XIII Hołdymas Gazdowski w Węgierskiej Górce
17 września zorganizowano w
Węgierskiej Górce imprezę pod powyższą nazwą.
Impreza ta nawiązuje do
dawnych tradycji, gdy większość społeczeństwa na naszym
terenie zajmowała się uprawą roli i hodowlą zwierząt. Na
zakończenie prac w polu i gospodarstwie rolnicy organizowali
imprezę, na którą gospodynie przygotowywały obfity posiłek,
a gazdowie coś na "przepłukanie gardła". Nie obyło
się bez muzyki, tańców i przyśpiewek.
Tegoroczny Hołdymas
zorganizowano w Szkole Podstawowej w Węgierskiej Górce.
Organizatorami byli: Ośrodek
Promocji Gminy w Węgierskiej Górce na czele z nowym
dyrektorem Marcinem
Biegunem, Koło Gospodyń z Węgierskiej Górki,
a także panie z 4 KGW działających w poszczególnych
miejscowościach na terenie gminy. Do organizacji imprezy włączyło
się też Stowarzyszenie Owiec, Kóz i Producentów Zdrowej Żywności
działające na terenie gminy.
W zapełnionej po
"brzegi" sali oprócz wymienionych powyżej
organizacji i instytucji było też wielu zaproszonych gości
z władz powiatowych i gminnych, dyrektorzy zakładów oraz sołtysi,
przewoniczący rad sołeckich i radni gminni na czele z
przewodniczącym Leonem Figurą.
Pierwszy Hołdymas 13 lat
temu był dość skromny, jak wspominał wicewójt Marian
Kurowski, będący w tym czasie Dyrektorem Ośrodka Promocji
Kultury w gminie. Dzisiaj jest to impreza skupiająca dziesiątki
uczestników, co roku odbywająca się w innej miejscowości
gminy.
Przebieg imprezy uświetniały
występy zespołu tanecznego ze Szkoły Podstawowej w Węgierskiej
Górce "Roztańczone Małolaty", wykonującego tańce
nowoczesne i standardowe pod kierunkiem pani Bożeny Hazuki.
Zaprezentował się też Dziecięcy Zespół Regionalny ze
Szkoły Podstawowej w Ciścu "Mały Cis", który
działa dopiero drugi rok, ale zaprezentował niezły poziom.
Młodzi artyści zostali hojnie wynagradzani słodyczami i
oryginalnymi dyplomami przez gospodarza gminy Piotra Tyrlika.
Hołdymas uświetnił też występ Młodzieżowej Orkiestry Dętej
"Arka" z Żabnicy, znanej już nie tylko w gminie,
ale daleko poza jej granicami.
Cieszy fakt, że coraz więcej
imprez regionalnych odbywa się na terenie gminy, bo pozwala
to chociaż w jakimś stopniu zachować dawne tradycje, których
część niestety ginie w pomroce dziejów.
Kazimierz Moskal