Czas przypomnieć ojców
dzieje
Korbielów /cz.V/
Dwudziestolecie międzywojenne
to trudny okres dla wszystkich Polaków. Walka o utrwalanie
granic, opisana w poprzednim numerze NSiK, nowa administracja,
bezrobocie, emigracja zarobkowa i choroby, powodowały
powszechną biedę. Trudno było wyżywić rodzinę na
niewielkim gospodarstwie, zwłaszcza w górach, gdzie długie
zimy i częste niepogody, mają zły wpływ na niskie
urodzaje. Uprawa roli jest tu wyjątkowo uciążliwa, wymaga
dużego wysiłku. Widok noszenia plonów, opału z lasu, a
wiosną nawet obornika w koszyku na plecach, był wówczas
normalnością. Bywało, że do orki używało się krów,
jako siły pociągowej.
Podstawowym wyżywieniem były
ziemniaki, z mlekiem lub w kwaśnicy, a także tarte na placki
ziemniaczane. Ze zbóż uprawiano owies i żyto, niekiedy
pszenicę. Czasem wypiekano chleb we własnym piecu, a na święta
placki z zakupionej mąki. Żyto, rzadziej pszenicę, po
wysuszeniu mielono na domowych żarnach i robiono prażuchy,
spożywane z mlekiem lub masłem, a niekiedy ze smażoną słoniną.
Wypiekano też owsiane "podpłomyki" z mąki owsianej zalewanej wodą. Mięso spożywano zwykle
tylko w niedzielę. Zależało to od zamożności gospodarza.
Niektórzy hodowali świnie ubijane na święta Bożego
Narodzenia, innym musiała wystarczyć baranina. Latem
korzystano ze zbioru owoców leśnych i grzybów, a także ziół.
Ubiór mieszkańców
Korbielowa, jak i całej Żywiecczyzny początkiem XX wieku
uległ dużym zmianom. Już mniej ludzi nosiło tradycyjne góralskie
stroje. Tradycję zachowywali jedynie trudniący się
pasterstwem. Wśród wielu wiejskich rzemieślników było
coraz więcej krawców, szyjących stroje miejskie, jak i
krawcowych zajmujących się szyciem z lżejszych materiałów.
Poza góralskim strojem kobiety ubierały się w strój
krakowski, charakteryzujący się tybetową spódnicą w
kwiaty, białą bluzką z kryzą pod szyją, gorsetem
zdobionym cekinami i wstążkami na ramieniu. Tak przez długie
lata ubierano się szczególnie na uroczystości kościelne. Z
ozdób najważniejsze były korale. Ubranych w kierpce,
skarpety i swetry z owczej wełny spotykało się jedynie
pracujących przy gospodarstwie. Buty ze skóry były drogie.
Dzieci do szkoły chodziły latem boso, nawet jeszcze w końcu
lat czterdziestych.
Początkiem XX wieku w
Korbielowie dominowały jeszcze drewniane chaty z ciosanego, z
pojedynczymi oknami, często pod jednym dachem z oborą i innymi pomieszczeniami gospodarczymi. Dachy kryto
gontem. Na zboczach, od strony spadu, budowano domy i stodoły
na podmurówce z ułożonych płaskich kamieni. Pod nimi było miejsce na
piwnicę z otworem do sypania ziemniaków.
Budowniczymi byli prości
ludzie miejscowi, znający od ojców swoje rzemiosło. Takie
były potrzeby i tak radzili sobie mieszkańcy, ucząc się
zawodu od starszych i doświadczonych. Wielu z nich nie
opuszczało swojej wsi, poza pójściem na odpust do Jeleśni,
a niektórzy poza służbą wojskową. Byli też i tacy, którzy
zdobywali wiedzę i zajmowali posady w urzędach powiatowych,
a nawet w Warszawie. W okresie międzywojennym zabudowa wsi
zaczęła ulegać znaczącym zmianom. Zlikwidowano "chaty
kurne" gdzie gotowano na otwartym ogniu i budowano coraz
więcej domów murowanych, z piecami kaflowymi i kominem.
Instalowano okna "weneckie", duże z podwójnymi
szybami, a dach kryto dachówką. Pierwsze wille w Korbielowie
to "Podhalanka", "Jasna" i
"Hela".
Niektórzy ludzie emigrujący
do Ameryki za pracą wracali do pozostawionych tu rodzin
inwestując materialnie, a także wprowadzając nowe doświadczenia.
Ludzi żyjących w górach charakteryzuje zaradność,
pracowitość i odwaga. Nie uczyli się tego w szkole,
odziedziczyli to po przodkach, żyjących w trudnych
warunkach, a przyroda nauczyła ich szybkiego podejmowania
decyzji. Jeszcze inna cecha to fantazja i poczucie
sprawiedliwości, a wad nie wypada wspominać.
