Zjazd sprawozdawczo-wyborczy żywieckiego Hufca ZHP
We wrześniu br. zakończyła się
4-letnia kadencja żywieckiego hufca ZHP. 20 października 2007 r. odbył się zjazd, na którym podsumowano
4-letnią kadencję, udzielono absolutorium ustępującym władzom
hufca i dokonano wyboru nowych władz na kolejne 4 lata. Zjazd
zaszczycili swoją obecnością: komendant Chorągwi w Katowicach,
burmistrz Antoni Szlagor i jego zastępca Marek Czul, Karol Stasica -
przewodniczący Rady Przyjaciół Harcerstwa, wójtowie ze Ślemienia,
Łękawicy i Świnnej oraz starszyzna instruktorska z byłym
komendantem hm. Janem Tomiczkiem na czele. Była zaprzyjaźniona z
hufcem reprezentacja PCK i byłego WOP-u z jej prezeską Reginą
Krokosz-Zemłą i Albinem Kłodnickim oraz Jadwiga Klimonda z Radziechów -
wolontariuszka dla sprawnych inaczej. Z moich znajomych rozpoznałem
Aleksandrę Teuchman, Alfredę Pilarz, Jana Kościelniaka i Grzegorza
Szafrańskiego.
Na początku, jak to zwykle bywa, były
odznaczenia, awanse, dyplomy, listy gratulacyjne i upominki dla tych,
którzy sprawie harcerskiej w minionej kadencji jakoś się przysłużyli.
Celebrował imprezę komendant hufca hm. Wiesław Tomiczek, a wspierała
go w tym siedząca na widowni w auli ZSEG harcerska brać skandowaniem
sloganów typu "Ale do du... ale do du...żej doszli
wprawy", lub nagradzając ciekawsze wystąpienia harcerskimi pieśniczkami,
w czym prym wiodła siedząca za stołem prezydialnym Cecylia Słowik.
Jednym słowem - było wesoło i sympatycznie.
A teraz ad rem - jak mawiali starożytni
Rzymianie. Skauting jest najstarszą, już ponad stuletnią,
organizacją ideowo-wychowawczą dzieci, młodzieży i dorosłych o zasięgu światowym, założoną przez angielskiego
generała Baden Powela - szanowanego do dziś patrona tej organizacji.
Polskie i żywieckie harcerstwo setną rocznicę powstania obchodziło
będzie wkrótce, bo już w 2012 roku. Wybrana nowa komenda hufca będzie musiała zmierzyć się
z tym wyzwaniem. Harcerstwo przetrwało tak długo, zachowało ciągłość
i tożsamość dlatego, że nie dało się wciągnąć w wir polityki,
polityków i politykierów. Ubolewam, że po roku 1989 w polskim
harcerstwie powstał rozłam na ZHP i ZHR.
Żywiecki hufiec swoim terytorialnym
zasięgiem obejmuje 11 gmin, a istniejący drugi hufiec w Węgierskiej
Górce 4 gminy - Węgierską Górkę, Milówkę, Rajczę i Ujsoły. Są
w hufcu około 24 jednostki podstawowe - dla mnie to coś nowego - a
zrzeszają one 451 druhen i druhów. Wydaje mi się, że stanowczo za
mało. Ubolewał nad tym również komendant w swoim wystąpieniu i
ten temat zasygnalizowany został jako priorytetowy w wytycznych na
następną kadencję. Niepokoi duża rotacja w składzie komendy.
Harcerstwo żywieckie zawsze bazowało na szkole i nauczycielach.
Dziwi mnie, że są dyrektorzy, którzy nie chcą wpuścić harcerstwa
do swoich szkół, nie dziwi mnie, że nauczyciele nie chcą się angażować
w harcerstwo, bo nie ma już nauczycieli z powołania, a może za mała jest ofensywa w tym względzie ze
strony samej komendy hufca?
Patrząc na zagadnienie z punktu
widzenia bazy materialnej, żywiecki hufiec ma się całkiem nieźle.
Ma swój Dom w Rynku, podarowany tej organizacji przez nie żyjącego
już naczelnika miasta Józefa Gawlasa, a w nim miejsce na magazyn
sprzętu, pokoje komendy hufca, ich dobre wyposażenie i jeszcze trochę
powierzchni dzierżawionej, jest sporo sprzętu obozowego, ośrodek
obozowy w Pobierowie nad morzem. Hufiec pozbył się ośrodka w
Makowie Podhalańskim z powodu jego dekapitalizacji i nierentowności.
Przysłuchując się sprawozdaniu
komendanta odniosłem wrażenie, że merytoryczna działalność hufca
koncentruje się wokół udziału w imprezach ogólnych Związku oraz
udziale w uroczystościach miejskich i powiatowych typu: "Dzień
myśli braterskiej", "Światełko betlejemskie",
"Czuwanie papieskie", "Zaduszki na Matysce", udział
harcerzy w świętach narodowych i państwowych itp. Dobrze układa się
współpraca z władzami niektórych gmin, z PCK i klubem Honorowych
Dawców Krwi. Podziw wzbudza udział harcerzy w akcjach krwiodawstwa i
jego efekt w postaci ponad 300 litrów oddanej krwi, wolontariacie i działalności charytatywnej. Hufiec podjął próby nawiązania współpracy
ze skautami z Francji, Anglii i Słowacji. Strzałem w dziesiątkę
okazała się org
anizacja Nieobozowego Lata w okresie ferii i wakacji.
Może trzeba iść śmielej w tym kierunku. Niepokój budzi małe zainteresowanie harcerzy akcją
obozową we własnym ośrodku w Pobierowie nad morzem, poznawaniem
regionu i kraju, wędrówkami, zabawami, biwakowaniem i grami terenowymi.
Obawiam się, że ośrodek w Pobierowie nie jest w pełni
wykorzystywany. A może by trzeba pójść na wymianę. W przeszłości,
nie tak znów odległej, obozownictwo, biwakowanie i wędrownictwo były
dziedzinami w harcerstwie dominującymi.
Zjazd wybrał nowe władze. Komendę
hufca w składzie: komendant – hm. Wiesław Tomiczek, Z-ca ds. progr. - hm. Renata Orawczak, Z-ca ds.
organ. - phm. Dariusz Piotrowski, Skarbnik - hm. Aleksandra Kosela,
Kwatermistrz - pwd. Kamil Knopek, Członek - hm. Barbara Supłat.
Hieronim Woźniak