Czas przypomnieć ojców dzieje
Zachęcony słowami
czytelników postanowiłem kontynuować informacje o
najstarszych nazwiskach mieszkańców Żywiecczyzny,
umieszczonych w: "Inwentarzu dóbr żywieckich" z
roku 1715.
Zarzecze
Zarzecze istnieje w spisie istniejących wokół Żywca wsi z
roku 1581. Żywiecczyzna była własnością braci
Komorowskich: Jana Spytka (żył do 1585 roku) i Krzysztofa (żył
do 1608 roku). Krzysztof Komorowski w 1608 roku podzielił Żywiecczyznę
między trzech synów na tzw. "państwa": żywieckie,
suskie i ślemieńskie. "Państwo żywieckie" stało
się własnością Mikołaja (żył do 1633 roku), który zasłynął
jako założyciel folwarków w swojej posiadłości, a w pamięci
współczesnych jako człowiek okrutny, awanturnik i zdzierca.
Zarzecze należało do
folwarku "klucza starożywieckiego" wraz z Zabłociem,
Zadzielem, Tresną, Czernichowem i Międzybrodziem. W
inwentarzu z 1715 roku istnieje zapisane jako wieś powoźna
(w innym miejscu zapisana jako rolna). Podzielona była na 5 ról
(10 półrolków), na których gospodarowało 10 półrolników
(kmieci) posiadających po 4 konie. Istniało też 4 zarębników,
gospodarujący na mniejszych gospodarstwach tj. zarębkach.
Oni posiadali po 2 woły.
Półrolnikami byli: Florek
Stachura, Sobek Stachura, Wojtek Wandzel, Banas Wandzel,
Wojciech Bożek, Jędrys Hula, Sobek Michałek, Jacek
Michalski, Błażej Fijak, Maciek Fijak.
Zarębnicy to: Jan Habdas,
Mateusz Fijak, Klimek Kowal i Marcin Stawowy.
Młynarzem był: Jan Habdas.
Półrolnicy odrabiali pańszczyznę
tygodniowo po 2 dni konne i rocznie po 4 dni powabne (na
wezwanie), a ponadto mieli obowiązek zwozić drzewo z lasu, płacić
podatki, dostarczać do dworu daniny (kury, gęsi, jaja), a
także przędli za pieniądze 6 łokci oprawy (płótna). Zarębnicy
odrabiali pańszczyznę w takim samym wymiarze, ale mieli
mniej podatku i danin. Młynarz odrabiał pańszczyznę
pieszo, a ponadto dostarczał daninę, w tym 6 kóp (360 szt.) raków. We wsi było 10 stawów o
nazwach: Wyszny, Nowy, Stary, Mrzygłod, Stryczek, Gibasz,
Jelitek, Jelitek Wielki, Przesypka i Jaworski. Zajmował się
nimi Marcin Stawowy (zbieżność nazwiska i zawodu chyba
przypadkowa). On też miał obowiązek dostarczać do dworu 12
kóp (720 szt.) raków rocznie.
Ze spisu inwentarza wynika,
że uprawiano przede wszystkim owies, nieco żyta i jęczmienia
oraz groch, bób, kapustę, marchew, rzepę i len. Hodowano
konie i woły, a z drobiu gęsi i kury. Wydawać by się mogło,
że byli to bogaci ludzie. Jednak cały inwentarz należał do
właściciela "państwa żywieckiego", któremu
podlegali zarządcy folwarków. Kmieć nie mógł opuścić
gospodarstwa, ani dowolnie dysponować inwentarzem. Zdarzało
się jednak zbiegostwo na Śląsk i Orawy.
Zarządca folwarku starożywieckiego
posiadał stałą służbę: dziewek 5, pasterkę szóstą.
Przy folwarku wówczas było 90 krów i m.in. dla ich
utrzymania trzeba było wykonywać pańszczyznę.
W roku 1782 w Galicji nastąpiła
zamiana pańszczyzny na czynsz, a w roku 1848 zniesiono obowiązek
pańszczyzny.
Józef Pszczółka