Kącik poetycki
Będzie sprzedany
W moim ceglanym i obszernym domu
Którego ściany buntują się wciąż
Mieszkam z żoną nie wadząc nikomu
Choć ją źli ludzie nękają jak wąż
Wieczorami mówi do mnie z żalem
- zostaniemy sami w dużym domu
Gładzę jej siwe włosy z zapałem
I pytam smutnej - żalisz się czemu
Dom nasz zostanie kiedyś samotny
Tylko wicher pochowa w nim twarze
Dodała markotna i bezdzietny
Bo syn wybrał w mieście korytarze
Teraz jeszcze czuję w nim zapach gór
Dwie pobliskie śmieją się do niego
Czasami zaśpiewa mu ptaków chór
Wichry również szarpią wysokiego
Będzie kiedyś sprzedany obcemu
I nie warto za nim wylewać łez
Niech zostanie w dużym po staremu
Obcy i tak go zmieni wzdłuż i wszerz
Może go zobaczę z wysokości
Jeśli wezwą mnie święci do nieba
Myślę że pożyje bez przykrości
Dostanie od obcego co trzeba
17 stycznia 2008 Jan Słapa