Wszystkie drogi prowadza do Rzymu...
W szary, październikowy
poranek, po Mszy św. w żywieckiej katedrze, wyruszyliśmy
pielgrzymować po słonecznej Italii. Organizatorem i duchowym
opiekunem naszej grupy był ks. Piotr, a pilotem i
przewodnikiem pani Basia z biura turystycznego
"Marco".
Po
długiej podróży przez Czechy, zaśnieżone austriackie
Alpy, dotarliśmy do włoskiego kurortu nad Adriatykiem - Lido
di Jesolo. Pomimo, iż pogoda nie była zbyt plażowa, większość
z nas poszła pospacerować brzegiem morza. Następnego dnia
popłynęliśmy tramwajem wodnym do pięknej Wenecji. Tam
naocznie przekonaliśmy się, że to najpiekniejsze z włoskich
miast tonie. Po części placu św. Marka i bazylice poruszaliśmy
się po specjalnych podestach, bo wszędzie stała woda.
Niezapomnianych wrażeń
dostarczyło nam zwiedzanie Sanktuarium Świętego Domku w
Loreto, gdzie znajduje się polska kaplica z freskami
przedstawiającymi religijno-patriotyczne epizody z historii
Polski. Złożyliśmy też kwiaty i zapaliliśmy znicze na
cmentarzu żołnierzy polskich. Tu w mogiłach z 1944 roku
spoczywa 1200 naszych rodaków. Z Loreto udaliśmy się do
Manopello, do Sanktuarium Świ
ętego
Oblicza, gdzie w głównym ołtarzu podziwialiśmy "chustę"
Św. Weroniki. Wykonana z bisioru (jedwabne nici powstałe z
wydzieliny małż) przedstawia oblicze Jezusa złożonego do
grobu, które widoczne jest tylko wtedy, gdy światło pada na
nią pod pewnym kątem.
Kolejny dzień poświęciliśmy
na zwiedzanie San Giovanni Rotondo. Nawiedziliśmy grób Św.
Ojca Pio, w muzeum obejrzeliśmy pamiątki związane z tym
niezwykłym Świętym. W pięknym, nowoczesnym kościele
uczestniczyliśmy w uroczystej Mszy św. Po południu udaliśmy
się na Monte Cassino. Wzruszeni, pod parasolami, modliliśmy
się i zapaliliśmy znicze na grobach polskich żołnierzy.
Zawitaliśmy też do przepięknego opactwa Ojców Benedyktynów
na wzgórzu. I wreszcie dotarliśmy do Rzymu.

Naszym punktem numer 1 było nawiedzenie grobu
ukochanego papieża Jana Pawła II. To miejsce dostarczyło
nam wielu niezapomnianych wzruszeń, pomimo iż nie przebywaliśmy
tam na tyle długo, na ile każdy z nas by chciał. Kolejki do
Grot Watykańskich, muzeów, chociaż było już po sezonie,
były wręcz kilometrowe. Po historycznym centrum Rzymu
oprowadzała nas miejscowa pani przewodnik. W szybkim i
wyczerpującym tempie obejrzeliśmy m.in. Koloseum, Forum
Romanum, Kapitol, Plac Wenecki, Panteon, Fontannę di Trevi,
Schody Hiszpańskie i inne. Zwiedzanie ułatwiało nam
rzymskie metro, którym przemieszczaliśmy się w błyskawicznym
tempie.
Poranek następnego dnia
przywitał nas piękną, słoneczną pogodą - nareszcie mieliśmy
nad głowami "lazurowe niebo" i temperaturę, jak u
nas latem. Po zwiedzeniu dwóch bazylik: Św. Pawła za Murami
i Matki Boskiej Większej, udaliśmy się na Mszę
beatyfikacyjną Matki Celiny Borzęckiej, do Bazyliki Św.
Jana na Lateranie. Na tej wzruszającej uroczystości, zwłaszcza
dla nas Polaków, obecni byli też żyjący krewni założycielki
Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania, m.in. Andrzej Mecherzyński,
którego wyzdrowienie po ciężkim wypadku uznano za
cud
przypisany jej wstawiennictwu. Mszę św. beatyfikacyjną
koncelebrowali m.in. ks. kardynał Stanisław Dziwisz i ks.
kardynał Franciszek Macharski, ks. biskup Tadeusz Rakoczy i
nasz ks. Piotr. W niedzielne upalne południe na Placu Św.
Piotra odmówiliśmy z Ojcem Św. Benedyktem XVI modlitwę
"Anioł Pański".
Ostatni dzień zwiedzania poświęciliśmy
na podziwianie cudów zabytkowego Asyżu i jego perełek:
Bazyliki Św. Franciszka i kościoła Św. Klary. To miasto
zauroczyło nas wszystkich. Ale, że wszystko co dobre szybko
się kończy, nadszedł kres naszego pielgrzymowania i na 9.
dzień wyruszyliśmy w drogę powrotną do Żywca. Pragniemy
podziękować naszym wspaniałym kierowcom - p. Wiesiowi i p.
Damianowi za pełny komfort jazdy, pani Basi za wyczerpujące
i barwne opowieści o włoskich zabytkach, kulturze i
obyczajach,
a księdzu Piotrowi za zorganizowanie i przewodniczenie całej
pielgrzymce.
Pielgrzymi