Zadziele miałoby
400 lat
Patrząc na lustro
wody Jeziora Żywieckiego wspominam wioskę, która za
rok świętowałaby swoje 400-lecie. Jednak nie wiek,
lecz wyjątkowo korzystna lokalizacja nie istniejącego
już Zadziela, które pamiętam z młodości, skłoniła
mnie do przypomnienia fragmentów jego historii.
Istnienie wsi
Zadziele ma związek z największym natężeniem ruchu
osadniczego na Żywiecczyźnie i zakładaniem folwarków pańszczyźnianych. Kiedy w
roku 1474 Piotr Komorowski po utracie Orawy i Liptowa
osiadł na stałe w nadanych mu przez króla
Kazimierza Jagiellończyka dobrach żywieckich, wokół
miasta rozlokowanych było dwanaście wsi. Były to:
Cięcina, Lipowa, Łękawica, Moszczanica,
Pietrzykowice, Radziechowy, Rychwałd, Sporysz, Stary
Żywiec, Wieprz Mały, Wieprz Wielki i Zabłocie.
Istnienie sześciu nowych wsi: Czernichowa, Juszczyny,
Międzybrodzia, Świnnej, Trzebini i Zarzecza,
odnotowano w spisie poborowych z 1581 roku.
Założycielami
pierwszego folwarku na Żywiecczyźnie byli bracia Jan
Spytek i Krzysztof Komorowscy. W roku 1568 wieś
Sporysz stała się folwarkiem, gospodarstwem o dużej
powierzchni, z którego produkty przeznaczano na zbyt.
Siłą roboczą na folwarku byli pańszczyźniani chłopi.
Dynamiczny rozwój folwarków to okres panowania Mikołaja
Komorowskiego - lata 1608-1624 (żył 1578-1633). On,
w roku 1608, zlikwidował część ról kmiecych w
Starym Żywcu, przesiedlając dotychczasowych użytkowników
do nowo założonej osady Zadziele. Nazwa wsi wywodzi
się z tego, że "za działem pól starożywieckich
osadzona jest". Do folwarku starożywieckiego (w
dokumentach używa się słowa klucza starożywieckiego)
należały też wsie: Zabłocie, Zarzecze, Międzybrodzie
(Żywieckie), Czernichów i Tresna. Zadziele graniczyło
przez rzekę Moszczonkę z nie istniejącym dziś
Starym Żywcem, z Zarzeczem przez Sołę, z Tresną,
Łękawicą i Moszczanicą. Wsie Oczków i Kocierz wówczas nie
istniały.
W opracowanym przez
dr. Franciszka Lenczowskiego "Inwentarzu dóbr żywieckich
z XVIII wieku ..." znajdziemy nazwiska mieszkających
w Zadzielu ludzi i ich powinności feudalne, aktualne
w 1715 roku.
Była to wieś
"powoźna". Rolnicy w ilości 14 zajmowali półrolki,
posiadali po 4 konie, odrabiali pańszczyznę
tygodniowo po 1 i pół dnia końmi, a dodatkowo 4 dni rocznie na wezwanie (tzw. powabne) i
przywozili z Wieliczki po 3 beczki soli rocznie. Poza tym
dostarczali po 1 gęsi, 1 kurze, 1 kapłonie i po 15
jaj. Mieli też obowiązek przędzenia za pieniądze
po 6 łokci oprawy (z lnu) i płacenia podatku pięciorkowego
i rogowego.
Rolnikami, a w
rzeczywistości półrolnikami, byli: Witosz Gawin,
Wawrzek Gawin, Sobek Wojtyła, Wawrzyniec Pestek, Józef
Gała, Dionizy Talik, Grzegorz Talik, Krzysztof
Matysiak (sołtys), Karol Czarnota, Jurek Matejko, Łukasz
Szufa, Wojtek Kleka, Fabian Czarnota i Paweł Maj.
Młynarzami byli:
Maciej Habdas, Jan Kłusak i Hilary Kłosek. Ich
powinności były nieco inne, a to: odrabiali po 2 dni
piesze tygodniowo i 2 powabne rocznie, płacili młyńskie, dawali po 2
kury i po 6 kóp raków, a także przędli za pieniądze po 1 sztuce oprawy.
Zagrodnicy (bez
roli) to: Walek Kostka, (?) Czarnota, (?) Kościelny i Krzyś Libionka. Zajmowali się wykonywaniem różnych
prac, a w tym doglądaniem stawów rybnych. Warto dodać,
że mieszkańcy wsi nie byli właścicielami
inwentarza, lecz otrzymywali go od dworu i mieli obowiązek
utrzymania go na potrzeby dworu i własne. Wieś
zaludniała się, role dzielono na półrolki, a te na
zarąbki, półzarąbki.
Uprawa roli w
Zadzielu była mniej uciążliwa jak w wielu innych górskich
wioskach. Uprawiano zboża, a przede wszystkim owies
dla koni. Jęczmień mielono na kaszę, która była
podstawą wyżywienia, a poza tym z mąki robiono prażuchy
i wypiekano tzw. podpłomyki. Ziemniaki uprawiano
dopiero na przełomie XVIII i IXX wieku. Duża ilość
koni wymuszała na mieszkańcach wykonywanie prac
rzemieślniczych. Wieś była rozbudowana w bardzo
dobrych warunkach, pomiędzy drogami wiodącymi z Żywca
do Suchej, a także Andrychowa i drugiej z Żywca do Kęt
i Oświęcimia. Domy mieszkańców rozlokowane były
wzdłuż drogi łączącej oba trakty, równoległej
do rzeki Łękawki.
Pamiętam Zadziele z
początków lat pięćdziesiątych. Pamiętam okazałe
murowane domy, ładną szkołę, kuźnie przydrożne,
obszerne pola uprawne i liczne źrebaki na łąkach.
Jak swą rodzinną wieś pamiętają jej dawni mieszkańcy?
Warto przypominać ojców dzieje. Napisz -
wydrukujemy.
Józef Pszczółka