Nad Sołą i Koszarawą - nr 3 (226) - 1 Luty  2008

  |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|

 

TRZEJ KRÓLOWIE (i coś jeszcze) w Sopotni Małej

Tradycja tradycją, jednak jej rozmiary przerastają wyobraźnię ludzi oglądających to, co działo się w Sopotni Małej w dniu 5 stycznia 2008 roku w przeddzień święta Trzech Króli. Miejscowi kolędnicy, w większości członkowie Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego "Romanka", wraz z przebierańcami noworocznymi
z Zarzecza, pokazali tradycyjne obrzędy charakterystyczne na Żywiecczyźnie. Trzej Królowie z Aniołem prezentowali się dostojnie, a towarzysząca im kompania to już nie "dziady", lecz zmyślnie przystrojeni przebierańcy. Byli wśród nich: "lajkoniki" w efektownych kapeluszach, garbaty Żyd, flegmatyczne misie, figlarne diabełki z widłami, śmierć z kosą, napastliwi pajace, kominiarz, a nawet starcy w maskach wykonanych z wikliny. To jeszcze jeden przejaw tradycji, gdyż Zarzecze chlubi się wyrobami z tego surowca (wiklinowe: kosze, półkoski do wozów, ...).

Przebierańcy w otoczeniu uroczych mieszkanek Sopotni, ubranych w góralskie stroje, przeszli przez wieś czyniąc napotkanym ludziom napastliwe figle, z umiarem wobec starszych, z uporem wobec młodych. Korowód zawędrował do miejscowego Domu Strażaka, gdzie przebierańcy-psotnicy i tam nie żałowali swych napastliwych wyczynów wobec publiczności.

Tu już przebiegiem imprezy kierowały trzy osoby: Grażyna Patera, dyr. GOK w Jeleśni, Jan Jafernik, członek Rady Powiatu, wiceprezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego "Romanka" i Maria Jafernik, prezes Stowarzyszenia i zespołu "Romanka", a zarazem przewodnicząca KGW w Sopotni Małej.

Grażyna Patera witała gości, a byli wśród nich: Anna Wasilewska, Przewodnicząca Rady Gminy Jeleśnia z członkami Rady i sołtysi sołectw oraz wielu ludzi zasłużonych dla kultury i oświaty w gminie Jeleśnia, jak Bronisław Grzegorzek - emerytowany pedagog i ciągle aktywny kronikarz Stowarzyszenia. Gościem imprezy była też Władysława Zyzak z Powiatowego Zarządu Doradztwa Rolniczego.

Pani Grażyna poprzez ciekawą relację zapoznała zebranych z obrzędami i zwyczajami bożonarodzeniowymi i noworocznymi. Wyjątkową aktywność wykazał Jan Jafernik, a to jako organizator korowodu, później aktor w charakterystycznej roli i nawet narrator.

Że w Sopotni Małej dużo uwagi poświęca się wychowywaniu młodzieży, to i uczniowie Zespołu Szkół nr 6, jako "Mała Romanecka", zaprezentowali się publiczności wykonując beskidzkie pastorałki przy muzyce kapeli, której przewodził skrzypek Władysław Pindel.

W programie kolędowania wystąpili tradycyjni kolędnicy z Zarzecza z gwiazdą kolędniczą, winszując pannom miłych kawalerów i mężów, a gospodarzom obfitych plonów.

Trzej Królowie kolędowali nie tylko w ten sobotni wieczór w Domu Strażaka. Ich święto przypadło w niedzielę i w tym dniu kolędowali w domach mieszkańców Sopotni, a kwotę z kolędy przeznaczyli na budowę kościoła. Kolędy w nieco innym wykonaniu zaprezentował zespół wokalny z GOK w Jeleśni, "Grupa św. Franciszka", pod kierunkiem Eugeniusza Żydka. Kolęda "Gdzie jest nasze Betlejem" szczególnie utkwiła w pamięci zebranym. Jeszcze inny repertuar zaprezentowała kapela EŚTA, żywiołowo grając i śpiewając żywieckie przyśpiewki.

Szczególnie zabawną inscenizację pt. "Krowa" wykonali członkowie Z.R. "Romanka". Prawdziwe targowanie przy kupnie krowy: zachwalanie i ganienie, czary i odczynianie czarów, kadzenie i ubijanie ceny, a przy tym rozmowa gwarą naszych przodków, były nagrodzone gromkimi brawami przez publiczność.

Spotkanie nie mogło się odbyć bez tradycyjnego łamania się opłatkiem i składania sobie wzajemnie życzeń noworocznych. To miły zwyczaj, gdzie tradycja idzie w parze z integracją nieraz obcych sobie ludzi. Organizatorzy zadbali o poczęstunek, po czym bawiono się przy muzyce i śpiewach kapeli góralskiej.

Józef Pszczółka

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.