Turnieje telewizyjne - rozrywka dla wielu
Programy telewizji
publicznej w Polsce są dla wielu telewidzów mało
atrakcyjne. Znaczna część odbiorców nie może np. oglądać
programów regionalnych, bo przekaźniki są zbyt słabe i ich
sygnały nie docierają do wszystkich chętnych.
Główną
atrakcją telewizji państwowej to emitowanie coraz większej
ilości seriali, w oglądaniu których gubią się nawet
najwytrwalsi ich zwolennicy. Jednym z tłumaczeń TVP jest
stwierdzenie, że abonament telewizyjny płaci tylko ok. 50% właścicieli
telewizorów, a to nie pozwala na zwiększenie oferty. Jest to
jednak tylko część prawdy. Należy ubolewać, że kolejne
ekipy rządzące nie potrafią rozwiązać tego problemu,
chociaż wszystkie chcą sobie TVP podporządkować.
Być może nowej ekipie rządzącej
uda się coś w tej materii zmienić.
Pewną pociechą dla widzów
są stacje komercyjne nadające w programie cyfrowym m.in.
TVN, czy "Polsat", jednak ich programy przerywane często
kilkuminutowymi reklamami wprawiają często oglądających w
stan zniecierpliwienia i zdenerwowania. A i opłacanie
dekodera i dodatkowego abonamentu nie pozwala wszystkim chętnym
mającym "groszowe" renty czy emerytury na
korzystanie z tych stacji.
Jedną z atrakcji TVP są
turnieje telewizyjne. Było ich w ciągu kilkunastu ostatnich
lat kilka, które wzbudzały mniejsze lub większe
zainteresowanie telewidzów. Również nabór do niektórych
teleturniejów, w których można było wygrać liczącą się
sumę pieniędzy lub wartościową nagrodę rzeczową był dość
"tajemniczy".
W wyniku tych różnych
uwarunkowań na "placu boju" pozostały:
"Familiada", "Jaka to melodia",
reaktywowane ostatnio "Koło Fortuny" i najdłużej
emitowany i bardzo popularny wśród telewidzów - "Jeden
z dziesięciu". Turniej ten od samego początku
prowadzony jest z elegancją, kulturą i poczuciem humoru
przez niezastąpionego Tadeusza Sznuka.
W tym krótkim artykule
chcieliśmy przedstawić garść informacji udzielonych
gazecie właśnie przez Tadeusza Sznuka.
Redakcja: Panie Tadeuszu, od samego
początku z ogromnym zainteresowaniem oglądam prowadzony
przez Pana program. Ile lat jest on już emitowany w pr. II
TVP?
Tadeusz Sznuk: Program jest
już emitowany 14. rok. Emitowano już ok. 1400 odcinków tego
teleturnieju.
Redakcja: Ja, jak i wielu
telewidzów cieszy się, że ten teleturniej się utrzymał,
mimo zakusów kierownictwa TVP na jego likwidację.
Tadeusz Sznuk: Ja też się
cieszę, bo wzbudza on duże zainteresowanie, wbrew
zapewnieniom jednego z wiceprezesów, iż wyczerpała się
formuła tego teleturnieju, a to raczej wiceprezes się
wyczerpał.
Redakcja: Co może Pan
powiedzieć na temat teleturnieju na podstawie swoich długoletnich
doświadczeń?
Tadeusz Sznuk: Ja ciągle
powtarzam, że ten teleturniej został stworzony przez sadystę.
Bo wymyśleć taką formułę, że startuje 10, a wygrywa
tylko jeden - jest sadyzmem. Ale znalazł we mnie wdzięcznego
kontynuatora, no i tak już zostało. Czasem bardzo trudno i
przykro żegnać się z graczami, którzy są sympatyczni i
sporo wiedzą. Często po prostu "zjadają" ich
nerwy. Pan to zresztą wie najlepiej mając doświadczenie w
tej grze, gdzie nerwy są tutaj bardzo ważne. Ale generalnie
biorąc myślę, że turniej ten daje trochę zajęcia nie
tylko tym, którzy w nim startują, ale telewidzom przed
ekranem. I to nie tylko tego typu: "wpadnie czy nie
wpadnie", ale każdy siedzący przed ekranem sam stara się
odpowiedzieć na zadawane uczestnikom pytania.
Redakcja: Gratuluję
prowadzenia tego teleturnieju z kulturą, humorem i
profesjonalizmem i życzę emisji jeszcze wielu, wielu odcinków
przez Pana prowadzonych.
Kazimierz Moskal
Od Redakcji:
Gratulujemy naszemu koledze red. Kazimierzowi Moskalowi
zakwalifikowania się do finału tego teleturnieju!