Parafialny jubileusz w Gilowicach
W tym roku w listopadzie
odbywają się w Gilowicach uroczystości jubileuszu 250.
rocznicy przeniesienia kościoła z Rychwałdu do Gilowic i
460. rocznica jego konsekracji, ale warto także wspomnieć o
683. rocznicy utworzenia tutaj parafii.
Dzieje
obecnego gilowickiego kościoła wiążą się ściśle z
istnieniem tej parafii, jednej z dwóch najstarszych na Żywiecczyźnie,
utworzonej w Gilowicach już w 1324 roku razem z żywiecką.
Zapewne w tym czasie wybudowano tutaj jakiś niewielki kościółek,
niewątpliwie drewniany, gdyż jak wskazują na to zapisy
kronikarskie, wieś tutejsza liczyła wówczas zaledwie 147 osób.
Niewątpliwie przyłączono do utworzonej parafii także i
okoliczne miejscowości, gdyż w kierunku wschodnim najbliższa
parafia była w owym czasie dopiero w Mucharzu pod Wadowicami,
na północy to Kęty, a na zachodzie prawdopodobnie w
Pszczynie, należącej wówczas jeszcze do diecezji
krakowskiej. Południowa strona tych ziem stykała się z
diecezją czeską.
Kościółek ten w XV wieku
uległ zniszczeniu w nieznanych bliżej okolicznościach,
prawdopodobnie w zawieruchach spowodowanych najazdem czeskich
husytów, i po ustabilizowaniu się sytuacji na tym terenie,
które praktycznie spokojne nigdy nie były, ówczesny właściciel
wsi, burgrabia krakowski Piotr Szaszowski, zlecił wybudowanie
tutaj kaplicy, o której wspomina księga wizytacji biskupiej
z 1598 roku. Prawdopodobnie zaistniała sytuacja była
powodem, że do Gilowic przez wiele następnych lat nie
mianowano nowego księdza. W nieznanych bliżej okolicznościach,
prawdopodobnie z początkiem XVI wieku Gilowice, przyłączono
więc do parafii rychwałdzkiej, funkcjonującej tutaj z poręczenia
Komorowskich od 1472 roku. Kaplica ta z biegiem czasu ulegała
coraz większemu zniszczeniu i w 1635 roku rychwałdzki
proboszcz ks. Baltazar Szumski polecił ją zburzyć i na jej
miejscu zlecił budowę trzeciej już świątyni na tym samym
miejscu. W 1641 roku wybudowano także nową dzwonnicę, w której
zainstalowano stare, bo już liczące prawie sto pięćdziesiąt
lat dzwony, ufundowane prawdopodobnie również przez
Szaszowskich.
Ponieważ wybudowany
niewielki kościółek nie był w stanie pomieścić dość
licznej już wówczas liczby miejscowej ludności, po
wybudowaniu nowego kościoła w Rychwałdzie, stary drewniany,
za zgodą krakowskiego Konsystorza biskupiego postanowiono
przenieść do Gilowic. Przesunięto wówczas dzwonnicę nieco
na zachód i podwyższono ją, dopasowując do wysokości kościoła.
Wówczas też na dzwonnicy zmieniono zadaszenie, pierwotnie
czterospadowe, na kształt pseudogotycki, jaki istnieje do
dzisiaj. Wraz z kościołem przewieziono tutaj dwa boczne ołtarze,
kazalnicę, dwie figury: św. Wojciecha i św. Stanisława,
stojące nad bramkami po obu stronach ołtarza głównego, a
także pozytyw organowy, który w 1922 r. zastąpiono ośmiogłosowymi
organami, firmy "Biernacki" z Włocławka. Ołtarz główny
pochodzi ze starego kościoła, został jedynie nadbudowany
tumbą i poszerzony o boczne bramki. Dwa obrazy na zasuwach wnęki
tego ołtarza to: "Święta Anna Samotrzecia", dar
burgrabiny krakowskiej Anny Komeckiej z 1709 roku, zaś drugi:
"Powołanie Św. Andrzeja" pochodzi z XV-wiecznej
szkoły krakowskiej.
Kościół ten został
zbudowany w Rychwałdzie w pierwszej połowie XVI wieku,
konsekrowany w roku 1547, p.w. Św. Mikołaja. Jak podaje
kronika parafialna, jego fundatorem był Mikołaj Komorowski
(stąd prawdopodobnie patronat kościoła). Budowniczym tego
kościoła był jakiś cieśla niemiecki.
Stary, gilowicki kościółek
przeniesiono do Rychwałdu i ustawiono na poprzednim placu kościelnym
jako kaplicę, p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
W Gilowicach jednak, pomimo
ustawicznych petycji, słanych przez wiele dziesiątków lat
do kolejnych biskupów krakowskich, przy tym kościele nadal
nie było księdza.
Dopiero w 1881 roku
ustanowiono tutaj etat księdza ekspozyta, którym został
przybyły z Żywca ksiądz Józej Cyankiewicz, w dalszym ciągu
podległy proboszczowi w Rychwałdzie. Parafię w Gilowicach
reerygował dopiero w 1925 roku biskup krakowski ks. Stefan
Sapieha.
