TRZEJ KRÓLOWIE (i coś
jeszcze) w Sopotni Małej
Tradycja tradycją, jednak
jej rozmiary przerastają wyobraźnię ludzi oglądających
to, co działo się w Sopotni Małej w dniu 5 stycznia 2008
roku w przeddzień święta Trzech Króli. Miejscowi kolędnicy,
w większości członkowie Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego
"Romanka", wraz z przebierańcami noworocznymi
z Zarzecza, pokazali tradycyjne obrzędy charakterystyczne na
Żywiecczyźnie. Trzej Królowie z Aniołem
prezentowali się
dostojnie, a towarzysząca im kompania to już nie
"dziady", lecz zmyślnie przystrojeni przebierańcy.
Byli wśród nich: "lajkoniki" w efektownych
kapeluszach, garbaty Żyd, flegmatyczne misie, figlarne diabełki
z widłami, śmierć z kosą, napastliwi pajace, kominiarz, a
nawet starcy w maskach wykonanych z wikliny. To jeszcze jeden
przejaw tradycji, gdyż Zarzecze chlubi się wyrobami z tego
surowca (wiklinowe: kosze, półkoski do wozów, ...).
Przebierańcy w otoczeniu
uroczych mieszkanek Sopotni, ubranych w góralskie stroje,
przeszli przez wieś czyniąc napotkanym ludziom napastliwe
figle, z umiarem wobec starszych, z uporem wobec młodych.
Korowód zawędrował do miejscowego Domu Strażaka, gdzie
przebierańcy-psotnicy i tam nie żałowali swych napastliwych
wyczynów wobec publiczności.
Tu już przebiegiem imprezy
kierowały trzy osoby: Grażyna Patera, dyr. GOK w Jeleśni,
Jan Jafernik, członek
Rady Powiatu, wiceprezes Stowarzyszenia
Społeczno-Kulturalnego "Romanka" i Maria Jafernik,
prezes Stowarzyszenia i zespołu "Romanka", a
zarazem przewodnicząca KGW w Sopotni Małej.
Grażyna Patera witała gości,
a byli wśród nich: Anna Wasilewska, Przewodnicząca Rady
Gminy Jeleśnia z członkami Rady i sołtysi sołectw oraz
wielu ludzi zasłużonych dla kultury i oświaty w gminie Jeleśnia,
jak Bronisław Grzegorzek - emerytowany pedagog i ciągle
aktywny kronikarz Stowarzyszenia. Gościem imprezy była też
Władysława Zyzak z Powiatowego Zarządu Doradztwa
Rolniczego.
Pani Grażyna poprzez ciekawą
relację zapoznała zebranych z obrzędami i zwyczajami bożonarodzeniowymi
i noworocznymi. Wyjątkową aktywność wykazał Jan Jafernik,
a to jako organizator korowodu, później aktor w
charakterystycznej roli i nawet narrator.
Że w Sopotni Małej dużo
uwagi poświęca się wychowywaniu młodzieży, to i uczniowie
Zespołu Szkół nr 6, jako "Mała Romanecka",
zaprezentowali się publiczności wykonując beskidzkie
pastorałki przy muzyce kapeli, której przewodził skrzypek Władysław
Pindel.
W programie kolędowania
wystąpili tradycyjni kolędnicy z Zarzecza z gwiazdą kolędniczą,
winszując pannom miłych kawalerów i mężów, a gospodarzom
obfitych plonów.
Trzej Królowie kolędowali
nie tylko w ten sobotni wieczór w Domu Strażaka. Ich święto
przypadło w niedzielę i w tym dniu kolędowali w domach
mieszkańców Sopotni, a kwotę z kolędy przeznaczyli na
budowę kościoła. Kolędy w nieco innym wykonaniu
zaprezentował zespół wokalny z GOK w Jeleśni, "Grupa
św. Franciszka", pod kierunkiem Eugeniusza Żydka. Kolęda
"Gdzie jest nasze Betlejem" szczególnie utkwiła w
pamięci zebranym. Jeszcze inny repertuar zaprezentowała
kapela EŚTA, żywiołowo grając i śpiewając żywieckie
przyśpiewki.
Szczególnie zabawną
inscenizację pt. "Krowa" wykonali członkowie Z.R.
"Romanka". Prawdziwe targowanie przy kupnie krowy:
zachwalanie i ganienie, czary i odczynianie czarów, kadzenie
i ubijanie ceny, a przy tym rozmowa gwarą naszych przodków,
były nagrodzone gromkimi brawami przez publiczność.
Spotkanie nie mogło się
odbyć bez tradycyjnego łamania się opłatkiem i składania
sobie wzajemnie życzeń noworocznych. To miły zwyczaj, gdzie
tradycja idzie w parze z integracją nieraz obcych sobie
ludzi. Organizatorzy zadbali o poczęstunek, po czym bawiono
się przy muzyce i śpiewach kapeli góralskiej.
Józef Pszczółka