Nad Sołą i Koszarawą - nr 3 (226) - 1 Luty  2008

  |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|

 

Czas przypomnieć ojców dzieje

Korbielów /cz.V/

Dwudziestolecie międzywojenne to trudny okres dla wszystkich Polaków. Walka o utrwalanie granic, opisana w poprzednim numerze NSiK, nowa administracja, bezrobocie, emigracja zarobkowa i choroby, powodowały powszechną biedę. Trudno było wyżywić rodzinę na niewielkim gospodarstwie, zwłaszcza w górach, gdzie długie zimy i częste niepogody, mają zły wpływ na niskie urodzaje. Uprawa roli jest tu wyjątkowo uciążliwa, wymaga dużego wysiłku. Widok noszenia plonów, opału z lasu, a wiosną nawet obornika w koszyku na plecach, był wówczas normalnością. Bywało, że do orki używało się krów, jako siły pociągowej.

Podstawowym wyżywieniem były ziemniaki, z mlekiem lub w kwaśnicy, a także tarte na placki ziemniaczane. Ze zbóż uprawiano owies i żyto, niekiedy pszenicę. Czasem wypiekano chleb we własnym piecu, a na święta placki z zakupionej mąki. Żyto, rzadziej pszenicę, po wysuszeniu mielono na domowych żarnach i robiono prażuchy, spożywane z mlekiem lub masłem, a niekiedy ze smażoną słoniną. Wypiekano też owsiane "podpłomyki" z mąki owsianej zalewanej wodą. Mięso spożywano zwykle tylko w niedzielę. Zależało to od zamożności gospodarza. Niektórzy hodowali świnie ubijane na święta Bożego Narodzenia, innym musiała wystarczyć baranina. Latem korzystano ze zbioru owoców leśnych i grzybów, a także ziół.

Ubiór mieszkańców Korbielowa, jak i całej Żywiecczyzny początkiem XX wieku uległ dużym zmianom. Już mniej ludzi nosiło tradycyjne góralskie stroje. Tradycję zachowywali jedynie trudniący się pasterstwem. Wśród wielu wiejskich rzemieślników było coraz więcej krawców, szyjących stroje miejskie, jak i krawcowych zajmujących się szyciem z lżejszych materiałów. Poza góralskim strojem kobiety ubierały się w strój krakowski, charakteryzujący się tybetową spódnicą w kwiaty, białą bluzką z kryzą pod szyją, gorsetem zdobionym cekinami i wstążkami na ramieniu. Tak przez długie lata ubierano się szczególnie na uroczystości kościelne. Z ozdób najważniejsze były korale. Ubranych w kierpce, skarpety i swetry z owczej wełny spotykało się jedynie pracujących przy gospodarstwie. Buty ze skóry były drogie. Dzieci do szkoły chodziły latem boso, nawet jeszcze w końcu lat czterdziestych.

Początkiem XX wieku w Korbielowie dominowały jeszcze drewniane chaty z ciosanego, z pojedynczymi oknami, często pod jednym dachem z oborą i innymi pomieszczeniami gospodarczymi. Dachy kryto gontem. Na zboczach, od strony spadu, budowano domy i stodoły na podmurówce z ułożonych płaskich kamieni. Pod nimi było miejsce na piwnicę z otworem do sypania ziemniaków.

Budowniczymi byli prości ludzie miejscowi, znający od ojców swoje rzemiosło. Takie były potrzeby i tak radzili sobie mieszkańcy, ucząc się zawodu od starszych i doświadczonych. Wielu z nich nie opuszczało swojej wsi, poza pójściem na odpust do Jeleśni, a niektórzy poza służbą wojskową. Byli też i tacy, którzy zdobywali wiedzę i zajmowali posady w urzędach powiatowych, a nawet w Warszawie. W okresie międzywojennym zabudowa wsi zaczęła ulegać znaczącym zmianom. Zlikwidowano "chaty kurne" gdzie gotowano na otwartym ogniu i budowano coraz więcej domów murowanych, z piecami kaflowymi i kominem. Instalowano okna "weneckie", duże z podwójnymi szybami, a dach kryto dachówką. Pierwsze wille w Korbielowie to "Podhalanka", "Jasna" i "Hela".

Niektórzy ludzie emigrujący do Ameryki za pracą wracali do pozostawionych tu rodzin inwestując materialnie, a także wprowadzając nowe doświadczenia. Ludzi żyjących w górach charakteryzuje zaradność, pracowitość i odwaga. Nie uczyli się tego w szkole, odziedziczyli to po przodkach, żyjących w trudnych warunkach, a przyroda nauczyła ich szybkiego podejmowania decyzji. Jeszcze inna cecha to fantazja i poczucie sprawiedliwości, a wad nie wypada wspominać.

