Nad Sołą i Koszarawą - nr 5 (228) - 1 Marca  2008

  |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|    |następny artykuł| 



Kącik kulinarny

Wojciech Charewicz - dziennikarz Gazety Olsztyńskiej, redaktor naczelny „Naszego Mazura” w Szczytnie. Z zamiłowania - kucharz, szachista, myśliwy i podróżnik. Fanatyk kuchni tradycyjnej. Mistrz Polski w grillowaniu ryb z 2001 roku.

W 2005 roku wicemistrz edycji regionalnej Festiwalu Kuchni Polskiej - Kuchnia Warmii i Mazur. 11 czerwca 2006 roku, w mistrzostwach Warmii i Mazur w Starych Jabłonkach, wśród kucharzy zawodowych, zdobył: pierwszą nagrodę publiczności, pierwszą nagrodę za potrawę z ryb i pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. W 2007 roku pierwsza nagroda publiczności. Jego potrawy: pstrąg faszerowany z grilla, biała kiełbasa z dzika, węgorz wędzony patroszony bez rozcinania skóry i filet z sandacza w pleśniowym serze, zdobyły specjalne certyfikaty kulinarne.

Mazurska zapiekanka jarska

Mój przyjaciel, a naczelny redaktor Rozmaitości Ełckich - Piotr Strykowski nie jada mięs. Od bodaj 10 lat. Na szczęście nie jest jaroszem nawiedzonym tzn. takim, który przy każdej okazji stara się do swoich preferencji kulinarnych przekonywać cały świat. Ja mięsa uwielbiam. Jednocześnie szanuję przyzwyczajenia przyjaciela. Ponieważ zapowiedział, że odwiedzi mnie w najbliższym czasie, zabrałem się za eksperymenty z potrawami bezmięsnymi.

Zapiekanka, którą przygotowałem, okazała się rewelacyjna. Prosta, piękna i przesmaczna.

 

Składniki dla 4 osób z apetytem:

- 1 paczka makaronu (najlepiej muszelki lub świderki),

- 1 kg pokrojonego w plasterki pora (części zielone
i białe),

- kostka masła,

- szklankia dobrej, słodkiej śmietany,

- 0,5 kg żółtego sera (polecam edamski, bo ma słodkawo-śmietankowy smak),

- 1 kg fasolki szparagowej,

- sól i pieprz do smaku.

 

Przygotowanie

Makaron gotuję w nieosolonej wodzie na półmiękko, ale można makaron użyć nieugotowany pod warunkiem, że podwoi się ilość śmietany, albo przynajmniej podleje całą zapiekankę 2-3 szklankami mleka.
Pokrojone w plasterki pory przesypuję do garnka i zalewam wrzątkiem.
Trzymam pod przykryciem ok. 5 minut, po czym odcedzam na durszlaku. Odcedzone przekładam na patelnię lub do garnka, dodaję masło i duszę ok. 10 minut do miękkości. Na koniec dolewam śmietanę i po 2 minutach, kiedy śmietana zaczyna gęstnieć, odstawiam z ognia.
Fasolkę szparagową mam w słoikach. Wekowaną w lekko osolonej wodzie, ale można użyć świeżej lub mrożonej. Świeżą fasolkę po obcięciu końcówek i zdarciu łykowatego włókna z górnej części złączenia połówek strąka, myję i obgotowuję na półmiękko. Mrożoną fasolkę wrzucam na wrzątek na kilka minut.
Ser ucieram na grubych oczkach tarki.

Wykończenie

W naczyniu żaroodpornym lub brytfannie układam warstwy: makaron, pory, fasolka i ser. Do wyczerpania składników. Na wierzchu musi być ser. Warstwy powinny być cienkie, ażurowe. Wszystko zapiekam 30 minut pod przykryciem i 10 minut bez. Smak porów duszonych w maśle jest tu najistotniejszy. Dlatego nie będzie błędem, jeśli użyjecie ich więcej.

w.charewicz@gazetaolsztynska.pl

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.