Nad Sołą i Koszarawą - nr 23 (222) - 1 Grudzień 2007

 | poprzedni  artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł| 

 

Turnieje telewizyjne - rozrywka dla wielu

Programy telewizji publicznej w Polsce są dla wielu telewidzów mało atrakcyjne. Znaczna część odbiorców nie może np. oglądać programów regionalnych, bo przekaźniki są zbyt słabe i ich sygnały nie docierają do wszystkich chętnych.

Główną atrakcją telewizji państwowej to emitowanie coraz większej ilości seriali, w oglądaniu których gubią się nawet najwytrwalsi ich zwolennicy. Jednym z tłumaczeń TVP jest stwierdzenie, że abonament telewizyjny płaci tylko ok. 50% właścicieli telewizorów, a to nie pozwala na zwiększenie oferty. Jest to jednak tylko część prawdy. Należy ubolewać, że kolejne ekipy rządzące nie potrafią rozwiązać tego problemu, chociaż wszystkie chcą sobie TVP podporządkować.

Być może nowej ekipie rządzącej uda się coś w tej materii zmienić.

Pewną pociechą dla widzów są stacje komercyjne nadające w programie cyfrowym m.in. TVN, czy "Polsat", jednak ich programy przerywane często kilkuminutowymi reklamami wprawiają często oglądających w stan zniecierpliwienia i zdenerwowania. A i opłacanie dekodera i dodatkowego abonamentu nie pozwala wszystkim chętnym mającym "groszowe" renty czy emerytury na korzystanie z tych stacji.

Jedną z atrakcji TVP są turnieje telewizyjne. Było ich w ciągu kilkunastu ostatnich lat kilka, które wzbudzały mniejsze lub większe zainteresowanie telewidzów. Również nabór do niektórych teleturniejów, w których można było wygrać liczącą się sumę pieniędzy lub wartościową nagrodę rzeczową był dość "tajemniczy".

W wyniku tych różnych uwarunkowań na "placu boju" pozostały: "Familiada", "Jaka to melodia", reaktywowane ostatnio "Koło Fortuny" i najdłużej emitowany i bardzo popularny wśród telewidzów - "Jeden z dziesięciu". Turniej ten od samego początku prowadzony jest z elegancją, kulturą i poczuciem humoru przez niezastąpionego Tadeusza Sznuka.

W tym krótkim artykule chcieliśmy przedstawić garść informacji udzielonych gazecie właśnie przez Tadeusza Sznuka.

Redakcja: Panie Tadeuszu, od samego początku z ogromnym zainteresowaniem oglądam prowadzony przez Pana program. Ile lat jest on już emitowany w pr. II TVP?

Tadeusz Sznuk: Program jest już emitowany 14. rok. Emitowano już ok. 1400 odcinków tego teleturnieju.

Redakcja: Ja, jak i wielu telewidzów cieszy się, że ten teleturniej się utrzymał, mimo zakusów kierownictwa TVP na jego likwidację.

Tadeusz Sznuk: Ja też się cieszę, bo wzbudza on duże zainteresowanie, wbrew zapewnieniom jednego z wiceprezesów, iż wyczerpała się formuła tego teleturnieju, a to raczej wiceprezes się wyczerpał.

Redakcja: Co może Pan powiedzieć na temat teleturnieju na podstawie swoich długoletnich doświadczeń?

Tadeusz Sznuk: Ja ciągle powtarzam, że ten teleturniej został stworzony przez sadystę. Bo wymyśleć taką formułę, że startuje 10, a wygrywa tylko jeden - jest sadyzmem. Ale znalazł we mnie wdzięcznego kontynuatora, no i tak już zostało. Czasem bardzo trudno i przykro żegnać się z graczami, którzy są sympatyczni i sporo wiedzą. Często po prostu "zjadają" ich nerwy. Pan to zresztą wie najlepiej mając doświadczenie w tej grze, gdzie nerwy są tutaj bardzo ważne. Ale generalnie biorąc myślę, że turniej ten daje trochę zajęcia nie tylko tym, którzy w nim startują, ale telewidzom przed ekranem. I to nie tylko tego typu: "wpadnie czy nie wpadnie", ale każdy siedzący przed ekranem sam stara się odpowiedzieć na zadawane uczestnikom pytania.

Redakcja: Gratuluję prowadzenia tego teleturnieju z kulturą, humorem i profesjonalizmem i życzę emisji jeszcze wielu, wielu odcinków przez Pana prowadzonych.

Kazimierz Moskal


Od Redakcji:
Gratulujemy naszemu koledze red. Kazimierzowi Moskalowi zakwalifikowania się do finału tego teleturnieju!

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.