Wybuch drugiej wojny światowej to kolejny tragiczny rozdział w historii Polski i Korbielowa. Wiosną 1939 roku, po zajęciu Czechosłowacji przez Niemców, zaistniało zagrożenie Polski od strony południowej. W lipcu rozpoczęto budowę fortyfikacji obronnych w Krzyżowej i Przyborowie. Do pracy zaangażowało się wielu mieszkańców Korbielowa. Zatarasowano drogę przez Przełęcz Glinne, a na Pilsku wykonano zamaskowane stanowisko obserwacyjne. Również w lipcu zmobilizowano rezerwistów z gminy Jeleśnia do 4. plutonu Straży Granicznej "Korbielów", a wśród nich z Korbielowa m.in.: kpr. Franciszka Basika, st. szer. Karola Dendysa, st. szer. Jana Majewskiego, szer. Franciszka Mocek i szer. Jana Mocek.

1 września 1939 roku zatrzymano napór hitlerowców na Przełęczy Glinne i Polanie Pawlusie, a na Pilsku zginął kpr. Franciszek Basik postrzelony z broni swojego podwładnego, zdrajcy, Polaka pochodzenia ukraińskiego (istnieje inna wersja tego wydarzenia). Korbielów został zajęty 5 września 1939 roku i został włączony do Rzeszy. Rok później zaczęto wysiedlać Polaków do Generalnej Guberni, a osiedlać osadników niemieckich. Wysiedlano mieszkańców z nowych i lepszych domów. Młodych ludzi wysyłano do Niemiec do przymusowej pracy, a opornych do obozów karnych w tym do KL Auschwitz. W hitlerowskich obozach koncentracyjnych zginęli (urodzeni w Korbielowie): Józef Adamczyk, Maciej Basik, Józef Kondula, Józef Krzesak, Rozalia Paczuszka i Mateusz Wrona (dane z Kroniki Beskidzkiej 2005 r.).
W czasie wyzwalania Korbielowa zginęły dwie osoby Anna Cudzich i Józef Dendys. Walki trwały tu od 10 lutego do 25 marca 1945 roku.

Wśród członków antyhitlerowskiego ruchu oporu najbardziej aktywnymi byli: Józef Dendys, kierownik szkoły Władysław Gąsior z żoną Heleną i sołtys Karol Kitka. Rodzina Wojciecha Basika ukrywała żydowską rodzinę, za co otrzymał on w 1993 roku tytuł "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata".

Niełatwe były też lata po wyzwoleniu. Wielu ludzi tzw. "władza ludowa" uznała za wrogów i zdrajców, skazując ich na wieloletnie więzienia. Do marca 1947 roku istniały aktywne grupy partyzanckie zwalczające istniejącą władzę, przez co często ginęli niewinni ludzie. W tym okresie niektóre rodziny z Korbielowa osiedliły się na Ziemiach Zachodnich, w okolicach Nysy i Kłodzka, często tam, gdzie przymusowo pracowali u Niemców w czasie okupacji.

Ważniejsze wydarzenia z tego okresu, które warto pamiętać.

20 lipca 1930 r. - Dokonano uroczystego otwarcia schroniska PTT na Hali

Miziowej.

15 sierpnia 1936 r. - Poświęcono nowo zbudowany kościół p.w. NMP

Królowej Aniołów.

27-28 lutego 1938 r. - Zorganizowano pierwsze zawody narciarskie na
Pilsku o "Puchar Babiogórski Polskiego Towarzy-
stwa Tatrzańskiego".

1949 r. - Reaktywowano OSP (inicjatywa Franciszka Pastora i Józefa Dendysa).

19 marca 1953 r. - Spłonęło schronisko PTTK na Hali Miziowej.

1955 r. - Powstał Dom Wycieczkowy PTTK "Na Rozdrożu" w prywatnej
willi z 1933 r.

1956 r. - Zainstalowano energię elektryczną i założono cmentarz.

1957 r. - Uruchomiono linię autobusową Żywiec - Korbielów.

12 marca 1960 r. - Utworzono samodzielny wikariat Jeleśniański (o. Antoni
Wiśniewski wikariuszem).

10 czerwca 1962 r. - Odsłonięto obelisk upamiętniający śmierć por. WOP
Kazimierza Szymańskiego.

1965 r. - Oddano do użytku szkołę "Tysiąclatkę" im. Wojsk Ochrony Pogranicza.

1974 r. - Oddano do użytku zbudowaną w czynie społecznym remizę OSP.

Lata 1974-1975 - Zmodernizowano drogę przez Krzyżową i Korbielów do
Przełęczy Glinne.

Józef Pszczółka

Bibliografia: Andrzej Majewski "Dzieje Korbielowa" i "Karty Groni"
- Kronika rodziny Adamczyków.

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.