Nad Sołą i Koszarawą - nr 22 (221) - 15 Listopad 2007

 |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|

 

Czy Żywiecczyzna powinna mieć skansen?

 

O wypowiedź w tej sprawie redakcja zwróciła się do Nadleśnictwa Węgierska Górka.

Nadleśnictwo Węgierska Górka wyraża pełną aprobatę dla pomysłu utworzenia na terenie Żywiecczyzny skansenu. Nasz malowniczy i unikalny region w chwili obecnej przyciąga rzesze turystów, a dodatkowe atrakcje związane z przeszłością i życiem lokalnej społeczności wpłyną pozytywnie, podnosząc nasz prestiż
w oczach odwiedzających.

Jako miejsca lokalizacji zaproponowano między innymi: tereny wokół leśnictwa Kamesznica, dawny dwór Potockich, w późniejszych czasach siedziba Habsburgów oraz Dolinę Zimnika. Czyż park w Kamesznicy nie jest jednym z najbardziej urokliwych miejsc, oddalonych od zgiełku cywilizacji, gdzieś na uboczu, gdzie wśród zieleni można rozkoszować się pięknym śpiewem ptaków, a urok tego miejsca nigdy nie zniknie z naszych wspomnień? Z kolei malownicza Dolina Zimnika, położona w obrębie gminy Lipowa,
z szumem przepływającej rzeki Leśnianki, otoczona lasami Beskidu Śląskiego przyciąga jak magnez spragnionych spokoju na łonie natury. Dodatkowym atutem jest sąsiedztwo ścieżki przyrodniczo-leśnej, która nie tylko uczy, ale pozwala przede wszystkim dostrzec w otaczającym świecie ukryte piękno. Właśnie takie miejsca są najlepsze na lokalizację takiego specyficznego obiektu jakim jest skansen, ponieważ wraz z całym terenem stworzą one spójną całość. I w momencie utworzenia skansenu nie staną się żadnymi ciekawymi obrazkami wyrwanym z otaczającej rzeczywistości, lecz będą tworzyć jedność z okolicą.

Nie chodzi tylko o skanseny czy parki etnograficzne, ale dlaczego wszystko co ma jakikolwiek związek z muzealnictwem skansenowskim, tak bardzo przyciąga wiele osób? Odpowiedź jest bardzo prosta. W dzisiejszym świecie, w czasach ciągłego „wyścigu szczurów" - pogoni za sukcesami, awansami i pieniędzmi, ludzie muszą w końcu odetchnąć i zatrzymać się chociaż na chwilę. Dlatego uciekają od cywilizacji w przeszłość, czasem w miejsca odległe, czasem zapomniane, gdzie można wyciszyć swój umysł i odpocząć od trudów życia. Stąd takie miejsca, które „przeminęły,
a jednak trwają nadal", trwają, ponieważ istnieją tacy ludzie, którzy walczą o zachowanie takich właśnie miejsc i dla których są one niezmiernie ważne. Dlatego pomysł utworzenia skansenu wart jest wszelkich starań i zachodu. Zróbmy wszystko, aby zachować nasze dziedzictwo i poczujmy na własnej skórze powiew przeszłości.


NADLEŚNICZY
inż. Maria Ciapka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.