Wybuch drugiej wojny światowej
to kolejny tragiczny rozdział w historii Polski i Korbielowa.
Wiosną 1939 roku, po zajęciu Czechosłowacji przez Niemców,
zaistniało zagrożenie Polski od strony południowej. W lipcu
rozpoczęto budowę fortyfikacji obronnych w Krzyżowej i
Przyborowie. Do pracy zaangażowało się wielu mieszkańców
Korbielowa. Zatarasowano drogę przez Przełęcz Glinne, a na
Pilsku wykonano zamaskowane stanowisko obserwacyjne. Również
w lipcu zmobilizowano rezerwistów z gminy Jeleśnia do 4.
plutonu Straży Granicznej "Korbielów", a wśród
nich z Korbielowa m.in.: kpr. Franciszka Basika, st. szer.
Karola Dendysa, st. szer. Jana Majewskiego, szer. Franciszka
Mocek i szer. Jana Mocek.
1 września 1939 roku
zatrzymano napór hitlerowców na Przełęczy Glinne i Polanie
Pawlusie, a na Pilsku zginął kpr. Franciszek Basik
postrzelony z broni swojego podwładnego, zdrajcy, Polaka
pochodzenia ukraińskiego (istnieje inna wersja tego
wydarzenia). Korbielów został zajęty 5 września 1939 roku
i został włączony do Rzeszy. Rok później zaczęto
wysiedlać Polaków do Generalnej Guberni, a osiedlać osadników
niemieckich. Wysiedlano mieszkańców z nowych i lepszych domów.
Młodych ludzi wysyłano do Niemiec do przymusowej pracy, a
opornych do obozów karnych w tym do KL Auschwitz. W
hitlerowskich obozach koncentracyjnych zginęli (urodzeni w Korbielowie): Józef Adamczyk, Maciej Basik, Józef Kondula,
Józef Krzesak, Rozalia Paczuszka i Mateusz Wrona (dane z
Kroniki Beskidzkiej 2005 r.).
W czasie wyzwalania Korbielowa zginęły dwie osoby Anna
Cudzich i Józef Dendys. Walki trwały tu od 10 lutego do 25
marca 1945 roku.
Wśród członków
antyhitlerowskiego ruchu oporu najbardziej aktywnymi byli: Józef
Dendys, kierownik szkoły Władysław Gąsior z żoną Heleną
i sołtys Karol Kitka. Rodzina Wojciecha Basika ukrywała żydowską
rodzinę, za co otrzymał on w 1993 roku tytuł
"Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata".
Niełatwe były też lata po
wyzwoleniu. Wielu ludzi tzw. "władza ludowa" uznała
za wrogów i zdrajców, skazując ich na wieloletnie więzienia.
Do marca 1947 roku istniały aktywne grupy partyzanckie
zwalczające istniejącą władzę, przez co często ginęli
niewinni ludzie. W tym okresie niektóre rodziny z Korbielowa
osiedliły się na Ziemiach Zachodnich, w okolicach Nysy i Kłodzka,
często tam, gdzie przymusowo pracowali u Niemców w czasie okupacji.
Ważniejsze wydarzenia z
tego okresu, które warto pamiętać.
20 lipca 1930 r. - Dokonano
uroczystego otwarcia schroniska PTT na Hali
Miziowej.
15 sierpnia 1936 r. - Poświęcono
nowo zbudowany kościół p.w. NMP
Królowej Aniołów.
27-28 lutego 1938 r. -
Zorganizowano pierwsze zawody narciarskie na
Pilsku o "Puchar Babiogórski Polskiego Towarzy-
stwa Tatrzańskiego".
1949 r. - Reaktywowano OSP
(inicjatywa Franciszka Pastora i Józefa Dendysa).
19 marca 1953 r. - Spłonęło
schronisko PTTK na Hali Miziowej.
1955 r. - Powstał Dom
Wycieczkowy PTTK "Na Rozdrożu" w prywatnej
willi z 1933 r.
1956 r. - Zainstalowano
energię elektryczną i założono cmentarz.
1957 r. - Uruchomiono linię
autobusową Żywiec - Korbielów.
12 marca 1960 r. - Utworzono
samodzielny wikariat Jeleśniański (o. Antoni
Wiśniewski wikariuszem).
10 czerwca 1962 r. - Odsłonięto
obelisk upamiętniający śmierć por. WOP
Kazimierza Szymańskiego.
1965 r. - Oddano do użytku
szkołę "Tysiąclatkę" im. Wojsk Ochrony
Pogranicza.
1974 r. - Oddano do użytku
zbudowaną w czynie społecznym remizę OSP.
Lata 1974-1975 -
Zmodernizowano drogę przez Krzyżową i Korbielów do
Przełęczy Glinne.
Józef Pszczółka
Bibliografia: Andrzej
Majewski "Dzieje Korbielowa" i "Karty
Groni"
- Kronika rodziny Adamczyków.