Kącik kulinarny
Wojciech Charewicz -
dziennikarz Gazety Olsztyńskiej, redaktor naczelny „Naszego
Mazura” w Szczytnie. Z zamiłowania - kucharz, szachista, myśliwy
i podróżnik. Fanatyk kuchni tradycyjnej. Mistrz Polski w
grillowaniu ryb z 2001 roku.
W 2005 roku wicemistrz
edycji regionalnej Festiwalu Kuchni Polskiej - Kuchnia Warmii
i Mazur. 11 czerwca 2006 roku, w mistrzostwach Warmii i Mazur
w Starych Jabłonkach, wśród kucharzy zawodowych, zdobył:
pierwszą nagrodę publiczności, pierwszą nagrodę za potrawę
z ryb i pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. W 2007
roku pierwsza nagroda publiczności. Jego potrawy: pstrąg
faszerowany z grilla, biała kiełbasa z dzika, węgorz wędzony
patroszony bez rozcinania skóry i filet z sandacza w pleśniowym
serze, zdobyły specjalne certyfikaty kulinarne.
Mazurska zapiekanka jarska
Mój przyjaciel, a naczelny
redaktor Rozmaitości Ełckich - Piotr Strykowski nie jada mięs.
Od bodaj 10 lat. Na szczęście nie jest jaroszem nawiedzonym
tzn. takim, który przy każdej okazji stara się do swoich
preferencji kulinarnych przekonywać cały świat. Ja mięsa
uwielbiam. Jednocześnie szanuję przyzwyczajenia przyjaciela.
Ponieważ zapowiedział, że odwiedzi mnie w najbliższym
czasie, zabrałem się za eksperymenty z potrawami bezmięsnymi.
Zapiekanka, którą
przygotowałem, okazała się rewelacyjna. Prosta, piękna i
przesmaczna.
Składniki dla 4 osób z
apetytem:
- 1 paczka makaronu
(najlepiej muszelki lub świderki),
- 1 kg pokrojonego w
plasterki pora (części zielone
i białe),
- kostka masła,
- szklankia dobrej, słodkiej
śmietany,
- 0,5 kg żółtego sera
(polecam edamski, bo ma słodkawo-śmietankowy smak),
- 1 kg fasolki szparagowej,
- sól i pieprz do smaku.
Przygotowanie
Makaron gotuję w
nieosolonej wodzie na półmiękko, ale można makaron użyć
nieugotowany pod warunkiem, że podwoi się ilość śmietany,
albo przynajmniej podleje całą zapiekankę 2-3 szklankami
mleka.
Pokrojone w plasterki pory przesypuję do garnka i zalewam wrzątkiem.
Trzymam pod przykryciem ok. 5 minut, po czym odcedzam na
durszlaku. Odcedzone przekładam na patelnię lub do garnka,
dodaję masło i duszę ok. 10 minut do miękkości. Na koniec
dolewam śmietanę i po 2 minutach, kiedy śmietana zaczyna gęstnieć,
odstawiam z ognia.
Fasolkę szparagową mam w słoikach. Wekowaną w lekko
osolonej wodzie, ale można użyć świeżej lub mrożonej. Świeżą
fasolkę po obcięciu końcówek i zdarciu łykowatego włókna
z górnej części złączenia połówek strąka, myję i
obgotowuję na półmiękko. Mrożoną fasolkę wrzucam na wrzątek
na kilka minut.
Ser ucieram na grubych oczkach tarki.
Wykończenie
W naczyniu żaroodpornym lub
brytfannie układam warstwy: makaron, pory, fasolka i ser. Do
wyczerpania składników. Na wierzchu musi być ser. Warstwy
powinny być cienkie, ażurowe. Wszystko zapiekam 30 minut pod
przykryciem i 10 minut bez. Smak porów duszonych w maśle
jest tu najistotniejszy. Dlatego nie będzie błędem, jeśli
użyjecie ich więcej.
w.charewicz@gazetaolsztynska.pl