodków wybrać te, które są do tego najlepiej przygotowane, tak jak II faza na Żywiecczyźnie. Mogą one natychmiast ruszyć z budową czy modernizacją.
I tylko takie inwestycje pozostały na liście, ponieważ pieniędzy jest za mało.

Myślenie wszystkich decydentów ma iść w kierunku wydawania pieniędzy na zlewnie, a nie tylko generować je we własnej gminie, bo jest to polityka krótkowzroczna. Trzeba bowiem pamiętać, że Polska jest największym trucicielem wód, które wpływają do Bałtyku.

Reasumując wszystkie wystąpienia zaproszonych gości, którzy gratulowali Żywiecczyźnie tych osiągnięć, autor artykułu ma pewne wątpliwości związane ze stanem świadomości ekologicznej tak mieszkańców, jak i części władz gminnych. Uwidoczniło się to w czasie konferencji organizowanych w Żywcu przez Zarządy RGW z Krakowa i Gliwic, o czym pisała nasza gazeta ponad 2 lata temu przy okazji omawiania "Dyrektywy 2000" związanej z czystością wód, gdzie wybrano Żywiecczyznę jako teren pilotażowy. Miejmy jednak nadzieję, że przy zainteresowaniu wszystkich mieszkańców problemem czystości wód, ziemia żywiecka stanie się krainą czystej wody i czystego powietrza oraz zdrowych lasów. Wszystkie te walory na pewno zaczęłyby w większym stopniu przyciągać wczasowiczów i turystów.

Kazimierz Moskal

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.