Nad Sołą i Koszarawą - nr 22 (221) - 15 Listopad 2007

 |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|

 

Zjazd sprawozdawczo-wyborczy żywieckiego Hufca  ZHP

We wrześniu br. zakończyła się 4-letnia kadencja żywieckiego hufca ZHP. 20 października 2007 r. odbył się zjazd, na którym podsumowano 4-letnią kadencję, udzielono absolutorium ustępującym władzom hufca i dokonano wyboru nowych władz na kolejne 4 lata. Zjazd zaszczycili swoją obecnością: komendant Chorągwi w Katowicach, burmistrz Antoni Szlagor i jego zastępca Marek Czul, Karol Stasica - przewodniczący Rady Przyjaciół Harcerstwa, wójtowie ze Ślemienia, Łękawicy i Świnnej oraz starszyzna instruktorska z byłym komendantem hm. Janem Tomiczkiem na czele. Była zaprzyjaźniona z hufcem reprezentacja PCK i byłego WOP-u z jej prezeską Reginą Krokosz-Zemłą i Albinem Kłodnickim oraz Jadwiga Klimonda z Radziechów - wolontariuszka dla sprawnych inaczej. Z moich znajomych rozpoznałem Aleksandrę Teuchman, Alfredę Pilarz, Jana Kościelniaka i Grzegorza Szafrańskiego.

Na początku, jak to zwykle bywa, były odznaczenia, awanse, dyplomy, listy gratulacyjne i upominki dla tych, którzy sprawie harcerskiej w minionej kadencji jakoś się przysłużyli. Celebrował imprezę komendant hufca hm. Wiesław Tomiczek, a wspierała go w tym siedząca na widowni w auli ZSEG harcerska brać skandowaniem sloganów typu "Ale do du... ale do du...żej doszli wprawy", lub nagradzając ciekawsze wystąpienia harcerskimi pieśniczkami, w czym prym wiodła siedząca za stołem prezydialnym Cecylia Słowik. Jednym słowem - było wesoło i sympatycznie.
A teraz ad rem - jak mawiali starożytni Rzymianie. Skauting jest najstarszą, już ponad stuletnią, organizacją ideowo-wychowawczą dzieci, młodzieży i dorosłych o zasięgu światowym, założoną przez angielskiego generała Baden Powela - szanowanego do dziś patrona tej organizacji. Polskie i żywieckie harcerstwo setną rocznicę powstania obchodziło będzie wkrótce, bo już w 2012 roku. Wybrana nowa komenda hufca będzie musiała zmierzyć się z tym wyzwaniem. Harcerstwo przetrwało tak długo, zachowało ciągłość i tożsamość dlatego, że nie dało się wciągnąć w wir polityki, polityków i politykierów. Ubolewam, że po roku 1989 w polskim harcerstwie powstał rozłam na ZHP i ZHR.

Żywiecki hufiec swoim terytorialnym zasięgiem obejmuje 11 gmin, a istniejący drugi hufiec w Węgierskiej Górce 4 gminy - Węgierską Górkę, Milówkę, Rajczę i Ujsoły. Są w hufcu około 24 jednostki podstawowe - dla mnie to coś nowego - a zrzeszają one 451 druhen i druhów. Wydaje mi się, że stanowczo za mało. Ubolewał nad tym również komendant w swoim wystąpieniu i ten temat zasygnalizowany został jako priorytetowy w wytycznych na następną kadencję. Niepokoi duża rotacja w składzie komendy. Harcerstwo żywieckie zawsze bazowało na szkole i nauczycielach. Dziwi mnie, że są dyrektorzy, którzy nie chcą wpuścić harcerstwa do swoich szkół, nie dziwi mnie, że nauczyciele nie chcą się angażować w harcerstwo, bo nie ma już nauczycieli z powołania, a może za mała jest ofensywa w tym względzie ze strony samej komendy hufca?

Patrząc na zagadnienie z punktu widzenia bazy materialnej, żywiecki hufiec ma się całkiem nieźle. Ma swój Dom w Rynku, podarowany tej organizacji przez nie żyjącego już naczelnika miasta Józefa Gawlasa, a w nim miejsce na magazyn sprzętu, pokoje komendy hufca, ich dobre wyposażenie i jeszcze trochę powierzchni dzierżawionej, jest sporo sprzętu obozowego, ośrodek obozowy w Pobierowie nad morzem. Hufiec pozbył się ośrodka w Makowie Podhalańskim z powodu jego dekapitalizacji i nierentowności.

Przysłuchując się sprawozdaniu komendanta odniosłem wrażenie, że merytoryczna działalność hufca koncentruje się wokół udziału w imprezach ogólnych Związku oraz udziale w uroczystościach miejskich i powiatowych typu: "Dzień myśli braterskiej", "Światełko betlejemskie", "Czuwanie papieskie", "Zaduszki na Matysce", udział harcerzy w świętach narodowych i państwowych itp. Dobrze układa się współpraca z władzami niektórych gmin, z PCK i klubem Honorowych Dawców Krwi. Podziw wzbudza udział harcerzy w akcjach krwiodawstwa i jego efekt w postaci ponad 300 litrów oddanej krwi, wolontariacie i działalności charytatywnej. Hufiec podjął próby nawiązania współpracy ze skautami z Francji, Anglii i Słowacji. Strzałem w dziesiątkę okazała się organizacja Nieobozowego Lata w okresie ferii i wakacji. Może trzeba iść śmielej w tym kierunku. Niepokój budzi małe zainteresowanie harcerzy akcją obozową we własnym ośrodku w Pobierowie nad morzem, poznawaniem regionu i kraju, wędrówkami, zabawami, biwakowaniem i grami terenowymi. Obawiam się, że ośrodek w Pobierowie nie jest w pełni wykorzystywany. A może by trzeba pójść na wymianę. W przeszłości, nie tak znów odległej, obozownictwo, biwakowanie i wędrownictwo były dziedzinami w harcerstwie dominującymi.

Zjazd wybrał nowe władze. Komendę hufca w składzie: komendant – hm. Wiesław Tomiczek, Z-ca ds. progr. - hm. Renata Orawczak, Z-ca ds. organ. - phm. Dariusz Piotrowski, Skarbnik - hm. Aleksandra Kosela, Kwatermistrz - pwd. Kamil Knopek, Członek - hm. Barbara Supłat.

Hieronim Woźniak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.