Ślemieńskie jubileusze
Ślemień, Ślemieńszczyzna,
Państwo Ślemieńskie, zamek ślemieński, po którym nie ma
śladu, sąd powiatowy w Ślemieniu, sanktuarium maryjne na
Jasnej Górce w Ślemieniu, do którego kiedyś ciągnęły
kompanie pątników nawet z odległych Węgier, Jan Siwiec z
Lasu - obrońca ludu w procesach serwitutowych i jego
przeciwnik proboszcz ślemieński ks. Antoni Antałkiewicz, a
w czasach nie tak znów odległych, pierwszy w Polsce klub młodzieży
wiejskiej "Jemioła" i słynna już kiełbasa ślemieńska,
po którą jeździło się z Żywca - to wszystko jakoś
kojarzy się ze Ślemieniem. Nie Kocoń, Las, Gilowice czy
Łękawica, ale Ślemień pozostawił po sobie jakiś wyraźny
ślad w historii, tej lokalnej, ale nie tylko, bo w ogólnonarodowej
też. Za wyjątkiem ruin XVIII-wiecznego pieca hutniczego i
zgrabnie wymodelowanego w miejscowym kościele herbu Starykoń
- panów Wielopolskich, śladów materialnej kultury w Ślemieniu
nie znajdziesz, bo Ślemień na czele ze swoim zamkiem był
drewniany i strawił je przysłowiowy "ząb czasu".
Ale mimo to, coś po tym
dawnym Ślemieniu zostało. Zostały w szkole i parafii jakieś
kronikarskie zapiski, coś tam pisał o wsi zmarły niedawno
Tadeusz Sander, napisał pracę magisterską na temat historii
tej wsi Płonka, pisali też inni również spoza Ślemienia.
Wszędzie widuję krążącego jakby na peryferiach władzy,
Bronka Srokę, też wydaje mi się marzyciela i patriotę
lokalnego.
Jest jeszcze coś, co siedzi
gdzieś głęboko na dnie duszy tamtejszych mieszkańców, z
czego oni może nawet nie zdają sobie sprawy. Jest jakaś ciągota
i sentyment do przeszłości, niezależnie od tego jaka ona była.
A była dobra i zła, pogodna i mroczna, czemu świadectwo
daje drugi Bronek Sroka - ten z Gilowic, w swojej
fantastycznej powieści "Harnaś", traktującej o
wzajemnych stosunkach dawnego dworu i wsi.
Odnoszę wrażenie, że ów
sentyment do historycznej tradycji i chęć jej kontynuowania,
odbudowania dawnej świetności i nadania Ślemieniowi nowej
rangi posiada w sobie obecna wójcini Małgorzata Pępek.
Jedyna kobieta na takim stanowisku w naszym powiecie, ale po
objęciu przez nią tego stanowiska coś w tej malenkiej dziś
gminie drgnęło. Ruszyły sprawy ekologiczne, chce zbudować
skansen, a ostatnio w porozumieniu z sąsiadami z terytorium
dawnego państwa ślemieńskiego powstała Fundacja
Partnerstwo Dorzecza Kocierzanki, które wystąpiło z
inicjatywą i zainaugurowało w dniu 3 lutego 2008 roku
jubileusz 400-lecia powstania Państwa Ślemieńskiego.
Stosowna uroczystość z udziałem "rycerstwa" rodem
z Pabianic spod Częstochowy i miejscowych dwórek i dworzan
przystrojonych w historyczne stroje, odbyła się w Pewli Ślemieńskiej
(ubolewam, że nie w Ślemieniu). Jak przystało na bal
dworski, hojni gospodarze ugościli przybyłych znakomitym jadłem
i napitkami. W obiegu była okazjonalna moneta
"lider", a w sprzedaży dla kolekcjonerów pamiątkowy
medal.
Hieronim Woźniak