Nad Sołą i Koszarawą - nr 5 (228) - 1 Marca  2008

  |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|    |następny artykuł| 


Kącik poetycki

Będzie sprzedany

W moim ceglanym i obszernym domu
Którego ściany buntują się wciąż
Mieszkam z żoną nie wadząc nikomu
Choć ją źli ludzie nękają jak wąż

Wieczorami mówi do mnie z żalem
- zostaniemy sami w dużym domu
Gładzę jej siwe włosy z zapałem
I pytam smutnej - żalisz się czemu

Dom nasz zostanie kiedyś samotny
Tylko wicher pochowa w nim twarze
Dodała markotna i bezdzietny
Bo syn wybrał w mieście korytarze

Teraz jeszcze czuję w nim zapach gór
Dwie pobliskie śmieją się do niego
Czasami zaśpiewa mu ptaków chór
Wichry również szarpią wysokiego

Będzie kiedyś sprzedany obcemu
I nie warto za nim wylewać łez
Niech zostanie w dużym po staremu
Obcy i tak go zmieni wzdłuż i wszerz

Może go zobaczę z wysokości
Jeśli wezwą mnie święci do nieba
Myślę że pożyje bez przykrości
Dostanie od obcego co trzeba

                                            17 stycznia 2008 Jan Słapa

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.