Kościół zbudowany z
modrzewia w stylu śląsko-małopolskim, orientowany, ściany
zewnętrzne o konstrukcji zrębowej, bez uszczelnień szpar
pomiędzy nimi. Ten rodzaj budowy ścian był nieodzownym,
przy zastosowaniu wewnątrz na ścianach i na płaskim
pierwotnie suficie polichromii, wykonanej przez żywieckiego
malarza Sobinowicza w 1635 roku, jaka istniała jeszcze ponad
sto lat po przeniesieniu kościoła do Gilowic. Zwężone
nieco prezbiterium zakończone pięciobokiem za głównym ołtarzem.
Na styku nawy i prezbiterium wstawiono belkę spinającą
budowlę i na niej umieszczono figurę Ukrzyżowanego
Chrystusa, zaś po jego bokach płaskie figury Matki Boskiej
Bolesnej i Św. Jana Ewangelisty. Ściany kościoła dodatkowo
wzmocnione pionowymi, dębowymi listwami. Na zewnątrz obity
deskami i obudowany drewnianymi sobotami, zabezpieczającymi
przyziemie kościoła przed opadami atmosferycznymi.
W 1895 roku przebudowano
strop świątyni z płaskiego na pozorny kołyskowy o
konstrukcji drewnianej, przebudowano także wnękę ołtarza głównego,
dla potrzeb stojącej tam obecnie drewnianej figury Matki
Boskiej z Lourdes, którą to figurę przywieziono z
austriackiego Tyrolu. Zewnętrzne ściany i sufit otynkowano i
pomalowano.
Od północnej strony
prezbiterium usytuowana jest zakrystia, zaś po przeciwnej
stronie, w 1936 roku w czasie przebudowy kościoła dobudowano
kaplicę, tworząc w ten sposób w rzucie poziomym budowli
kształt regularnego krzyża. Zburzono jednocześnie stojący
na zewnątrz, przy bocznych drzwiach kościoła tzw.
"babnik".
W 1936 roku dokonano także
wydłużenia nawy kościoła o sześć metrów, przesuwając o
tę odległość dzwonnicę. Projektowano także przywrócić
w kościele dawny płaski strop z zaskrzynieniami i taki właśnie
kształt sufitu znajduje się nad chórem, nad dobudowaną częścią
nawy. Wybuch wojny w 1939 roku nie pozwolił na zrealizowanie
tego niewątpliwie ambitnego projektu. Przy okazji tej
przebudowy, poszerzono chór muzyczny.
Konstrukcja spadzistego
dachu słupowo-kratownicowa, o dość skomplikowanym rozwiązaniu,
została okryta gontem. Od strony zachodniej przytyka do kościoła
czworoboczna dzwonnica o zarysie trapezoidalnym. Konstrukcję
tworzą cztery potężne drewniane słupy, wzmocnione po
bokach podwójnymi krzyżami św. Andrzeja. Aż do roku 1902
stała jako zupełnie odkryta kratownica. Obito ją z zewnątrz
deskami, jak stwierdza kronika parafialna, "by po
ludziach stojących pod dzwonami nie lał deszcz i śnieg nie
sypał". W późniejszych latach deski dodatkowo okryto
gontami. Na wysokości dachu kościoła dzwonnicę wieńczy
czworokątna izbica, mieszcząca dwa dzwony. Dzwony te pochodzą
z XVI wieku, jeden z 1530, odlany w Krakowie przez ludwisarza
Stanisława nosi imię "Andrzej", zaś drugi, odlany
w Kubinie w 1584 roku jest pochodzenia czeskiego, z ludwisarni
braci Balcerów i został ochrzczony imieniem "Jan".
W 1943 roku Niemcy zrabowali
z kościoła sygnaturkę i nową na to miejsce w małej wieżyczce
zakupiono ze składek miejscowego społeczeństwa.
W czasie działań
frontowych w 1945 roku pocisk artyleryjski uderzył w prawy,
południowy narożnik dzwonnicy, przecinając niemal zupełnie
jeden ze słupów konstrukcyjnych, zaś odłamek tego pocisku
wyszczerbił dzwon Andrzej, na którym wybił piętnastocentymetrową
szczelinę. Uszkodzenie to nie naruszyło dźwięku dzwonu,
ale na skutek dalszego jego użytkowania zaistniała groźba
odpadnięcia uszkodzonej części. W tej sytuacji, z
inicjatywy Towarzystwa Miłośników Gilowic, przy finansowym
wsparciu społeczności zainstalowano w 2004 roku
elektroniczne nagłośnienie dźwięku trzech dzwonów,
sygnaturki i sterownika zegara satelitarnego. Nawiązując do
przedwojennej tradycji, nagłośnienie to wykorzystywane jest
także do nadawania w południe hejnału, opracowanego przez
tutejszego kapelmistrza orkiestry OSP Pana Józefa Hurę, zaś
wykonawcami na trąbkach są: Włodzimierz Ostrowski i Lucjan
Pyclik.
Bronisław Sroka