Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (220) - 1 Listopad 2007

|poprzedni artykuł|   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|

 


Zadziele miałoby 400 lat 

Patrząc na lustro wody Jeziora Żywieckiego wspominam wioskę, która za rok świętowałaby swoje 400-lecie. Jednak nie wiek, lecz wyjątkowo korzystna lokalizacja nie istniejącego już Zadziela, które pamiętam z młodości, skłoniła mnie do przypomnienia fragmentów jego historii.

Istnienie wsi Zadziele ma związek z największym natężeniem ruchu osadniczego na Żywiecczyźnie i zakładaniem folwarków pańszczyźnianych. Kiedy w roku 1474 Piotr Komorowski po utracie Orawy i Liptowa osiadł na stałe w nadanych mu przez króla Kazimierza Jagiellończyka dobrach żywieckich, wokół miasta rozlokowanych było dwanaście wsi. Były to: Cięcina, Lipowa, Łękawica, Moszczanica, Pietrzykowice, Radziechowy, Rychwałd, Sporysz, Stary Żywiec, Wieprz Mały, Wieprz Wielki i Zabłocie. Istnienie sześciu nowych wsi: Czernichowa, Juszczyny, Międzybrodzia, Świnnej, Trzebini i Zarzecza, odnotowano w spisie poborowych z 1581 roku.

Założycielami pierwszego folwarku na Żywiecczyźnie byli bracia Jan Spytek i Krzysztof Komorowscy. W roku 1568 wieś Sporysz stała się folwarkiem, gospodarstwem o dużej powierzchni, z którego produkty przeznaczano na zbyt. Siłą roboczą na folwarku byli pańszczyźniani chłopi. Dynamiczny rozwój folwarków to okres panowania Mikołaja Komorowskiego - lata 1608-1624 (żył 1578-1633). On, w roku 1608, zlikwidował część ról kmiecych w Starym Żywcu, przesiedlając dotychczasowych użytkowników do nowo założonej osady Zadziele. Nazwa wsi wywodzi się z tego, że "za działem pól starożywieckich osadzona jest". Do folwarku starożywieckiego (w dokumentach używa się słowa klucza starożywieckiego) należały też wsie: Zabłocie, Zarzecze, Międzybrodzie (Żywieckie), Czernichów i Tresna. Zadziele graniczyło przez rzekę Moszczonkę z nie istniejącym dziś Starym Żywcem, z Zarzeczem przez Sołę, z Tresną, Łękawicą i Moszczanicą. Wsie Oczków i Kocierz wówczas nie istniały.

W opracowanym przez dr. Franciszka Lenczowskiego "Inwentarzu dóbr żywieckich z XVIII wieku ..." znajdziemy nazwiska mieszkających w Zadzielu ludzi i ich powinności feudalne, aktualne w 1715 roku.

Była to wieś "powoźna". Rolnicy w ilości 14 zajmowali półrolki, posiadali po 4 konie, odrabiali pańszczyznę tygodniowo po 1 i pół dnia końmi, a dodatkowo 4 dni rocznie na wezwanie (tzw. powabne) i przywozili z Wieliczki po 3 beczki soli rocznie. Poza tym dostarczali po 1 gęsi, 1 kurze, 1 kapłonie i po 15 jaj. Mieli też obowiązek przędzenia za pieniądze po 6 łokci oprawy (z lnu) i płacenia podatku pięciorkowego i rogowego.

Rolnikami, a w rzeczywistości półrolnikami, byli: Witosz Gawin, Wawrzek Gawin, Sobek Wojtyła, Wawrzyniec Pestek, Józef Gała, Dionizy Talik, Grzegorz Talik, Krzysztof Matysiak (sołtys), Karol Czarnota, Jurek Matejko, Łukasz Szufa, Wojtek Kleka, Fabian Czarnota i Paweł Maj.

Młynarzami byli: Maciej Habdas, Jan Kłusak i Hilary Kłosek. Ich powinności były nieco inne, a to: odrabiali po 2 dni piesze tygodniowo i 2 powabne rocznie, płacili młyńskie, dawali po 2 kury i po 6 kóp raków, a także przędli za pieniądze po 1 sztuce oprawy.

Zagrodnicy (bez roli) to: Walek Kostka, (?) Czarnota, (?) Kościelny i Krzyś Libionka. Zajmowali się wykonywaniem różnych prac, a w tym doglądaniem stawów rybnych. Warto dodać, że mieszkańcy wsi nie byli właścicielami inwentarza, lecz otrzymywali go od dworu i mieli obowiązek utrzymania go na potrzeby dworu i własne. Wieś zaludniała się, role dzielono na półrolki, a te na zarąbki, półzarąbki.

Uprawa roli w Zadzielu była mniej uciążliwa jak w wielu innych górskich wioskach. Uprawiano zboża, a przede wszystkim owies dla koni. Jęczmień mielono na kaszę, która była podstawą wyżywienia, a poza tym z mąki robiono prażuchy i wypiekano tzw. podpłomyki. Ziemniaki uprawiano dopiero na przełomie XVIII i IXX wieku. Duża ilość koni wymuszała na mieszkańcach wykonywanie prac rzemieślniczych. Wieś była rozbudowana w bardzo dobrych warunkach, pomiędzy drogami wiodącymi z Żywca do Suchej, a także Andrychowa i drugiej z Żywca do Kęt i Oświęcimia. Domy mieszkańców rozlokowane były wzdłuż drogi łączącej oba trakty, równoległej do rzeki Łękawki.

Pamiętam Zadziele z początków lat pięćdziesiątych. Pamiętam okazałe murowane domy, ładną szkołę, kuźnie przydrożne, obszerne pola uprawne i liczne źrebaki na łąkach. Jak swą rodzinną wieś pamiętają jej dawni mieszkańcy? Warto przypominać ojców dzieje. Napisz - wydrukujemy.

Józef Pszczółka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.