Nad Sołą i Koszarawą - nr 6 (229) - 15 Marca  2008

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|    |następny  artykuł|  



Pogrzeb żołnierza

26 lutego odbyła się w Żabnicy niecodzienna, lecz smutna uroczystość. Otóż na miejscowym cmentarzu pochowano żołnierza, mieszkańca tej miejscowości, który pełniąc misję pokojową w Afganistanie zginął od miny podłożonej przez talibów pod pojazdem wojskowym, którym poruszali się żołnierze. Dwóch z nich zginęło, jednym z nich był właśnie Szymon Słowik. Tragiczne jest to, że ci dwaj żołnierze wracali wraz
z innymi z miejscowości, gdzie rozdawali miejscowej ludności żywność i odzież.

Wypadek ten, jak i kilka poprzednich, pokazuje, że w krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu są siły konserwatywne, które nie chcą, aby ludność tych krajów żyła tak jak się żyje w cywilizowanym świecie. Jak pokazują poprzednie lata, ogromne środki materialne oraz wysiłek żołnierzy nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, przede wszystkim stabilizacji i upragnionego pokoju dla umęczonych ludzi z tych rejonów. Dlatego należy się zastanowić nad zmianą polityki w stosunku do tych krajów i przestać wysyłać żołnierzy na śmierć w czasach pokoju.

Takim żołnierzem, który uczestniczył w misji pokojowej w Afganistanie był st. kpr. Szymon Słowik. Był on już człowiekiem dojrzałym, liczącym sobie 34 lata. Kilka lat wcześniej odbył zasadniczą służbę wojskową
w marynarce wojennej. Ustabilizował też swoje życie osobiste, ożenił się, był ojcem dwóch synów. Jednak w jego myślach tkwiło marzenie o zawodowej służbie wojskowej. Marzenie to zrealizował 4 lata temu, stając się żołnierzem 6. Brygady Desantowo-Szturmowej. Po odpowiednim przeszkoleniu został skierowany na misję wojskową do Afganistanu wraz ze swoim batalionem. Jednak niedługo udało mu się realizować swoje marzenie. Zginął podczas pełnienia służby.

Pogrzeb zgromadził znaczną część mieszkańców Żabnicy, gdzie był znany i lubiany. W pogrzebie uczestniczyły też władze gminy Węgierska Górka, pow. żywieckiego oraz woj. śląskiego i małopolskiego. Cała uroczystość obok części religijnej: Mszy św. w kościele parafialnym i pochówku na cmentarzu, miała też charakter wojskowych żegnano przecież żołnierza, który zginął wypełniając swoją misję wojskową w imieniu Ojczyzny.

W pogrzebie uczestniczyła więc kompania honorowa i orkiestra wojskowa, a także przybyli goście, m.in. Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Stasiak, Dowódca Wojsk Lądowych gen. broni Waldemar Skrzypczak, Dowódca Sił Operacyjnych gen. broni Bronisław Piątkowski, Dowódca 6. Brygady Desantowo-Szturmowej gen. brygady Jerzy Wójcik, przedstawiciel Ambasady USA w Polsce kmdr. por. Thomas Williamsen oraz delegacja żołnierzy 16. Batalionu Powietrzno-Desantowego, w której służył zmarły żołnierz.

Wszyscy składali wyrazy współczucia rodzinie żołnierza, który zginął na posterunku i zapewniali, że nie zostawią rodziny bez pomocy. Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich awansował też pośmiertnie Szymona Słowika do stopnia starszego kaprala.

Były też inne znaczące fakty tej wzruszającej uroczystości, jak salwy honorowe i przekazanie flagi państwowej okrywającej trumnę zmarłego rodzinie. Jest to wprawdzie zwyczaj amerykański, ale dobrze, że przyjmuje się w naszym kraju, bo symbolizuje fakt, że żołnierz walcząc lub spełniając misję pokojową poza granicami kraju czyni to w imieniu Ojczyzny wreszcie wolnej i niepodległej.

Trzeba podkreślić uroczysty i poważny charakter uroczystości żałobnych i liczny udział w niej mieszkańców, którym nie przeszkodziła niezbyt sprzyjająca pogoda. Smutkiem napawa jednak jej charakter związany
z odprawieniem na wieczny spoczynek młodego człowieka, dobrego męża i ojca oraz lubianego sąsiada.

Cześć Jego Pamięci!

Kazimierz Moskal

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.