Kącik poetycki
Pamięcią wracam
Znów pamięcią wracam do wsi Gilowice
Byłem tam gdy świeciły młodsze Księżyce
Kumpel Władek zaprosił na imieniny
Gdzie wesoło śpiewały miłe dziewczyny
Pośród nich wyróżniała się Anna Pyjas
Może to krewna męczennika ~ dawny czas
Żałość wciska mi się uparcie do głowy
Pyjasa żałuję wciąż innymi słowy
Żak polonista działał w Solidarności
Chciał z kraju wygonić ruskie nieprawości
Trwożyła się o to czerwona burżuazja
Butna była bo służyła jej milicja
Miała poznać jego tajemnicze ścieżki
W Krakowie często chodził do przyjaciółki
Potem konieczna bez rejestracji Nyska
Milicji po akcji twarz radością błyska
Nysą z miasta działacza wywieźć musieli
Aby go mordercy mogli zjeść bez soli
Zbiry się trzęsły gdy z nieżywym Pyjasem
Wracali żeby student nie ożył czasem
Przywieźli go skąd był wieczorem porwany
Tak żeby ich nie widziały obce strony
Zwłoki wnieśli - klatka czekała schodowa
Na Szewskiej - wciąż tamtą tajemnicę chowa
Słyszałem plotę - spadł ze schodów
pijany
Cóż lepszego mogli wymyślić bałwany
Z SB co drugi u nich bywał stale zeżarty
Jeszcze na służbie w nocy grywali w karty
maj 2007 Jan Słapa